Naujienų srautas

Wiadomości2025.07.18 16:28

W drodze z wyjątkowymi ludźmi – zdobywca obu biegunów Ziemi Marek Kamiński

Renata Dunajewska 2025.07.18 16:28

Podróże to nie tylko przemieszczanie się z miejsca na miejsce – to spotkania, rozmowy i historie, które zostają z nami na zawsze. W cyklu "W drodze z wyjątkowymi ludźmi" zapraszamy państwa w niezwykłą podróż z osobami, które mają odwagę i pasję odkrywać świat na własnych zasadach. Każdy odcinek to nowa droga i nowy bohater. Najlepsze podróże zaczynają się od ciekawości drugiego człowieka.

Dzisiejszym bohaterem jest Marek Kamiński – polski innowator, filozof i podróżnik ekstremalny. Jako pierwszy na świecie zdobył oba bieguny Ziemi bez pomocy z zewnątrz. 23 maja 1995 r. - Biegun Północny, a 27 grudnia 1995 r. Biegun Południowy, za co został wpisany do Księgi Rekordów Guinnessa.

Obecnie jest zaangażowany w różnorodne projekty. Jako twórca Fundacji im. Marka Kamińskiego oraz programu mentalnego „Power 4Change” wspiera dzieci i młodzież w przekraczaniu własnych barier, zwłaszcza tych z niepełnosprawnością – w 2004 r. zorganizował wyprawę na oba bieguny z 15-letnim Jasiem Melą, pierwszym takim uczestnikiem z niepełnosprawnością.

W tym roku mija 30 lat od wyprawy na dwa bieguny. Często mówimy w przenośni o pępku świata, a Pan go widział. Jakie refleksje powracają po 30-tu latach?

Te wyprawy dały mi swoisty kapitał na całe życie. Myślę, że bez tych biegunów moje życie byłoby kompletnie inne i nie mógłbym wykorzystać całego swojego potencjału. Więc myślę, że bieguny stworzyły Marka Kamińskiego. Takie myśli mi napływają, że bez nich nie mógłbym być sobą. Dały mi okazję, żeby być sobą. Po prostu, żeby stać się Markiem Kamińskim.

Dlaczego bieguny? Dlaczego nie góry?

Dlatego, że były we mnie, jakby one mnie przyciągnęły, a nie góry właśnie. Mam wolną wolę, więc je wybrałem.

Ile razy Pan zdobywał bieguny?

Ja byłem cztery razy na Biegunie Północnym i trzy razy na Biegunie Południowym.

Jedną z tych wypraw Pan odbył z Janem Melą. Kto komu zaproponował taką podróż, kiedy postanowiliście, że razem pójdziecie w tak trudną drogę?

Jasne. Janek miał wypadek i chodziło o to, żeby mu pomóc. Zaproponowałem Jankowi i jego rodzicom taką wyprawę, dzięki której mógłby zdobyć kompetencje, nauczyć się wielu rzeczy, które potem mogą się przydać w życiu. Stąd pomysł, żeby pójść razem na Biegun Północny, a potem na Biegun Południowy. Chłopak był jeszcze niepełnoletni, ale chciał je zdobyć.

Wiemy, że dał radę, bo doszliście do biegunów. Ale jak wyglądała ta podróż? Jakie napotkaliście trudności? Mówiąc o Jasiu, wymagał trochę więcej opieki?

Przede wszystkim kluczowy był trening, jego dobre przygotowanie. Ponieważ Janek był dobrze przygotowany, sama wyprawa, mimo że były w niej trudne momenty i był trudny teren, i było bardzo zimno, i było dużo niebezpieczeństw, daliśmy radę. Wyprawa z Jankiem na Biegun Północny trwała miesiąc i dwa miesiące na Biegun Południowy.

Która podróż jest trudniejsza? Na Północ czy na Południe?

Trudno powiedzieć. Może na Północny jest trudniejsza, ale tak naprawdę to są trudne podróże. Trudno je porównać.

Czym się różnią Bieguny Północny od Południowego?

Wszystkim, bo Biegun Północny to jest ocean, który jest otoczony przez kontynenty, a Biegun Południowy to jest kontynent otoczony przez morza. Więc to są kompletnie różne przestrzenie. Bardziej się różni Biegun Północny od Południowego niż, nie wiem, Warszawa od Nowego Jorku.

Jak przetrwaliście w temperaturze minus 60 stopni, a może i więcej? Jak wyglądał nocleg?

Mieliśmy ze sobą dwa śpiwory, namiot, maty do spania. Codziennie rozbijaliśmy namiot i spaliśmy w namiocie.

A co z jedzeniem?

Mieliśmy takie jedzenie gotowe, które wystarczyło zalać wodą. Więc jak byłem sam, to sam gotowałem, a jak byliśmy razem, to każdy sobie przygotował. Po prostu gotowaliśmy razem wodę i zalewaliśmy tą wodą to jedzenie. I w ten sposób przyrządzaliśmy posiłki.

Na waszym przykładzie chyba można stwierdzić, że nie ma rzeczy niemożliwych. Potrzebne są tylko chęci i odpowiednie przygotowanie.

Poniekąd tak. Na pewno wiele rzeczy, które wydają się niemożliwe, to granice są przede wszystkim w naszym umyśle, a nie na zewnątrz. Przede wszystkim trzeba próbować, gdzie są te granice możliwości? I okazuje się, że często można je przekraczać.

Jak długo trwają przygotowania np. psychologiczne do takich podróży?

A to zależy. Przygotowania do pierwszego bieguna trwały pięć lat. Potem do wyprawy z Jankiem trwały półtora roku. Do wyprawy, którą teraz przygotowuję, będą trwały rok. Więc jakby to jest różna skala przygotowań.

Część podróży Pan odbywał samotnie. Ale jak ma się kogoś obok, można porozmawiać, podyskutować na temat otaczającego terenu, przynajmniej popatrzeć jeden na drugiego. A jak się idzie samotnie, o czym się myśli, życie przepływa przed oczyma?

Można myśleć o wszystkim. Zależy od człowieka. Ja myślałem o wszystkim. O przeszłości, o przyszłości, o tym, co będę robił. O tym, jak sobie dawać radę, jak będę rozwiązywał problemy. Myślałem też o świecie, który mnie otaczał. Więc tak naprawdę, tak jak w życiu, może nawet człowiek jest bardziej uważny tam niż tutaj.

W wielu wyprawach Pan jest najlepszy - pierwszy w świecie, pierwszy Polak. To daje satysfakcję? Jak Pan to odbiera? Czy jest to inspiracja do dalszych podróży?

Na pewno daje satysfakcję, że jesteś pierwszym. Ale to nie jest najważniejsze. To jest tak, że, jak się dostanie dobrą ocenę, to trudno się martwić z tego powodu. Ale też nie zdobywa się wiedzy po to, żeby mieć oceny tylko i wyłącznie. Więc w ten sposób to traktuję. Bardzo miło jest otrzymywać wyróżnienia i nagrody, być pierwszym, posiadać ten tytuł. Ale nie po to człowiek to robi, tylko po to, żeby też być spełnionym w życiu i żeby to miało sens przede wszystkim dla mnie.


00:00
|
00:00
00:00

Pan też założył Fundację Kamińskiego. Jaką ona prowadzi działalność?

Fundacja głównie zbudowała aplikacje i narzędzia do budowania odporności psychicznej i robimy warsztaty dla młodzieży w szkołach. Szkolimy nauczycieli po to, żeby budowali przede wszystkim tę odporność młodzieży i dzieci.

Ta aplikacja jest w trzech językach: polskim, angielskim i ukraińskim.

Bo też pomagamy dzieciom ukraińskim.

Język ukraiński znalazł się po wybuchu wojny?

Tak, po wojnie, bo pracujemy też z dziećmi ukraińskimi. Pomagamy im.

Czy młodzież angażuje się w aktywną działalność? Czy interesuje się Pana wyprawami i podróżami oraz chciałaby spróbować swoich sił? Jak wyglądają wasze spotkania?

Młodzież ma własne życie, więc jakby część chce, ale inni mają swoje plany. Nie chodzi o to, żeby stali się podróżnikami, tylko o to, żeby mogła wyciągnąć z tego doświadczenie i mieć lepsze życie. Wielu młodych ludzi ma marzenia i chce mieć lepsze życie. Ale nie wszyscy. I to jest też naturalne. Nie można uszczęśliwić wszystkich.

Pan zaczynał swoje podróże ponad 30 lat temu. Wtedy, oczywiście, sytuacje i możliwości były inne. Obecnie możliwości są większe. Czy jest lżej zorganizować podróż?

Jest inaczej. Nie wiem, czy lżej. Po prostu jest inaczej. Kiedyś wyzwania były mniejsze. Pod względem sprzętu może jest łatwiej, ale pod innymi względami jest trudniej, bo trzeba wyżej postawić poprzeczkę.

Mówiliśmy tutaj o Biegunach Północnym i Południowym. Ale lista osiągnięć i zdobytych miejsc jest o wiele większa.

Zrobiłem wiele wypraw, jako pierwszy człowiek przejechałem samochodem elektrycznym do Japonii i z powrotem z Polski. Przeszedłem Pustynię Gibsona, a przede wszystkim też z Jankiem Melą, Santiago de Compostela.

Ale myślę, że największym osiągnięciem są książki, które piszę. Myślę, że książki, takie jak „Moje Bieguny” czy „Dziennik Mocy. Sztuka odporności”, czy „Power 4Start” pomagają też innym osiągać własne bieguny. Myślę, że dla mnie największym osiągnięciem jest to, że potrafiłem dać z tych wypraw wiele innym ludziom i że inni ludzie dzięki moim doświadczeniom mają lepsze życie.

Pan powiedział, że Pana życie jest podróżą życia. Jakie jest przesłanie w tej podróży? Czym się Pan kieruje?

Przede wszystkim liczy się droga, a nie cel. To jest moje przesłanie. Granice mojego języka są granicami mojego istnienia. To jest moje przesłanie.

Marek Kamiński jest autorem ponad 10 książek, m.in. „Moje bieguny” i „Trzeci Biegun”, oraz aktywnym mówcą, prowadząc prelekcje i warsztaty motywacyjne na całym świecie.

Dzięki swojej niezwykłej odwadze, determinacji i uniwersalnemu przesłaniu, że każdy może „iść własną drogą”, Marek Kamiński pozostaje inspiracją dla kolejnych pokoleń marzycieli i odkrywców.

LRT has been certified according to the Journalism Trust Initiative Programme

Najnowsze, Najchętniej czytane