Rozpoczęte w piątek nad ranem ataki Izraela na Iran są wymierzone w obiekty nuklearne tego państwa - ogłosiła izraelska armia. Dodano, że operacja może potrwać kilka dni. Zamknięto przestrzeń powietrzną nad Izraelem. Ludności cywilnej polecono pozostawać w pobliżu schronów, w oczekiwaniu na spodziewany odwet.
Aktualizacja z godz. 8:20:
Iran potwierdza: w izraelskim ataku zginął szef sztabu i dowódca Korpusu Strażników Rewolucji
W izraelskim ataku zginął szef sztabu generalnego Mohammad Bagheri - poinformowała w piątek powiązana ze Strażnikami Rewolucji Islamskiej gazeta „Fars News“, powołując się na swoje źródła. Irańskie media państwowe potwierdziły również śmierć dowódcy Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) Hosejna Salamiego .
Kolejną ofiarą jest generał dywizji Korpusu, Golam Ali Raszid - przekazał portal Iran International, powołując się na agencję ISNA.
IRGC zapowiedziała odwet na Izraelu. „Korpus jest w pełni przygotowany do udzielenia stanowczej i ostrej odpowiedzi na agresję syjonistycznego wroga“ – głosi oświadczenie, sugerujące, że odpowiedź została już zaplanowana. „Niezbędne środki przeciwdziałania tego typu aktom przestępczym i odpowiedzi na incydenty tego typu są stosowane od dawna“.
Irańskie media doniosły także o zgonie Alego Szamkaniego, głównego doradcy Najwyższego Przywódcy Iranu Alego Chameneia, oraz śmierci co najmniej czterech ekspertów nuklearnych.

Aktualizacja z godz: 8:10:
Trump: mam nadzieję, że wrócimy do negocjacji z Iranem
Prezydent USA Donald Trump powiedział w piątek telewizji Fox News, że ma nadzieję na powrót do negocjacji z Iranem. Zadeklarował też, że USA będą bronić siebie i Izrael przed irańskim odwetem.
- Iran nie może mieć bomby atomowej i mamy nadzieję, że wrócimy do stołu negocjacyjnego. Zobaczymy. Jest kilku przywódców, którzy nie wrócą — powiedział Trump dziennikarzowi stacji Bretowi Baierowi w rozmowie telefonicznej. Odniósł się w ten sposób do zabitych podczas izraelskiego ataku irańskich dowódców wojskowych, w tym szefa Sztabu Generalnego oraz dowódcy Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej
Prezydent USA miał powiedzieć, że wiedział z wyprzedzeniem, że Izrael zamierza zaatakować Iran, choć jeszcze kilka godzin wcześniej pisał na swoim portalu społecznościowym, że opowiada się za dyplomatycznym rozwiązaniem.
Według Fox News przed izraelskim atakiem administracja Trumpa skontaktowała się z co najmniej jednym kluczowym sojusznikiem z Bliskiego Wschodu, aby poinformować go o izraelskich planach, ale równocześnie zaznaczyć, że Stany Zjednoczone nie były w niego zaangażowane. Biały Dom oświadczył też, że decyzja o ataku na Iran była jednostronną decyzją Izraela. Sam Trump publicznie - w tym jeszcze w czwartek - sprzeciwiał się przedwczesnemu uderzeniu, uważając, że pokrzyżuje rozmowy dyplomatyczne z Iranem.
Mimo to prezydent zadeklarował jednocześnie, że amerykańskie wojsko w regionie jest w stanie najwyższej gotowości, a Stany Zjednoczone są gotowe bronić zarówno siebie, jak i Izraela, jeśli Iran podejmie odwet.
Aktualizacja z godz. 7:10:
Rubio: Nie jesteśmy zaangażowani w uderzenie przeciwko Iranowi
- Izrael podjął jednostronne działania przeciwko Iranowi, a Stany Zjednoczone nie są w nie zaangażowane - oznajmił w czwartek sekretarz stanu USA Marco Rubio. Przestrzegł Iran przed atakowaniem amerykańskich żołnierzy.
- Dzisiaj wieczorem Izrael podjął jednostronne działania przeciwko Iranowi. Nie jesteśmy zaangażowani w ataki na Iran, a naszym najwyższym priorytetem jest ochrona amerykańskich sił w regionie - napisał Rubio w oświadczeniu.
Władze w Teheranie poinformowały w piątek o ataku rakietowym na irańską stolicę. W trybie pilnym zwołano posiedzenie z udziałem najważniejszych urzędników odpowiedzialnych za bezpieczeństwo kraju.
- Izrael poinformował nas, że uważa, że działanie to było konieczne dla jego samoobrony. Prezydent Trump i administracja podjęli wszelkie niezbędne kroki, aby chronić nasze siły i pozostać w bliskim kontakcie z naszymi regionalnymi partnerami. Chcę to jasno powiedzieć: Iran nie powinien atakować interesów ani personelu USA - dodał.

Aktualizacja z godz. 6:50:
Izraelskie wojsko rozpoczęło „precyzyjny atak wyprzedzający“ wymierzony w dziesiątki celów na terenie całego Iranu - przekazano w komunikacie Sił Obronnych Izraela.
Dodano, że Iran przez lata prowadził „bezpośrednio i przez pośredników“ terrorystyczną kampanię wymierzoną w Izrael, równocześnie dążąc do zdobycia broni atomowej.
- Irański reżim ogłosił, że jego celem jest zniszczenie Izraela (...) Obecnie Iran jest zbliża się bardziej niż kiedykolwiek do uzyskania broni atomowej. Broń masowego rażenia w rękach irańskiego reżimu to egzystencjalne zagrożenie dla Izraela i poważne zagrożenie dla całego świata. Izrael nie pozwoli reżimowi, którego celem jest zniszczenie państwa Izrael, na uzyskanie broni masowego rażenia - przekazała armia.
Netanjahu: to decydujący moment w historii Izraela
- To decydujący moment w historii Izraela - oświadczył premier Benjamin Netanjahu w orędziu do narodu wygłoszonym po rozpoczęciu ataków na Iran. Przed chwilą rozpoczęła się Operacja Powstający Lew, której celem jest powstrzymanie irańskiego zagrożenia dla istnienia państwa Izrael - dodał premier.
- W ostatnich miesiącach Iran zdecydował się na działania, których wcześniej nie podejmował - których celem jest przekształcenie wzbogaconego uranu w broń (...) jeżeli Iran nie zostanie powstrzymany, może w bardzo krótkim czasie wyprodukować broń atomową. To zagrożenie dla istnienia izraelskiego państwa" - powiedział premier Netanjahu.
Szef izraelskiego rzadu zaznaczył, że celem tej „bezprecedensowej operacji“ jest uderzenie w irańską infrastrukturę nuklearną, fabryki pocisków balistycznych oraz inne instalacje militarne. Ostrzegł, że Iran ma wciąż „znaczące zdolności“, które mogą być wykorzystane przeciwko Izraelowi. Dodał, że „operacja będzie kontynuowana tak długo, jak to będzie konieczne“.

Irańska TV: Izrael zaatakował osiedla mieszkaniowe w Teheranie i innych miastach
Z kolei irańska państwowa telewizja poinformowała, że Izrael zaatakował osiedla mieszkaniowe w Teheranie i kilku innych miastach. Według doniesień irańskich wśród ofiar ataku w Teheranie są dzieci - podał Reuters.
Telewizja podała, że Izrael zaatakował siedzibę Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej w Teheranie. Z niepotwierdzonych informacji wynika, że w ataku zginął dowódca Korpusu Hosejn Salami.
Media przekazały, że w stolicy Iranu zaatakowanych zostało kilka osiedli mieszkalnych. W wyniku ataku wybuchły pożary - napisał Reuters.
Państwowa agencja informacyjna Iraku powiadomiła z kolei o zamknięciu przestrzeni powietrznej nad tym krajem. Wstrzymano loty na wszystkich lotniskach w Iraku.





