Prywatny nadawca Radio Zet poinformował w czwartek, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW) odkryła, że polska firma Wytwórnia Sprzętu Komunikacyjnego (WSK), z siedzibą w Poznaniu, sprzedawała części zamienne irańskiej firmie Iran Motorsazan Company, która produkuje ciągniki rolnicze.
Trasa ta prowadziła pompy paliwowe do irańskich fabryk produkujących drony bojowe Shahed 136, które zostały później nabyte przez Rosję i wykorzystywane do ataków w Ukrainie.
Reagując na raport, polski minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz powiedział później w czwartek, że jest to „zła sytuacja dla Polski, dla naszego wizerunku, dla naszych relacji z Ukrainą”.
Powiedział Radiu Zet, że ABW rozpoczęła śledztwo w tej sprawie w 2022 r., a zarzuty wobec zarządu poznańskiej spółki zostały postawione w 2023 r.

Na późniejszej konferencji prasowej Kosiniak-Kamysz powiedział, że wszystkie takie transakcje muszą być nadzorowane przez służby bezpieczeństwa państwa.
- Sprzedaż części firmie produkującej traktory wydaje się na pierwszy rzut oka stosunkowo bezpieczną transakcją, ale pokazuje wrażliwość sprzedaży czegokolwiek krajom, które wspierają Rosję i jej ataki na Ukrainę oraz dostarczają jej sprzęt wojskowy lub części do takiego sprzętu - powiedział minister.
Minister Kosiniak-Kamysz dodał, że „działania są podejmowane i ważne jest teraz wyciągnięcie wniosków”.

Powiedział, że Polska przyjrzy się teraz wszystkim swoim umowom z krajami, które dziś wspierają Rosję, takimi jak Iran.
Zarząd WSK ogłosił, że dokłada wszelkich starań, aby wyjaśnić kwestię eksportu części do Iranu i jest gotowy do współpracy z organami śledczymi.
We wrześniu ubiegłego roku brytyjski The Guardian zacytował raport przedłożony przez ukraińskie władze krajom G7 na temat części używanych do produkcji dronów Shahed, które według niego zostały wyprodukowane w 52 krajach, które wystosowały sankcje wobec Rosji, w tym w USA, Kanadzie, Polsce i Japonii. W raporcie stwierdzono, że Iran kupił te komponenty przez pośredników z krajów trzecich.




