Naujienų srautas

Wiadomości2023.10.26 08:00

„Strach przed lewicą i modlitwa w kościele“. Jak Wileńszczyzna ocenia wyniki wyborów parlamentarnych w Polsce?

Anna Grigoit, LRT.lt 2023.10.26 08:00

Tegoroczne wybory parlamentarne w Polsce były historyczne pod względem frekwencji. Niektórzy twierdzą, że były niemniej ważne niż te, które odbyły się w 1989 roku. Obecnie rządząca partia Prawo i Sprawiedliwość, co prawda, zdobyła większość głosów, ale wszystko wskazuje na to, że to opozycja utworzy nowy rząd. Od kilku dekad władze RP aktywnie wspierają polską społeczność na Wileńszczyźnie. Jak wyniki wyborów oceniają litewscy Polacy? Postanowiliśmy sprawdzić. 

Tomilinas: PiS był dobrym partnerem i nowy rząd takim będzie

Poseł Tomas Tomilinas, członek frakcji demokratycznej „W imię Litwy” w rozmowie z LRT.lt zaznacza, że wyniki wyborów parlamentarnych w Polsce nie były dla niego zaskoczeniem.

- Od dawna śledzę sondaże w polskich mediach. To było do przewidzenia. Skład przyszłego rządu nie będzie miał znaczenia dla nas, mieszkających na Litwie Polaków. Uważam, że to duża przesada, gdy przeciwnicy nowej możliwej koalicji twierdzą, że wróci Radosław Sikorski, który zepsuł stosunki z Litwą. Przypominam, że obecnie jest europosłem – mówi polityk.

Podkreśla, że „Polska jest strategicznym sąsiadem, z którym Litwa ma dobre relacje”.

- Tak zostanie niezależnie od nowych władz. Ci politycy myślą o wspólnych interesach Europy, są bardziej proeuropejscy niż PiS - tłumaczy polityk.

Tomilinas wskazuje, że w demokratycznych państwach zmiana władzy jest naturalnym procesem. - Polacy chcieli restartu na scenie politycznej i musimy się cieszyć razem z nimi, że im się to udało (…) – podkreśla.

Antonowicz: ewolucja w stosunkach z Litwą

Mariusz Antonowicz, wykładowca w Instytucie Stosunków Międzynarodowych i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Wileńskim Antonowicz mówi, że największym zaskoczeniem była frekwencja i ilość młodych wyborców. Zaznacza, podobnie jak przedmówca, że wynik nie był zaskoczeniem, ponieważ wskazywały na to sondaże przedwyborcze.

- Nas, mieszkających na Litwie Polaków, najbardziej interesują nominacje na konkretne stanowiska. Na przykład, kto będzie kierować Fundacją „Pomoc Polakom na Wschodzie”? Kto w Kancelarii Premiera będzie odpowiedzialny za rozdysponowywanie funduszy? W wielu dziedzinach, które nie są upolitycznione, dużej rewolucji nie będzie. Nowa władza ogólnie zapowiada więcej ewolucji niż rewolucji, na przykład w dziedzinie energetyki. Takiej ewolucji możemy spodziewać się również w stosunkach z Litwą – tłumaczy politolog.

Radczenko: dobra prognoza dla mieszkańców Wileńszczyzny

Aleksander Radczenko, doradca prawny przewodniczącej Sejmu Viktorii Čmilytė-Nielsen zaznacza, że tegoroczne wybory parlamentarne w Polsce świadczą o tym, że demokracja w tym kraju wbrew pozorom ma się bardzo dobrze. Podobnie jak Antonowicz uważa, że litewscy Polacy nie powinni oczekiwać wielkich zmian.

- Za czasów rządów PiS nastąpiło pewnego rodzaju odwrócenie się Warszawy od AWPL-ZChR, konkretnie od Waldemara Tomaszewskiego. To on konsekwentnie przez te osiem lat wspierał najbardziej radykalne skrzydła PiS i Konfederacji, które w zasadzie przegrały wybory. Polityka Warszawy wobec AWPL-ZChR i Tomaszewskiego się nie zmienia, a być może nawet ulegnie jeszcze większemu zaostrzeniu. To jest dobra prognoza dla mieszkańców Wileńszczyzny, ponieważ oznacza, że demokratyzacja wewnętrznego życia Polaków na Litwie będzie dalej postępowała – twierdzi prawnik.

- W Polsce doszło do ogromnej polaryzacji społeczeństwa, które podzieliło się na tych, którzy popierają PiS i ich narrację polityczną i ideologiczną i tych, którzy absolutnie takiej narracji nie przyjmują. Wydaje mi się, że na Litwie nie mamy jeszcze aż tak dużej polaryzacji społeczeństwa i mam nadzieję, że nigdy takiego zjawiska nie zaznamy – dodaje.

Radczenko przypomina, że w następnym roku na Litwie odbędą się wybory sejmowe, prezydenckie i do PE. - Dla różnego rodzaju populistów oraz tych wszystkich polityków, którzy próbują zdobywać popularność na dzieleniu społeczeństwa, a nie łączeniu, będzie to dogodna gleba do różnego rodzaju działań zmierzających ku podziału – wskazuje.

Tamašunienė: AWPL-ZChR bliżej z PiS

Rita Tamašunienė, posłanka na Sejm z ramienia AWPL-ZChR, twierdzi, że jest zawiedziona wynikami wyborów.

- Szczerze powiem, wydawało mi się, że PiS zdobędzie więcej głosów – mówi. Dodaje, że AWPL-ZChR za czasów partii Jarosława Kaczyńskiego nie była w żaden sposób pomijana.

- Jako AWPL-ZChR jesteśmy bliżsi z PiS. Nie zauważyłam, by nasza partia w jakiś sposób była przez odchodzący rząd odsunięta na bok. Działamy w swoim kraju. Z polską władzą współpracujemy naprawdę dużo. Zawsze możemy zwrócić się do przewodniczących czy to Komisji do Spraw Mniejszości Narodowych czy grupy bilateralnej i zawsze otrzymujemy wsparcie czy pomoc – zaznacza.

- Pragniemy, by władza polska pamiętała o naszych potrzebach – przede wszystkim o szkolnictwie i możliwości używania języka ojczystego w życiu publicznym. Sprawy te ciągle nie są rozstrzygnięte. Przyszły rok będzie też okresem monitorowania Traktatu polsko-litewskiego. Nowa władza, niezależnie od układanki politycznej, będzie musiała pochylić się nad tym międzynarodowym dokumentem. Czekamy z nadzieją, że nowy rząd podejmie się tego wyzwania i nierozstrzygnięte sprawy okażą się w agendzie czterech lat nowej władzy – dodaje.

Duchniewicz: dyplomacja jest ważna

Robert Duchniewicz, socjaldemokrata i mer rejonu wileńskiego politykę PiS względem litewskich Polaków ocenia pozytywnie.

- Pogląd odchodzącego rządu względem mieszkających na Litwie Polaków oceniam dobrze, choć w kontekście polityki międzynarodowej mam wiele zastrzeżeń. Dyplomatyczne stosunki są potrzebne, dlatego my z pewnością będziemy dbać o nawiązanie dobrych relacji. Przyszła koalicja rządząca powinna to uwzględnić i zrozumieć, jaka jest sytuacja na Wileńszczyźnie – mówi Duchniewiecz, który jednocześnie wyraża nadzieję, że litewscy Polacy w Warszawie „nie będę reprezentowani przez jedną partię”.

Kubiak: demokracja w Polsce ma wyraźny zarys

Marek Kubiak, prezes Wileńskiego Oddziału Miejskiego ZPL mówi, że
spodziewa się mocnego i sprawnego rządu.

- Mam nadzieję, że nadal będziemy ściśle współpracować z najwyższymi władzami RP. Jestem przekonany, że relacje między Wilnem i Warszawą zostaną nadal tak samo ciepłe. My jako oddział miejski ZPL jesteśmy bardzo pozytywnie nastawieni na współpracę zarówno z przyszłą władzą RP jak i ze wszystkimi opcjami politycznymi tu na Litwie. Jesteśmy otwarci na wszystkich, komu ważna jest polskość – z nadzieją mówi społecznik.

Pietkiewicz: obawy zmiany bardziej „na lewo”

Beata Pietkiewicz, posłanka na Sejm, zaznacza, że „taki poziom aktywności obywatelskiej jest marzeniem demokratycznego kraju”.

- Mimo dokonanych błędów odchodzącego rządu, chciałabym podkreślić, że Polska stała się oporą wartości prawicowych i za to sobie chwalę tę władzę. Kiedy wartości lewicowe pukają również do naszego państwa, to Polska potrafiła się temu w jakiś sposób oprzeć. Dlatego teraz zarówno ja, jak i pewna część społeczeństwa polskiego na Litwie, trochę się obawiamy tej zmiany bardziej „na lewo” – mówi posłanka.

- Oczywiście, każda władza musi się kiedyś skończyć i to jest objawem zdrowego podejścia społeczeństwa do spraw politycznych swojego kraju. Co do stosunków dobrosąsiedzkich z Litwą, uważam, że zostaną one tak samo dobre jak teraz. My, Polacy mieszkający poza granicami Polski, otrzymamy pewną porcję obietnic, najważniejsze jednak, by polityka relacji dwustronnych była kontynuowana, a to daje nadzieję na jeszcze większe polepszenie spraw – dodaje.

Kiejzik: nadal mam nadzieję, że wygrają mocniejsze siły i będzie tak jak było

Lila Kiejzik, reżyserka teatralna i kierowniczka artystyczna Polskiego Teatru „Studio” w Wilnie ma nadzieję, że obecnie rządząca partia Prawo i Sprawiedliwość zostanie u steru władzy.

- Dla mnie te wybory wiązały się z ogromnym napięciem, gdyż za wiele nie mogłam zrobić, najwyżej się pomodlić za tych ludzi, których chciałam, żeby zostali w rządzie, którzy kochają Polskę, a nie tylko myślą o „stołkach”. Nadal mam nadzieję, że wygrają mocniejsze siły i będzie tak jak było – mówi.

- Polska to nasza Macierz, w pewnym stopniu jesteśmy też od niej uzależnieni, bo nas wspiera i pomaga. Nie mogę się skarżyć na poprzednie lata. Zależało mi, żeby Polska została Polską. Z bólem słucham o tym, że trzeba zamykać kościoły albo że mają być legalizowane jednopłciowe rodziny. Śmiesznie i poniekąd głupie wydają mi żądania kobiet o swoje prawa. Jako kobieta nigdy nie doświadczyłam czegoś takiego, że na coś nie mam prawa, bo jestem kobietą – wymienia Kiejzik.

Dzierżyńska: jedna władza odchodzi, druga przychodzi, bo w życiu nic nie bywa na zawsze

Krystyna Dzierżyńska, prezes Stowarzyszenia Nauczycieli Szkół Polskich na Litwie „Macierz Szkolna” zaznacza, że dla każdej władzy Rzeczypospolitej Polskiej sprawy oświaty i polskiego szkolnictwa na Litwie „zawsze były ważne i zawsze wspierane”.

- Jedna władza odchodzi, druga przychodzi, bo w życiu nic nie bywa na zawsze. Mamy ogromną nadzieję, że polskość na Litwie będzie tak samo pielęgnowana – zaznacza.

- Najbardziej palącymi kwestiami jest pilnowanie naszego interesu – funkcjonowanie polskich szkół, sprawne uzupełnianie braków z jakimi się mierzymy, a obecnie są to podręczniki – zaznacza.

15 października w Polsce odbywały się wybory do Sejmu i Senatu. Polacy na czteroletnią kadencję wybierali 460 posłów i 100 senatorów. Najwięcej głosów zdobyła partia rządząca Prawo i Sprawiedliwość (PiS) – 35,38 proc., która jednak nie będzie miała większości w parlamencie.

Koalicja Obywatelska (KO) zdobyła – 30,70 proc. głosów, Trzecia Droga – 14,40 proc., Nowa Lewica – 8,61 proc., Konfederacja – 7,11 proc.

W wyborach do Senatu pakt senacki opozycji zdobył 66 mandatów, podczas gdy PiS - 34.

LRT has been certified according to the Journalism Trust Initiative Programme

Najnowsze, Najchętniej czytane