Naujienų srautas

Wiadomości2025.10.06 10:02

Ministerstwo Kultury w kryzysie: protesty, dymisje i koalicyjne spory o przyszłość resortu

Podczas gdy społeczność kulturalna protestuje przeciwko powierzeniu Ministerstwa Kultury ugrupowaniu Świt Niemna, przewodniczący Litewskiej Partii Socjaldemokratycznej (LSDP) Mindaugas Sinkevičius stwierdza, że proces przetasowania ministerstw nie jest taki prosty i może potrwać.

– To nie jest tak, że nie słyszymy (żądań ludzi kultury – BNS), przecież uszy pracują (...). Niektóre sprawy nie dzieją się w ten sposób, że pstrykniesz palcami i od razu dokonujesz roszad w ministerstwach – jedna roszada co tydzień – tak to w życiu nie działa – powiedział w poniedziałek dla radia LRT Mindaugas Sinkevičius.

– Ludzie kultury zapewne rozumieją też, że w koalicji są trzy strony – trzy partie, trzy frakcje – trzeba się porozumiewać, rozmawiać, szukać rozwiązań. To nie jest tak, że socjaldemokraci sami przychodzą, machną ręką, pstrykną palcami i wszystko się dzieje. Procesy polityczne trwają – dodał.

Lider LSDP zaznaczył, że proces formowania dwudziestego rządu zajął sporo czasu, dlatego również wymiana ministerstw może się przedłużyć.

– W zasadzie to, o czym się mówi – próby pewnego przekształcenia lub ponownego podziału (ministerstw – BNS) – również może potrwać, jeśli takie decyzje zostaną podjęte – stwierdził Mindaugas Sinkevičius.

Przywódca socjaldemokratów powiedział, że w zamian za Ministerstwo Kultury „chętnie oddałby” koalicyjnym partnerom więcej stanowisk w Sejmie, jednak ci się na to nie zgadzają.

Według niego, podczas ewentualnej wymiany ministerstw pojawiłoby się pytanie, które ministerstwo powierzyć ugrupowaniu Świt Niemna.

– Nie jest tak łatwo zdecydować, co z czym zamieniamy. Powiedzmy, jeśli chodzi o zdrowie – czy pracownicy służby zdrowia nie mogliby tak samo zaprotestować jak ludzie kultury? W ten sposób moglibyśmy wpaść w pewien cykl, który byłby never ending story (nigdy niekończąca się historia – BNS), bajka bez końca – stwierdził Mindaugas Sinkevičius.

Sinkevičius dodał, że niedzielny protest środowiska kulturalnego może być „pewnego rodzaju wirusem”.

– Od ludzi kultury może to przejść do środowiska oświaty, do pracowników służby zdrowia – może się okazać, że stanie się to ruchem ogólnym, a wtedy pojawi się bardziej fundamentalny problem dotyczący tej koalicji. Co zrobimy? Zrobimy to samo, co zrobiliśmy, gdy decydowaliśmy o tej koalicji, za co jesteśmy krytykowani. 11 października zbierze się cała wspólnota – rada partii, 200–300 osób – i będziemy dyskutować, co robimy dalej – powiedział przewodniczący LSDP.

– Jesteśmy przecież odpowiedzialni za zapisywanie kart historii Litwy i nie możemy zniszczyć tej przyszłości — ani kraju, ani naszej partii. Jeśli ktoś myśli, że my, socjaldemokraci, realizujemy misję samobójczą, że chcemy doprowadzić do tego, by nie było już socjaldemokratów, by państwo się rozpadło i by partia, która przez 130 lat tworzy historię, nie miała perspektyw — to my tak nie myślimy. Będziemy szukać rozwiązań; 300 głów w jednej sali coś wymyśli — powiedział.

Jak pisała agencja BNS, tysiące ludzi w całej Litwie w niedzielę protestowało przeciwko przekazaniu Ministerstwa Kultury partii Świt Niemna.

Kulminacją strajku stało się wspólne wykonanie w instytucjach kultury, na placach, skwerach i dziedzińcach w całym kraju „hymnu protestu” – wybranego na „syrenę ostrzegawczą” poematu symfonicznego „Morze” (lit. Jūra) autorstwa Mikalojusa Konstantinasa Čiurlionisa.

Podczas strajku odczytano również manifest zatwierdzony przez Zgromadzenie Protestu Kultury, zatytułowany „To może być ostatni raz”.

W manifeście stwierdzono, że to może być ostatni raz, gdy kultura jest wspólnym językiem wszystkich, gdy kultura inspiruje, rozwija i dodaje odwagi, gdy jesteśmy zjednoczeni, wychodzimy na ulice i place, stajemy przeciw pogardzie, kłamstwu i chaosowi, głośno opowiadamy się za wolnością i demokracją, gdy strajkujemy w imię Litwy oraz tworzymy i jednoczymy się jako ludzie wolni.

Strajk środowiska kulturalnego został wywołany decyzją rządzących o przekazaniu Ministerstwa Kultury ugrupowaniu Świt Niemna, którego lider Remigijus Žemaitaitis jest sądzony za podżeganie do nienawiści i negowanie Holokaustu. Žemaitaitis również kwestionował sens udzielania wsparcia Ukrainie i krytykował znaczne zwiększanie finansowania obronności.

Według ludzi kultury, kierowanie Ministerstwem Kultury przez Świt Niemna zagraża walce z dezinformacją, wolności słowa i innym wartościom świata demokratycznego.

Krytykowany za niekompetencję, w piątek ze stanowiska zrezygnował minister kultury z ugrupowania Świtu Niemna – Ignotas Adomavičius.

Tymczasowo będzie go zastępować minister oświaty, nauki i sportu, socjaldemokratka Raminta Popovienė.

Remigijus Žemaitaitis oświadczył, że chciałby, aby Ministerstwo Kultury pozostało przy Świcie Niemna, jednak negocjowałby wymianę ministerstw.

LRT has been certified according to the Journalism Trust Initiative Programme

Najnowsze, Najchętniej czytane