W czwartek Białoruś uwolniła kilkunastu więźniów politycznych. Jest to najnowsze zwolnienie dokonane pod presją Stanów Zjednoczonych w sprawie przeciwników autorytarnego prezydenta Aleksandra Łukaszenki.
Organizacje praw człowieka twierdzą, że ponad 1,1 tys. krytyków Łukaszenki nadal przebywa w więzieniach. Wielu z nich zostało zatrzymanych podczas brutalnych represji po kontrowersyjnych wyborach w 2020 roku, które wywołały bezprecedensowe protesty uliczne z powodu podejrzeń o fałszerstwa wyborcze.
Biuro Łukaszenki poinformowało, że w czwartek zwolniono 18 osób, z czego 15 zostało skazanych za „ekstremizm” – zarzut szeroko stosowany na Białorusi wobec przeciwników politycznych.
Jedenaście z uwolnionych osób to kobiety, w tym jedna kobieta w ciąży – podała prezydencka administracja.
Mińsk w ostatnich latach uwolnił setki osób, a w zamian Stany Zjednoczone zaproponowały ograniczone złagodzenie sankcji.
Według organizacji praw człowieka Wiasna obecnie w Białorusi przebywa około 1,14 tys. więźniów politycznych.
System więzienny w kraju słynie z tajności; wielu więźniów przez całe miesiące jest przetrzymywanych bez kontaktu ze światem zewnętrznym, a po zwolnieniu cierpią oni na poważne problemy zdrowotne.
W ubiegłym miesiącu zwolniony opozycyjny polityk Mikoła Statkiewicz doznał udaru w czasie pobytu w więzieniu i ma trudności z mówieniem – poinformowała jego żona.
Białoruś jest bliskim sojusznikiem Rosja i pozwoliła Moskwie wykorzystać swoje terytorium jako punkt wyjścia do pełnoskalowej inwazji na Ukrainie w 2022 roku.
Na Białoruś nałożono zachodnie sankcje za represje wobec protestujących oraz wsparcie dla rosyjskiej wojny.

