Św. Krzysztof jest patronem Ameryki, ale także Wilna, siedzib ludzkich i grodów oraz chrześcijańskiej młodzieży. Jest patronem kierowców, farbiarzy, flisaków, introligatorów, modniarek, marynarzy, pielgrzymów, podróżnych, przewoźników, tragarzy, turystów i żeglarzy. Orędownik w śmiertelnych niebezpieczeństwach. W dzień jego dorocznej pamiątki poświęca się wszelkiego rodzaju pojazdy mechaniczne.
Imię Krzysztof wywodzi się z języka greckiego i oznacza tyle, co „niosący Chrystusa”.
O życiu świętego Krzysztofa brak jest pewnych wiadomości. Według późniejszych, ale prawdopodobnych świadectw opartych na tradycji święty Krzysztof miał pochodzić z małej Azji, z prowincji rzymskiej Licji. Tam miał ponieść śmierć męczeńską za panowania cesarza Decjusza około 250 roku.
Jest jednym z 14 Wspomożycieli, czyli szczególnych patronów.
Najstarszym dowodem kultu św. Krzysztofa z Licji jest napis z roku 452, znaleziony w Haidar-Pacha, w Nikomedii, w którym jest mowa o wystawionej ku czci Męczennika bazylice w Bitynii. Dowodzi to niezawodnie, że w tym czasie Święty odbierał szczególną cześć w Nikomedii i w Bitynii.
Jest także podana wzmianka, że w synodzie w Konstantynopolu w 536 roku brał udział niejaki Fotyn z klasztoru św. Krzysztofa, co również potwierdza kult Męczennika.

Papież św. Grzegorz I Wielki pisze, że w Taorminie na Sycylii za jego czasów istniał klasztor pw. św. Krzysztofa.
Z powodu braku szczegółowych informacji o świętym Krzysztofie, średniowiecze na podstawie imienia „niosący Chrystusa” stworzyło popularną legendę o tym świętym.
Według niej, pierwotnie imię Krzysztofa miało brzmieć Reprobus (z greckiego – odrażający), gdyż miał on mieć głowę podobną do psa. Wyróżniał się za to niezwykłą siłą.
Postanowił więc oddać się w służbę najpotężniejszemu na ziemi Panu. Służył najpierw królowi swojej krainy. Kiedy przekonał się, że król ten bardzo boi się szatana, wstąpił w jego służbę.
Pewnego dnia przekonał się jednak, że szatan boi się imienia Chrystusa. To wzbudziło w nim ciekawość, kim jest ten Chrystus, którego się boi szatan. Opuścił więc służbę szatana i poszedł służbą Chrystusa.
Zapoznał się z nauką chrześcijańską i przyjął chrzest. Za pokutę i dla zadośćuczynienia, że służył szatanowi, postanowił zamieszkać nad Jordanem, w miejscu, gdzie woda była płytsza, by przenosić na swoich potężnych barkach pielgrzymów idących ze wschodu do Ziemi Świętej.

Pewnej nocy usłyszał głos dziecka, które prosiło go o przeniesienie na drugi brzeg. Kiedy je wziął na ramiona, poczuł ogromny ciężar, który go przytłaczał. Zdawało mu się, że zapadnie się w ziemię.
Zawołał: Kto jesteś, dziecię? Otrzymał odpowiedź: Jam jest Jezus, twój Zbawiciel. Dźwigając mnie, dźwigasz cały świat.
Pan Jezus miał mu wtedy przepowiedzieć rychłą śmierć męczeńską.
Ten właśnie fragment legendy stał się natchnieniem dla niezliczonej liczby malowideł i rzeźb świętego Krzysztofa.
Tradycja miała Reprobusowi nadać tytuł „Krzysztofa”, czyli „nosiciela Chrystusa” (z greckiego Christoforos).
Pan Jezus po przyjęciu przez Krzysztofa chrztu miał mu przywrócić wygląd ludzki.
W ikonografii Święty przedstawiany jest jako młodzieniec, najczęściej jednak jako olbrzym przechodzący przez rzekę, na barkach niesie Dzieciątko Jezus, w ręku trzyma maczugę, czasami kwitnącą. Przedstawiany jest także jako potężny mężczyzna z głową lwa.
Jego atrybuty to m.in. dziecko królujące na globie, palma męczeńska, pustelnik z lampą, ryba, sakwa na chleb, wieniec róż i wiosła.

Św. Krzysztof jest nam bliski m.in. dlatego, że wielu z nas prowadzi samochody. Ma w swoich samochodach obrazek świętego Krzysztofa. Prosi go o wstawiennictwo, o ochronę, obronę przed złem.
Wspominając świętego Krzysztofa w kościołach Wileńszczyzny są błogosławieni kierowcy, także odbywa się poświęcenie samochodów. To wszystko czyni się ku temu, aby jeszcze raz nie tylko przypomnieć nam to, że my mamy Orędowników w niebie, ale także żebyśmy się zastanowili, czy możemy się upodobnić do tych, którzy już osiągnęli Królestwo Niebieskie.





