Naujienų srautas

Wiadomości2023.10.18 17:17

Wybory w Polsce. Nowy rząd w prezencie na Boże Narodzenie?

Z deklaracji polityków PiS wynika, że do zwołania pierwszego posiedzenia Sejmu dojdzie po 11 listopada. Wszystko wskazuje na to, że pierwszą próbę sformowania rządu podejmie PiS, co oznacza, że do powołania rządu opozycji dojdzie prawdopodobnie przed Bożym Narodzeniem.

Zdaniem dra hab. Wojciecha Rafałowskiego z Wydziału Socjologii UW powierzenie misji formułowania rządu ugrupowaniu bez zdolności koalicyjnej będzie kolejną porażką, której prezydent Andrzej Duda może chcieć jej oszczędzić. Ekspert dopuszcza więc scenariusz, w którym jako pierwszy misję sformowania rządu dostaje Donald Tusk.

O tym, że szansa na to jest minimalna, mówi natomiast dyrektor Ośrodka Analiz Politologicznych UW dr hab. Olgierd Annusewicz.

– Nie mówię, że jej w ogóle nie ma, bo od czasu do czasu prezydent pokazywał, że jest w stanie zachować się inaczej, niż oczekiwałoby od niego jego środowisko. Ale myślę, że będzie też chciał pokazać, że to on jest tą osobą, która rozdaje karty w polityce – stwierdził w rozmowie z EURACTIV.pl.

Tusk apeluje, ale szanse nikłe

We wczorajszym apelu do prezydenta szef PO prosił głowę państwa o „szybkie, energiczne decyzje”.

– Wygrane demokratyczne partie są gotowe przejąć odpowiedzialność za rządy w kraju w każdej chwili – wskazywał.

Nic nie wskazuje jednak na to, by proces przekazania władzy przebiegał szybko.

– Myślę, że PiS wykorzysta wszystkie możliwe najdalsze terminy, żeby tylko przedłużać agonię tego rządu. Moim zdaniem nowy rząd może powstać dopiero przed Świętami Bożego Narodzenia – mówił poseł Lewicy Krzysztof Śmiszek w rozmowie z portalem Wnp.pl.

Posiedzenie Sejmu po 11 listopada?

Zgodnie z konstytucją do powołania nowego gabinetu powinno dojść w ciągu 14 dni od dnia pierwszego posiedzenia Sejmu lub przyjęcia dymisji poprzedniego rządu. Posiedzenie to z kolei ma być zwołane w ciągu 30 dni od dnia wyborów, czyli najpóźniej do 14 listopada.

Powołując się na źródła z Pałacu Prezydenckiego „Rzeczpospolita” podała wczoraj (17 października), że prawdopodobnym terminem są okolice 11 listopada – albo tuż przed, albo zaraz po Święcie Niepodległości. Z oficjalnych deklaracji polityków PiS wynika, że będzie to raczej po 11 listopada – między innymi dlatego, aby nie „popsuć” obchodów tego święta.

– Mamy 11 listopada, myślę, że prezydent nie zwoła wcześniej parlamentu, żeby jeszcze ten rząd, który jest rządem patriotycznym, kochającym Polskę, mógł przeprowadzić obchody naszego Święta Niepodległości – stwierdził wczoraj w TVP Info wiceszef klubu PiS Marek Suski.

Dziś na antenie radiowej Jedynki wiceszef MON Wojciech Skurkiewicz przekazał natomiast, że pierwsze posiedzenie Sejmu po wyborach może odbyć się 13 albo 14 listopada.

Jeśli w tzw. pierwszym kroku konstytucyjnym Prawu i Sprawiedliwości nie uda się powołać rządu, inicjatywę przejmuje Sejm. Kandydata może zgłosić grupa co najmniej 46 posłów.

To wówczas prawdopodobnie powołany zostanie rząd KO, Trzeciej Drogi i Lewicy. Choć najbardziej naturalnym kandydatem na premiera jest właśnie Tusk, dziś rzecznik PO Jan Grabiec wskazywał, że oficjalne ogłoszenie jakiejkolwiek kandydatury poprzedzą rozmowy.

Wcześniej poseł PSL Marek Sawicki mówił o tym, że jego zdaniem kandydatów na premiera będzie „co najmniej trzech, jak nie czterech”. – Myślę tutaj o Szymonie Hołowni, Władysławie Kosiniaku-Kamyszu, Donaldzie Tusku i być może także o kimś z Lewicy – wskazał.

Treść została opublikowana w ramach współpracy LRT.lt z EURACTIV.pl.

LRT has been certified according to the Journalism Trust Initiative Programme

Najnowsze, Najchętniej czytane