Liderka Związku Polaków na Białorusi po raz drugi mogła odwiedzić uwięzionego Andrzeja Poczobuta w kolonii karnej w Nowopołocku. – Było to spotkanie pełne emocji. Andrzej bardzo schudł, ale zachował niezwykłą siłę ducha – mówi Borys.
Andżelika Borys, przedstawicielka Związku Polaków na Białorusi (ZPB), spotkała się wczoraj z Andrzejem Poczobutem. Było to jej drugie spotkanie z uwięzionym dziennikarzem i działaczem – pierwsze odbyło się w kwietniu 2024 roku. Tym razem rozmowa trwała około półtorej godziny.
– Napisałam dwa listy do prezydenta Białorusi: jeden z prośbą o pozwolenie na spotkanie, drugi o uwolnienie Andrzeja. Dzięki temu otrzymałam zgodę na wizytę – wyjaśnia Borys.
Podkreśla, że Poczobut nie wiedział o planowanym spotkaniu.
– Był bardzo zaskoczony i równocześnie szczęśliwy. Były to ogromne emocje, także dla mnie – ból w sercu, ale i radość, że mogłam go zobaczyć. Andrzej pytał o rodzinę, o naszych wspólnych kolegów i działaczy związku, o sytuację ZPB. Przekazywał podziękowania i pozdrowienia dla wszystkich. To jest całe nasze życie – relacjonuje.
Według niej, Poczobut psychicznie radzi sobie dobrze, choć widać, że bardzo schudł.
– Człowiek nie ma wpływu na swój organizm. Andrzej od lat zmaga się z nadciśnieniem i problemami kardiologicznymi, przeszedł operację usunięcia wrzodów. Najważniejsze, że dostaje potrzebne leki. Zadziwia mnie jego stan psychiczny – wie, gdzie się znajduje, i podchodzi do tego z niezwykłą pokorą. Powtarza, że „Bóg każdemu wyznacza jego drogę i nie mamy na to wpływu”. Andrzej się nie skarży, ale ja martwię się o jego zdrowie. Z tego powodu napisałam prośbę do prezydenta Łukaszenki – zarówno o spotkanie, jak i o uwolnienie Andrzeja. Cały czas się modlimy o pozytywne rozstrzygnięcie tej sprawy – podkreśla Borys.

Nie chciała szerzej komentować warunków panujących w kolonii karnej. – Co tu mówić, skoro tyle już o tym powiedziano. Sama byłam więziona i wiem, że w takich okolicznościach dziękuje się Bogu za każdy dzień i pociesza myślą, że inni mają gorzej. Więzienie to nie sanatorium – zaznacza.
Z jej słów wynika, że Poczobut pozostaje w kontakcie ze światem zewnętrznym.
– Otrzymuje listy i dziękuje za każde słowo. Ma spotkania z adwokatem, orientuje się w sytuacji międzynarodowej. Wszystkich serdecznie pozdrawia i dziękuje za modlitwę oraz pamięć. Bardzo mu zależy, żeby doszło do jakiegoś porozumienia. Podkreślił, że ZPB nie jest organizacją konfrontacyjną, a ma na celu dbanie o polskość. W trudnych sytuacjach zawsze powtarzam, że najważniejsze są rozsądek i pokój, aby nie pogarszać sytuacji. Nam zależy na dialogu i dobru, a nie na złu – mówi prezeska.
Dodaje, że Andrzeja podtrzymuje przede wszystkim wiara i modlitwa. – To daje mu siłę – podkreśla.
Borys uważa, że zmiany polityczne, takie jak przywrócenie ruchu na granicy polsko-białoruskiej, dają nadzieję na uwolnienie więźniów politycznych, w tym Poczobuta.
– W trudnych sprawach droga dyplomatyczna zawsze jest powolna i skomplikowana. Chcielibyśmy, aby decyzje zapadały szybciej, ale to proces delikatny. Dobrze jednak, że sytuacja nie stoi w miejscu. Najważniejsze jest zachować zdrowy rozsądek. Czas wszystko rozstrzygnie i uporządkuje. Potrzebne są pozytywne kroki z obu stron – podkreśla.

Wspomniała również, że ZPB uzyskał zgodę na prowadzenie nauki języka polskiego na Białorusi.
– To dla nas priorytet. Ludzie modlą się po polsku w kościołach, a to ma ogromne znaczenie. Globalna sytuacja jest bardzo trudna, dlatego pozostaje modlitwa o pokój – mówi.
Borys przyznaje, że nie poruszała z Poczobutem tematu jego ewentualnego wyjazdu z Białorusi po uwolnieniu.
– Rozmawialiśmy ogólnie o sytuacji. Mam nadzieję, że zostanie na Białorusi. Wiem, jak bardzo przeżywają tę sytuację jego żona Oksana i rodzice – zaznacza.
Na zakończenie dodaje: – Jesteśmy polską mniejszością narodową na Białorusi. Nasze możliwości są ograniczone – możemy tylko prosić i błagać. Zwracamy się i do Polski, i do Białorusi o dialog. Zwyczajnie błagamy o rozmowę i porozumienie.
LRT.lt przypomina, że Andrzej Poczobut został zatrzymany w marcu 2021 roku, dwa dni po zatrzymaniu prezes Związku Polaków na Białorusi Andżeliki Borys. Polska działaczka została aresztowana za organizację imprezy kulturalnej Grodzieńskie Kaziuki, którą władze uznały za „nielegalną“. W tej samej sprawie zatrzymano Poczobuta, który był jednocześnie członkiem ZPB.
Poczobut przebywa w areszcie od 25 marca 2021 r. Został oskarżony o „podżeganie do nienawiści” i „rehabilitację nazizmu” oraz wzywanie do wprowadzenia sankcji. W październiku ub.r. polskiego działacza wpisano na białoruską „listę terrorystów”.
W kwietniu 2023 r. Borys została oczyszczona z nieprawdziwych zarzutów.







