Naujienų srautas

Wiadomości2023.12.16 14:02

Sabaliauskaitė: Rosja nie jest częścią kultury europejskiej

Jurga Bakaitė, LRT.lt 2023.12.16 14:02

- Tolerancja wobec Rosji jest dziś uzasadniona kulturą i klasyką tego kraju, ale sztuka w tym kraju historycznie zawsze była sługą polityki - powiedziała pisarka i historyk sztuki Kristina Sabaliauskaitė podczas dyskusji na temat wpływu Rosji, zorganizowanej przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych Litwy i Ambasadę Włoch.

Proponuje nie uważać za część kultury europejskiej

Poproszeni przez Sabaliauskaitė o wymienienie skojarzeń, jakie wywołuje u nich termin „kultura rosyjska”, członkowie dyskusji wymienili pisarzy Fiodora Dostojewskiego, Antoniego Czechowa, moskiewski Teatr Bolszoj i artystów estradowych. Pisarkaa podkreśliła jednak, że rozumienie kultury rosyjskiej jest ograniczone.

- Geograficznie odległe kraje zachodnie, takie jak Francja, Włochy i Niemcy, częściowo wyobrażają sobie kulturę rosyjską jako odległą część budynku, z żyrandolami, luksusowymi zasłonami z tkaniny, fragmentami muzyki Czajkowskiego i Musorgskiego oraz echami cytatów Puszkina i Lermontowa - powiedziała Sabaliauskaitė.

Jednocześnie kraje, które w przeszłości miały kontakt z Rosją, mają inne doświadczenia w kontaktach z tym krajem i postrzegają Rosję jako kolonizatora.

- Ludzie w najbliższym sąsiedztwie wiedzą o ogromnych problemach z kanalizacją, słyszą krzyki gwałconej żony, dziecka, które jest nieustannie bite, wiedzą o łamaniu praw człowieka. To jest sąsiad, który nieustannie grozi atakiem, rozbiciem lub zburzeniem ściany, który wdziera się przez drzwi nieproszony - powiedziała pisarka.

Według Sabaliauskaitė kultura rosyjska jest często postrzegana jako część kultury europejskiej, ale nie jest to prawdą.

- Nie spierałabym się o wartość muzyki artystycznej, dzieł literackich - powiedziała, ale dodała, że kultura rosyjska często nie reprezentuje wartości zachodnioeuropejskich, a czasami definiuje się właśnie poprzez konflikt z kulturą europejską.

Według Sabaliauskaitė, Rosja w ogóle od dawna jest oderwana od krajów europejskich i nie ma z nimi większego kontaktu.

- Od czasu jarzma mongolsko-tatarskiego z 1230 r. i dawnej izolowanej państwowości, Zachód był postrzegany jako wielki wróg, począwszy od Polski i Litwy - zauważyła.

Sytuacja zaczęła się zmieniać wraz z panowaniem Piotra I Wielkiego, znanego z próby wprowadzenia kultury europejskiej do Rosji. Jednak na początku XX wieku Rosja została ponownie rozdarta przez rewolucję.

- Przez większość XX wieku Rosja była odizolowana od Zachodu: ludziom zabroniono podróżować za granicę i nie było wymiany idei. Zagraniczna muzyka, filmy i literatura albo nie miały wstępu do Rosji, albo były cenzurowane - powiedziała pisarka.

Według Sabaliauskaitė, jeśli spojrzymy na rosyjską historię, Rosja była odizolowana od Zachodu przez 544 lata ostatniego tysiąclecia.

- Piotr I Wielki dostrzegł potencjał integracji kultury rosyjskiej z większymi wspólnymi procesami europejskimi, a było to w dużej mierze podyktowane postępem technologicznym na Zachodzie, do którego Piotr I Wielki podchodził bardzo pragmatycznie - zauważa.

Car, jak twierdzi, walczył z czasem: chciał wprowadzić zmiany w Imperium Rosyjskim w ciągu zaledwie kilku dekad, podczas gdy w Europie trwały one wieki.

- Rosja stała się bardzo dziwnym krajem. Nauczyli się naśladować powłokę kultury europejskiej, jej powierzchnię, bez uchwycenia wewnętrznej treści i istoty wartości - zauważyła.

Według Sabaliauskaitė, można powiedzieć, że Rosja wtedy podjęła się prób naśladowania kultury zachodniej.

- Na przykład, jednym ze elementów, jakim kultura rosyjska różni się od kultury zachodniej, jest to, że Rosja prawie nigdy nie miała uniwersytetów i szkolnictwa wyższego - podkreśliła.

Kiedy uniwersytet pojawił się pod koniec XVIII wieku, nie był autonomiczny od państwa - w przeciwieństwie do Europy, gdzie uniwersytety były tradycyjnie niezależne od władców i wywodziły się z klasztorów. Według pisarki sprawiło to, że uniwersytety w Rosji stały się narzędziem państwa.

- To samo dzieje się dziś, gdy wszystkie uniwersytety, zwłaszcza humanistyczne, są indoktrynowane przez państwową propagandę. Niemożliwe jest prowadzenie niezależnych badań, które są sprzeczne z linią polityczną państwa - mówi Sabaliauskaitė.

Państwo i sztuka pod rządami cara

Według pisarki Rosja nie doświadczyła również idei renesansu i reformacji, które wprowadziły pluralizm poglądów na arenę polityczną, nie brała udziału w wyprawach morskich ani nie przyczyniła się do odkryć naukowych.

- Aleksander Sołżenicyn mówił o tym w swoim przemówieniu noblowskim, a Milan Kundera analizował ten niedobór. Co się dzieje, gdy Rosja nie przeżywa renesansu? Nie ma tradycji samorządności miejskiej. To kultura bez samorządności, w której władza zawsze pochodzi z góry. Rosyjskie miasta to miasta bez ratuszy - powiedziała, dodając, że pod koniec XIX wieku w Rosji pojawiły się próby stworzenia samorządu, ale nie zakorzeniły się i rozpoczęła się rewolucja.

Podkreśla, że jeśli chodzi o sztukę rosyjską, to przed Piotrem Wielkim w Rosji nigdy nie było sztuki świeckiej - ani malarstwa, ani literatury, ani teatru, ani muzyki świeckiej. Chociaż Rosjanie z klasy wyższej zaczynają coraz częściej podróżować do Europy, nadal są postrzegani i traktowani jak obcokrajowcy.

- Czytając ich wspomnienia i listy, jasne jest, że wracają do Europy głęboko urażeni i rozgoryczeni, że bezbłędnie odrobili swoją „kulturową pracę domową”, ale nadal są postrzegani jako barbarzyńcy - powiedziała Sabaliauskaitė.

Jednocześnie, jak mówi, w rosyjskiej kulturze pojawia się motyw, że Rosjanie są niezrozumiani, ale są lepsi i bardziej uduchowieni niż Europejczycy.

- Koncepcja „zgniłego Zachodu” pojawiła się w Rosji już pod koniec XVIII wieku - przypomina popularne rosyjskie wyrażenie propagandowe Sabaliauskaitė.

Rosjanie są nieznani w sztuce współczesnej

- Obecny wkład Rosji w dyskurs kulturowy współczesnej kultury jest prawie zerowy. Czy mógłby ktoś wymienić choć jedno dzieło architektoniczne o globalnym znaczeniu, projekt stworzony przez Rosjan? Przynajmniej jedno dzieło literackie stworzone, na przykład, w ciągu ostatnich 20 lat, które jest tak sławne jak Anna Karenina lub Mistrz i Małgorzata Bułhakowa? Żadne. Tak, jest kilku wybitnych i niezależnych pisarzy, takich jak Michaił Szyszkin czy inni, którzy obecnie żyją na dobrowolnym uchodźstwie za granicą.

- Podczas rządów Putina prawie nic nie zostało stworzone, co stanowiłoby ważną część kultury europejskiej - powiedziała publiczności w Rzymie, zauważając, że jedynymi wyjątkami są artyści, tacy jak tancerz baletowy Siergiej Połunin czy śpiewaczka operowa Anna Netrebko, którzy nie są twórcami sztuki.

Sabaliauskaitė przypomniała również, że po inwazji na Ukrainę w 2022 r. Rosja starała się o udział w Biennale Sztuki w Wenecji, ale artyści, którzy mieli zaprezentować swoje prace w pawilonie, odmówili udziału, a kurator, litewski krytyk sztuki Raimundas Malašauskas, zrezygnował ze stanowiska i otwarcie potępił wojnę.

Okazało się, że za sam rosyjski pawilon przez lata odpowiadały Ekaterina Vinokurova, córka ministra spraw zagranicznych Siergieja Ławrowa, oraz Anastasia Karneyewa, córka czołowego przedsiębiorcy z branży obronnej.

- Jest to wyraźny przykład tego, jak sztuka i kultura w Rosji nigdy nie są oddzielone od polityki. Teatr Bolszoj, gdzie nawet najbardziej utalentowani wykonawcy, gdy tylko zaczęli krytykować inwazję na Ukrainę, zostali wyrzuceni stamtąd i z innych teatrów. Tylko lojalni ludzie, tylko lojalne orkiestry - tylko ci, którzy są lojalni wobec reżimu, pracują w państwowych instytucjach artystycznych - zauważyła autorka.

Innym obszarem rosyjskich wpływów, jak mówi, są uniwersytety, gdzie wydziały slawistyki na wydziałach humanistycznych zostały zdominowane przez studia rosyjskie, przyćmiewając czeski, polski i inne słowiańskie języki i kultury jako gorsze.

- Z powodzeniem wymazali Adama Mickiewicza, zastępując go Aleksandrem Puszkinem. Chociaż z literackiego punktu widzenia, Puszkin ogromnie zazdrościł Mickiewiczowi jego talentu. Puszkin napisał wiersz „Jeździec z brązu” jako odpowiedź na „Dziadów” Mickiewicza - zauważyła Sabaliauskaitė.

W swoich uwagach końcowych pisarka wspomniała, że rosyjska kultura paradoksalnie charakteryzuje się dyskursem zaborczości i rozpaczy, a niektórzy z najbardziej znanych autorów otwarcie określają swój kraj jako dziki i brzydzą się nawykami jego mieszkańców. Na przykład twórczość Fiodora Dostojewskiego usprawiedliwia działania, które w innych okolicznościach zostałyby uznane za niemoralne.

- Na przykład Lermontow, wielki rosyjski poeta romantyzmu, napisał również wiersz zatytułowany „Ułanka”. Jest to wiersz, w którym młoda dziewczyna zostaje brutalnie zgwałcona przez żołnierzy pułku ułanów, a jej jedyną zbrodnią jest to, że znalazła się w niewłaściwym miejscu w niewłaściwym czasie. Wiersz jest bardzo obrazowy, opisuje z sadystyczną rozkoszą obrażenia i znieważenia zadane dziewczynie podczas gwałtu, ale bez najmniejszego współczucia dla ofiary, a raczej z kpiną z niej. Europa również ma teksty o przemocy seksualnej - literatura francuska ma markiza de Sade, ale jaka jest między nimi różnica? De Sade był skandalistą w swoich czasach, potępionym przez Kościół i szokującym opinię publiczną z powodu przekroczenia granic moralnych i etycznych. A Lermontow - w Rosji wszystko było z nim w porządku. Był chwalony przez opinię publiczną, cerkiew prawosławna nie widziała w jego twórczości nic nagannego - powiedziała Sabaliauskaitė.

Według pisarki, gloryfikacja przemocy i defetyzmu w tych dziełach jest odzwierciedleniem dzisiejszych realiów wojny i działań Rosji w Ukrainie. Jej zdaniem, eksportując stare klasyki za granicę, dzisiejsza Rosja „tworzy kulturę masową, która odwołuje się do podstawowych instynktów i gloryfikuje przemoc dla wewnętrznych potrzeb społeczeństwa” - wystarczy spojrzeć na popularne programy telewizyjne lub seriale.

- Bucza i Irpień, oraz okrucieństwa wojny nie powinny dziwić, bo wszystko było już zakodowane w literaturze rosyjskiej - nie należy traktować Dostojewskiego jako fata morgana wielkiej literatury. Trzeba go po prostu przeczytać. Z lektury Dostojewskiego jasno wynika, że zaprzecza on koncepcji, która jest fundamentalna dla chrześcijańskiej kultury Zachodu - ludzkiej wolnej woli, zdolności, jaką chrześcijaństwo daje istotom ludzkim do odróżniania dobra od zła i dokonywania świadomych wyborów etycznych. W końcu dzieła Dostojewskiego nieustannie usprawiedliwiają łajdaków i przestępców w każdy możliwy sposób. Mówi, że ludzi nie należy winić za ich okrucieństwo i zbrodnie, są niewinni, świat ich takimi stworzył. Dlatego nie ma skruchy za okrucieństwa, które mają miejsce teraz - zakończyła swoje przemówienie Sabaliauskaitė.

LRT has been certified according to the Journalism Trust Initiative Programme

Najnowsze, Najchętniej czytane