W niedzielę upamiętniono 80. rocznicę zbrodni dokonanej przez sowieckich partyzantów na mieszkańcach wsi Koniuchy w rejonie solecznickim. Tuż przed przyjazdem przedstawicieli AWPL-ZChR i władz samorządu nieznani sprawcy zabrali wcześniej tu złożone wieńce z litewską symboliką oraz wstęgę w narodowych barwach z Krzyża Pamięci Pomordowanym.
W niedzielę 28 stycznia o godz. 13.00 odbyły się litewskojęzyczne obchody masakry w Koniuchach. Przy Krzyżu Pamięci Pomordowanych swoje wieńce złożyli przedstawiciele Sejmu oraz Centrum Badań Ludobójstwa i Oporu Mieszkańców Litwy. Na krzyżu widniały dwie wstęgi w narodowych barwach Polski i Litwy.
O godz. 16 miały się odbyć polskie uroczystości z udziałem czołowych przedstawicieli AWPL-ZChR, oddziału ZPL w Solecznikach oraz władz samorządowych.

Ku zdziwieniu mieszkańców, pozostawione wcześniej wieńce z litewską symboliką oraz wstęga zniknęły.
- Przed 16.00, gdy zjawił się tu Tomaszewski, nie było żadnego wieńca – mówi jeden z obecnych na obchodach mężczyzna. Dodaje, że jego zdaniem mogli to zrobić pracownicy starostwa Gierwiszki na polecenie starosty.
LRT.lt skontaktowało się ze starostą Walerijusem Iwaszką, który powiedział, że „nic nie wie”.

- Pierwszy raz słyszę od pani o tym incydencie. Nic nie wiem. Dziś specjalnie pojechałem i sprawdziłem, wszystkie wieńce są na miejscu. Jak rozumiem, wieńce zostały odstawione gdzieś na bok, póki trwało złożenie wieńców tej innej delegacji – tłumaczy Iwaszka.
Incydent wywołał lawinę komentarzy w mediach społecznościowych.
- Już na zdjęciach z momentu składania wieńca przez prezesa AWPL-ZChR widać, że innych wieńców tam nie było, czyli zostały wcześniej usunięte – w rozmowie z LRT.lt mówi posłanka na Sejm Beata Pietkiewicz. – Uważam to za skandal – dodaje.

Dziś rano mieszkańcy rzeczywiście zauważyli, że wieńce ustawiono z powrotem.
- Jak przyjechałam wczoraj na obchody wieńców przy krzyżu nie było. Dopiero potem swoje złożyła polskojęzyczna delegacja. Tych z litewskimi wstążkami nigdzie za ogrodzeniem też nie było widać. Widocznie ktoś je wywiózł, a potem przywiózł – wyjaśnia rozmówczyni.

Zbrodnia w Koniuchach została popełniona 29 stycznia 1944 r. przez partyzantów radzieckich (Rosjan i Litwinów) Genrikasa Zimanasa i partyzantów żydowskich Jaakowa Prennera na co najmniej 38 mieszkańcach (mężczyznach, kobietach i dzieciach, najmłodsze miało 2 lata) wsi Koniuchy.









