Redakcja portalu LRT.lt otrzymała wiadomość od ojca poborowego. Jest zdziwiony otrzymaną listą obowiązkowych przedmiotów do nabycia przed odbyciem służby. Wojsko twierdzi, że lista nie jest obowiązkowa, ale na stronie instytucji widnieje odwrotna informacja.
Autor listu Algirdas (prawdziwe imię znane redakcji) zaznacza, że jest dumny z tego, że syn został powołany do wojska i nie przeszkadza mu to, że będzie musiał nabyć część potrzebnych rzeczy, ale nie rozumie, dlaczego syn ma chodzić po sklepach i szukać rzeczy, w które musiałoby go wyposażyć wojsko.
Na liście artykułów, które poborowy ma nabyć przed służbą, znajdują się nie tylko środki higieny osobistej, ale także zestawy do czyszczenia obuwia, nici, igły, szpilki i guziki, scyzoryki z ostrzem do 8 cm, nietłukące się kubki, wodoodporny zegarek na rękę, wodoodporne etui na telefon i inne przedmioty.
Razem z listą przedmiotów obowiązkowych znajdują się też opcjonalne, takie jak monety do kawy z automatu lub książki. Algirdas jest zdziwiony, że wojsko nie może nabyć takich rzeczy z własnych środków.

- To co najmniej kilkaset euro. Z plastrami wszystko jest jasne, ale pasty do butów, scyzoryk, noże, zegarki... Może zamiast złotych łyżek wojsko powinno dostarczać poborowym właśnie takich rzeczy? A potem naśmiewamy się z Rosjan. Gdy sam odbywałem służbę wojskową, to dawano mi wszystko. <...> Jakby nie było jest armia NATO, ale nie mogą nawet dać nici, butów czy szczotek - ubolewa.
Ojciec poborowego zapewnia, że jego rodzinie nie jest trudno kupić rzeczy z listy, ale osoby, które mają do czynienia z trudniejszą sytuacją materialną mogą mieć problemy.
- Nie chodzi o pieniądze, to po prostu zabawne, ale może ktoś środków finansowych po prostu nie ma. Jak nic ze sobą nie weźmie, to go wyśmieją – obawia się mężczyzna.

Portal LRT.lt skontaktował się z przedstawicielami wojska, którzy zapewnili, że jeśli poborowi przybędą bez wymienionych przedmiotów, nie zostaną ukarani. Oficjalnie opublikowana lista ma rzekomo być tylko rekomendacją.
- Taką listę tworzymy na podstawie rozmów z byłymi poborowymi. Ich zdaniem, scyzoryk czy igły pomogłyby podczas służby wojskowej, ale nie jest tak, że bez nich byłaby niemożliwa - uważają przedstawiciele wojska.




