Sejm w czwartek wyraził zgodę na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej Sauliusa Skvernelisa, umożliwiając prokuratorom postawienie mu zarzutów w sprawie o korupcję.
Za było 101 parlamentarzystów, przeciw – jeden, a dwóch wstrzymało się od głosu.
Zgodnie z konstytucją poseł nie może zostać pociągnięty do odpowiedzialności karnej ani mieć ograniczonej wolności bez zgody Sejmu. Taką zgodę musi wyrazić co najmniej 71 z 141 posłów.
Na wniosek samego Sauliusa Skvernelisa jego immunitet uchylono w trybie uproszczonym.
Prokuratura zamierza postawić mu zarzuty w sprawie korupcyjnej dotyczącej Państwowej Służby Ochrony Roślin.
Według prokuratury w sprawie pojawia się ponad 1 mln euro łapówek. Jak poinformowała prokurator generalna Nida Grunskienė, zebrane materiały pozwalają podejrzewać, że Skvernelis od czerwca do 12 listopada 2025 r. w Wilnie przyjął co najmniej 51 tys. euro w gotówce. W tym czasie pełnił funkcję przewodniczącego Sejmu.
Według śledczych pieniądze miała przekazywać jego ówczesna doradczyni Agnė Silickienė, która jednocześnie pracowała w Służbie Ochrony Roślin.
W zamian polityk miał obiecać wykorzystanie swojej pozycji do utrzymania na stanowisku szefa instytucji Jurija Kornijenki, wpływania na rozpatrywanie skarg oraz dobór pracowników.
Prokuratura twierdzi, że polityk miał świadomość nielegalnego charakteru przekazywanych środków. Sam Skvernelis zaprzecza zarzutom i utrzymuje, że nie przyjmował łapówek ani nie umawiał się na korupcję.
Śledczy podejrzewają, że kierownictwo Służby Ochrony Roślin oraz inne osoby przyjmowały łapówki za wydawanie certyfikatów fitosanitarnych bez kontroli transportowanych towarów.
Zdaniem prokuratury była to zorganizowana grupa działająca według wcześniej przygotowanego schematu korupcyjnego. Od czerwca do grudnia 2025 r. jej członkowie mieli przyjąć co najmniej 1 mln 112 tys. euro łapówek.
Jak wskazano, wszystkie okoliczności były dokumentowane, a Skvernelis figurował w ewidencji pod pseudonimem „Krab”.
Podejrzenia opierają się m.in. na zeznaniach świadków i podejrzanych, dowodach zabezpieczonych podczas przeszukań oraz materiałach śledztwa.
Na początku lutego polityk został przesłuchany w Służbie Specjalnych Badań w charakterze świadka specjalnego. W ubiegłym tygodniu zawiesił członkostwo w partii i opuścił frakcję demokratów w Sejmie.
W śledztwie dotyczącym korupcji w Służbie Ochrony Roślin zarzuty postawiono 15 osobom. Wśród nich jest także były poseł, konserwatysta Kazys Starkevičius, który w poprzedniej kadencji jako minister rolnictwa powołał Kornijenkę na stanowisko szefa tej instytucji.

