Naujienų srautas

Wiadomości2025.04.24 08:00

Schizma w Kościele po Franciszku? Ekspert uspokaja i wskazuje na potrzebę dialogu

Po śmierci papieża Franciszka pojawiła się dyskusja dotycząca roli Kościoła katolickiego na świecie. Jakim ma być przyszły papież, aby podołać ogromnemu wyzwaniu, jakim jest podział Kościoła? - Moim zdaniem, następny papież będzie pontyfikiem pogranicza, międzyświata, który będzie łączył globalne Południe, tak kochane przez papieża Franciszka, z globalną, bogatą Północą. W Watykanie coraz częściej słyszymy, że jest niezbędne budowanie mostów, porozumienia wewnątrz kościoła. Pragną tego przedstawiciele bardzo różnych środowisk – zauważa w rozmowie LRT.lt Michał Kłosowski, watykanista, zastępca redaktora naczelnego magazynu „Wszystko co Najważniejsze”.

Kolegium Kardynalskie liczy 252 kardynałów, ale prawo głosu w najbliższym konklawe będzie miało 135 z nich. Ponad 100 purpuratów tak zwani „kardynałowie papieża Franciszka”. - Papież Franciszek nominował większość kardynałów-elektorów, którzy zasiądą w konklawe i wybiorą nowego papieża. Nie mam jednak takiego poczucia, żeby w taki sposób miał wcześniej wskazać, że ta czy inna osoba może zostać jego następcą. Skład kolegium elektorskiego mimo tych nominacji jest bardzo ortodoksyjny, choć ci kardynałowie pochodzą z różnych części świata. Pochodzenie geograficzne niekoniecznie musi ich wykluczać, czy wkładać w jakąś niszę – ocenia Kłosowski.

- Teraz pytanie brzmi, czy kościół Franciszka będzie miał dotychczasową ciągłość. Dyskusja jest aktualna jeszcze od czasów Soboru watykańskiego II. Zarówno Jan Paweł II, Benedykt XVI, jak również Franciszek byli tymi papieżami, którzy wyraźnie zaznaczali, że reformy Soboru watykańskiego II należy przez cały czas implementować w kościół. Powstaje zatem pytanie, w jaki sposób i czy w ogóle nowy papież również będzie chciał się tej linii trzymać – dodaje.

Zapytany, czy w taki sposób po śmierci Franciszka może dojść do głębokich reform w związku z potencjalnym kryzysem, ekspert odpowiada, że kościół chrześcijański właściwie od zawsze pozostaje w pewnym kryzysie. - Instytucja, która ma dwa tysiące lat, rozpoczęła swoje istnienie od tego, że Jezus Chrystus został ukrzyżowany – czyli właściwie od kryzysu początkowego. Każda trudność jest jakąś zmianą, a są one z kolei w ten czy inny sposób nieuniknione. Moim zdaniem, najistotniejszy jest sposób odczytania Ewangelii w dzisiejszym świecie. Jam będziemy wkładać Słowo Boże w naszą rzeczywistość? Jako że świat się zmienia, Kościół nie może stać w miejscu. Tak mówił również papież Franciszek. Nie chodzi o jakieś globalne reformy. Nie róbmy z Franciszka reformatora, który młotem próbuje różne rzeczy zmieniać. Jednak sprawić, żeby ta droga, którą Kościół przebywa razem z ludem Bożym (definicja z Soboru watykańskiego II) szła do przodu - to zadanie, którego papież podejmuje się od nowa każdego dnia – tłumaczy watykanista.

Pojawiły się też obawy, że w Kościele może być coraz trudniej zachować jedność instytucji. - Nie słyszałem pogłosków, żeby po śmierci Franciszka miało dojść do potencjalnej schizmy. Podziały, oczywiście, są - tego nie da się negować. Jednak są one często medialnie głośniejsze niż w rzeczywistości. Gdy duchowni modlili się za zdrowie papieża Franciszka podczas hospitalizacji, we wspólnych nabożeństwach brali udział przedstawiciele bardzo różnych środowisk wewnętrznych. Kościół z definicji jest święty, powszechny, apostolski i katolicki, więc o schizmie raczej bym nie mówił. Jest to jednak właściwy moment, żeby rozpocząć dyskusje w sprawie tego, aby Kościół na nowo połączył Wschód z Zachodem. Nie jest to możliwe za mrugnięciem oka, ale moim zdaniem nie jest niemożliwe – odpowiada Kłosowski.

W mediach są obstawiane pierwsze nazwiska potencjalnego następcy. Jednak ekspert jest zdania, że listy możliwych kandydatów nie mają sensu. - W taki sposób dziennikarze przekładają rzeczywistość polityki na rzeczywistość kościoła. Dzisiaj nie jesteśmy w stanie powiedzieć, kto zostanie następcą Franciszka. Konklawe to czas wyboru papieży, którzy byli na pewnym pograniczu. Może nie na wojnie, ale z regionów, w których emanował konflikt współczesności. Taki proces miał miejsce zarówno przy św. Janie Pawle II, jak i przy Benedykcie XVI, z towarzyszącymi walkami intelektualnymi i różnicami zdań. Dla Franciszka z kolei było ważne, aby lud i elity zaczęły ze sobą szerzej dyskutować. Moim zdaniem, następny papież będzie pontyfikiem pogranicza, międzyświata, który będzie łączył globalne Południe, tak kochane przez papieża Franciszka, z globalną, bogatą Północą. W Watykanie coraz częściej słyszymy, że jest niezbędne budowanie mostów, porozumienia wewnątrz kościoła. Pragną tego przedstawiciele bardzo różnych środowisk – zapewnia znawca polityki Kościoła katolickiego.

- Często w środowisku religijnym pojawia się myśl, że nadszedł czas na papieża z Afryki albo Azji. Pamiętam słowa jednego z polskich dominikanów, że się czuje bliższy chrześcijaninowi z Chin niż niewierzącemu z Europy. Myślę, że geograficzne podziały w tym wypadku nie są tak istotne. Niezależnie od tego, czy papież będzie z Afryki, Azji, Ameryki Północnej czy Europy, czy będzie pontyfikiem katolickim, czy kościoła powszechnego – unikalnością wspólnoty wiernych jest powszechność i globalność wiary. Uważam, że przyszły papież będzie pontyfikiem na te czasy, które nadchodzą – dodaje Kłosowski.

Ekspert podkreśla, że jednym z największych wyzwań nowego papieża będzie podział Kościoła. -Nie zostaje rozdzierany tymi konfliktami, ale jest podzielony. Duża w tym rola mediów, w tym społecznościowych. Dzisiaj biskupi dokonują decyzji nie tylko w świecie rzeczywistym, ale też wirtualnym. O ile papież Franciszek był pontyfikiem międzyczasu, nowej ery, o tyle kolejny papież będzie musiał zastanowić się, w jakim momencie historii dzisiaj się znajdujemy. Przestrzeń, jak i czas nam się bardzo zmieniły. Mimo tego, że papież Franciszek pisze, że czas jest ważniejszy niż przestrzeń, to ja myślę, że nowy papież będzie się musiał głęboko zastanowić, gdzie dzisiaj bije centrum Kościoła. Choć najważniejsze instytucje działają w Watykanie, należy wyjść na peryferię, w stronę ubogich. Demograficznie Kościół jest właśnie tam. Z drugiej strony, widzimy odnowę wiary na Starym Kontynencie. W tym roku we Francji podczas Wielkanocy doszło do 19 tys. chrztów. To są liczby, które robią wrażenie. Oznacza to, że będziemy mieli do czynienia z próbą naszkicowania nowego atlasu katolicyzmu: gdzie jesteśmy? Gdzie jest nasza tożsamość? Gdzie się znajdują katolicy XXI w.? – zastanawia się rozmówca.

Podczas swojej posługi papieskiej papież Franciszek był często krytykowany za postawę polityczną, m.in., niejednoznaczną opinię w sprawie wojny w Ukrainie. - Pontyfikat papieża Franciszka był jednym z najbardziej politycznych w historii. Faktycznie - nie obawiał się on wchodzić w różne polityczne dywagacje i rozmowy. Jednocześnie mam głębokie przekonanie, że następny papież może być jeszcze bardziej aktywny politycznie, przede wszystkim dlatego, że religia jest wykorzystywana dzisiaj jako narzędzie w walce politycznej. Konflikty kulturowe są zjawiskiem, z którym mamy do czynienia na co dzień i następca Franciszka będzie sobie musiał z takimi procesami radzić – uważa rozmówca LRT.lt.

LRT has been certified according to the Journalism Trust Initiative Programme