Sąd Okręgowy w Wilnie w piątek ma rozpocząć proces w sprawie o terroryzm, w której pięciu obywateli Litwy i cudzoziemców oskarżonych jest o wysyłanie ładunków podpalających za pośrednictwem firm kurierskich.
– Wszyscy oskarżeni zostaną doprowadzeni do sądu. Obecnie przebywają w areszcie – poinformowała w przeddzień rozprawy przedstawicielka sądu Lina Nemeikaitė.
Sędzia Mindaugas Ražanskas, który będzie prowadził sprawę, planuje w piątek także przesłuchać świadków. Przedstawicielka sądu nie wskazała, ilu zostało wezwanych.
Proces będzie jawny, o ile sąd nie zdecyduje inaczej.
W sprawie zarzutyów utworzenia i działalności zorganizowanej grupy terrorystycznej oraz przeprowadzenia aktów terroru postawiono Aleksandrowi Šuranovowi, Daniilowi Jencowi, Vasilijowi Kovačowi, Vadymowi Borsukowi i Eldarowi Salmanovowi.
Dwóch oskarżonych ma obywatelstwo Ukrainy, jeden jest obywatelem Litwy, jeden Rosji, a kolejny posiada podwójne obywatelstwo rosyjskie i litewskie. Ich wiek waha się od 23 do 69 lat.
Z ustaleń sprawy wynika, że w lipcu 2024 r. z Litwy wysłano cztery przesyłki do Wielkiej Brytanii i Polski.
Dwie z nich trafiły drogą lotniczą do centrum sortowania w Niemczech. Jedna zapaliła się na lotnisku w Lipsku tuż przed załadunkiem do samolotu, druga – w magazynie w Wielkiej Brytanii.
Przesyłka dostarczona do Polski zapaliła się w ciężarówce, natomiast czwarta – transportowana drogą lądową przez firmę DPD – nie zapaliła się z powodu usterki mechanizmu i została przejęta przez służby.
Według aktu oskarżenia szkody wyniosły: w Wielkiej Brytanii – niemal 400 tys. euro, w Niemczech – 126 tys. euro, a w Polsce – prawie 62 tys. euro.
Zdaniem śledczych oskarżeni byli wykonawcami i pośrednikami, natomiast organizatorzy przebywają w Rosji i pozostają poza zasięgiem organów ścigania. Ustalono, że działania koordynowała rosyjska wojskowa służba wywiadowcza (GRU).
Z aktu oskarżenia wynika, że przesyłki z ładunkami podpalającymi z Litwy wysłał Šuranovas, posługując się fałszywymi danymi. W pierwszej połowie marca w rozmowie z BBC zaprzeczał powiązaniom z GRU i udziałowi w działaniach sabotażowych.
Twierdził, że nie wiedział, iż w wysłanych przez niego paczkach znajdowały się zapalające się ładunki.
Jak informowała agencja BNS, sprawa trafiła do sądu na początku marca.

