Naujienų srautas

Wiadomości2024.01.24 08:01

Prezes ORLEN Lietuva: jako świat jesteśmy uzależnieni od ropy

Ewelina Mokrzecka, LRT.lt 2024.01.24 08:01

Sytuacja, którą w regionie państw bałtyckich wywołał atak Rosji na Ukrainę, spowodowały bardzo duże zawirowania, szczególnie w łańcuchach logistycznych – czy to po stronie kolei, czy po stronie portów morskich, a ORLEN wciąż jest stabilnym dostawcą, który zapewnia dla partnerów dużą ilość wolumenów – mówi w wywiadzie dla LRT.lt prezes ORLEN Lietuva oraz przewodniczący Rady Dyrektorów w spółce AB ORLEN Baltics Retail Radosław Misztalewski.

Pod koniec roku w polskich mediach pojawiła się informacja, że ORLEN Lietuva w ostatnich latach był najsłabszym ogniwem koncernu, pomimo wzrostu przychodów czy będąc największym płatnikiem podatków na Litwie. Jaką zatem rolę ORLEN Lietuva odgrywa obecnie w kontekście innych rafinerii Grupy ORLEN?

Z perspektywy 2023 roku nasza spółka wygenerowała historyczny wynik. Jesteśmy największym płatnikiem podatku nie tylko na Litwie, ale również na Łotwie. Wynika to z naszego charakteru i z wartości transakcji, jakie przeprowadzamy. Litwa jest jednym z trzech rynków, gdzie ORLEN ma rafinerię. Więc litewską spółkę plasowałbym w TOP3. Jesteśmy istotnym zakładem z perspektywy całej grupy kapitałowej w kontekście paliw.

Jak widzi pan przyszłość koncernu, biorąc pod uwagę rosnące podatki od paliw kopalnych, od emisji CO2 czy popyt na samochody elektryczne?

Zmiana nazwy z PKN ORLEN (Polski Koncern Naftowy – przyp. red.) na ORLEN podkreśla, że jesteśmy koncernem multienergetycznym, nie definiujemy się już tylko jako przetwórca ropy naftowej oraz udowadnia, że myślimy o tym i w tą stronę chcemy się rozwijać.

Nie ulega wątpliwości, że rozwój technologiczny będzie z czasem powodował spadek zapotrzebowania na ropę, ale musimy pamiętać, że jako świat jesteśmy od niej uzależnieni. Na ropę należałoby spojrzeć jak na węglowodory, które przyczyniły się do rozwoju naszej cywilizacji przez ostatnie 150 lat. Ropa to nie tylko paliwa, ropa to też petrochemia.

Do paliw kopalnych wykorzystywanych w transporcie mamy dzisiaj zamienniki, ale dla petrochemii wciąż w tej skali zapotrzebowania nie mamy substytutów. A petrochemia jest wszędzie – otacza nas w zasadzie w 80-90 proc. Samochody elektryczne w ponad 90 proc. też składają się z ropy, więc trzeba mieć tego świadomość.

Wydaje mi się, że tematem, na którym naprawdę powinniśmy się skupić jest gospodarka obiegu zamkniętego. To w dużej mierze może spowodować zmniejszenie zapotrzebowania na te surowe materiały, a przetwarzanie węglowodorów w gospodarce obiegu zamkniętego jest dla nas i dla naszej cywilizacji wręcz koniecznością. I wymaga to nie tylko zaangażowania rządów, ale także nas, jako gospodarstw domowych oraz właściwego podejścia do zmniejszenia naszego śladu CO2.

Farmy wiatrowe są ważnym elementem transformacji energetycznej i odgrywają kluczową rolę w produkcji energii elektrycznej przyjaznej dla środowiska. W ich budowę zaangażowana jest również Grupa ORLEN. Jakie są perspektywy ORLEN Lietuva w tym zakresie w naszym kraju? Czy w przypadku wygrania przetargu, a następnie produkcji energii jej cena nie będzie zbyt wysoka?

Dążymy do tego, żeby ta energia elektryczna była jak najniższa, żeby była jej nadpodaż po to, żebyśmy mogli ją wykorzystywać w dalszym łańcuchu wartości – przetwórstwie w stronę wodoru, amoniaku czy innych nośników energii. To wszystko zależy od skali, czyli jak dużą nadpodaż tej energii będziemy w stanie wytworzyć. Dzisiaj jest to problematyczne, rzeczywiście, bo żeby tworzyć farmy wiatrowe czy farmy fotowoltaiczne musimy mieć efektywność biznesową, cenową, a im tańsza energia tym mniejsza efektywność. Są to mechanizmy, które zapewne będą wymagały wsparcia ze strony UE, lokalnego wsparcia rządów, żeby uruchomić odpowiedni mechanizm i wejść na odpowiednią skalę.

Czy ORLEN Lietuva planuje kontynuację strategicznej współpracy z państwowymi spółkami litewskimi, takimi jak Lietuvos geležinkeliai (LTG Cargo) czy Klaipėdos nafta (KN Energies) w kontekście pojawiających się informacji o współpracy z Łotyszami?

Na terenie Litwy jesteśmy zobowiązani kontraktami długoterminowymi – czy to z portem w Kłajpedzie czy LTG Cargo i ta współpraca układa się dobrze. Ale też trzeba zaznaczyć, że jesteśmy firmą, której serce bije w Możejkach, ale nasz krwiobieg, czyli nasze produkty są dostarczane do wszystkich państw bałtyckich, Polski, Ukrainy. Na poszczególnych rynkach współpracujemy z wieloma partnerami. Dzisiaj wypełniamy nasze kontrakty. Jesteśmy spółką prawa handlowego, więc też opieramy się na przetargach. Więc kiedy będą się kończyć, będziemy ogłaszać nowe. W tym roku ORLEN Lietuva posiada ważne kontrakty zarówno z LTG Cargo, jak i KN Energies, które są w pełni realizowane.

Rozumiem zatem, że ORLEN Lietuva będąc spółką prawa handlowego, jak Pan wspomniał, stawia biznes ponad strategiczne partnerstwo polsko-litewskie, a bezpieczeństwo w regionie pełni drugorzędną rolę?

Nie, to jest komplementarne, ale wszystkim też zależy na efektywności biznesowej. I to musimy mieć na uwadze. Sytuacja, którą w regionie państw bałtyckich wywołał atak Rosji na Ukrainę, spowodowały bardzo duże zawirowania, szczególnie w łańcuchach logistycznych – czy to po stronie kolei, czy po stronie portów morskich, a ORLEN wciąż jest stabilnym dostawcą, który zapewnia dla partnerów dużą ilość wolumenów.

Jesteśmy spółką prawa handlowego i te nasze negocjacje powinniśmy opierać się na zaufaniu, na dobrych praktykach, na podejściu do biznesu, aczkolwiek te aspekty ekonomiczne są dla nas istotne, jak zresztą dla wszystkich.

Wspomniał Pan, że ORLEN jest stabilnym graczem na rynku. Nowy polski rząd wymienia obecnie kierownictwo większości spółek Skarbu Państwa. Czy ta kadrowa karuzela nie zachwieje stabilnością koncernu?

Przede wszystkim ORLEN S.A jest spółką, która jest notowana na giełdzie papierów wartościowych. A jeżeli chodzi o kontekst strategiczny czy zmiany, w dużej mierze opieramy się nie tylko na tym, co się dzieje na rynkach lokalnych, ale w całej geopolityce. Ma ona ogromny wpływ na przepływy paliw. I to one w kluczowej mierze definiują, jak lokujemy swoje strumienie – czy to będę ja, czy ktokolwiek inny, kto mnie zastąpi na stanowisku prezesa - musi patrzeć z najlepszej strategicznej perspektywy spółki.

Wspomniał Pan o zaopatrywaniu przez Grupę ORLEN Ukrainy. Jak wygląda obecnie eksport do tego kraju i na co jest największy pobyt oraz w jaki sposób odbywają się płatności?

Największy popyt jest zdecydowanie na diesla. I zawsze to był produkt numer jeden, który dostarczaliśmy do Ukrainy.

Jeżeli chodzi o płatności, to od momentu eskalacji konfliktu 24 lutego 2022 roku zmieniliśmy naszą politykę i ze względu na różnego rodzaju ograniczenia wprowadziliśmy przedpłatę również dla naszych klientów długoterminowych. Na zasadzie przedpłaty działamy do dzisiaj. Na Ukrainę dostarczamy pełen wachlarz produktów – diesel, benzynę, LPG, asfalt. Nie ukrywam, że ostatnie kilka miesięcy, ze względu na blokadę granicy borykaliśmy się z problemami dostaw transportem samochodowym. Mieliśmy z tego tytułu poważne ograniczenia. Od zeszłego tygodnia widzimy poprawę. Po podpisaniu porozumienia strajk został zwieszony. Obecnie nasze załadunki w kierunku Ukrainy rosną. Oczywiście, dostarczamy je również drogą kolejową, ale tu mamy pewne ograniczenia wolumenowe.

LRT has been certified according to the Journalism Trust Initiative Programme

Najnowsze, Najchętniej czytane