Intensywne upały, które w tym miesiącu ogarnęły Amerykę Północną i Europę, byłyby "praktycznie niemożliwe" bez zmian klimatycznych spowodowanych przez człowieka, stwierdzili we wtorek naukowcy. Ekstremalne temperatury powodują zagrożenia dla zdrowia i gwałtowne pożary lasów.
Dziesiątki milionów ludzi ucierpiało z powodu upałów, a tegoroczny lipiec ma być najgorętszym od czasu, gdy zaczęto gromadzić dane meteorologiczne na całym świecie. Eksperci ostrzegają, że jeśli nie zmniejszymy emisji ogrzewającej planetę, będzie jeszcze gorzej.
W tym miesiącu południowa Europa, część Stanów Zjednoczonych, Meksyk i Chiny zostały dotknięte ekstremalnymi upałami, z temperaturą przekraczającą 45 stopni Celsjusza.
W nowej szybkiej analizie fal upałów naukowcy z grupy World Weather Attribution ustalili, że w niektórych częściach Europy i Ameryki Północnej byłyby one praktycznie niemożliwe bez zmian klimatu.

Prawdopodobieństwo upałów w Chinach z powodu globalnego ocieplenia wzrosło 50-krotnie.
- Zmiana klimatu jest oszałamiająca - powiedziała Friederike Otto, klimatolog z Grantham Institute for Climate Change and the Environment w Imperial College London.
Wysokie temperatury panowały w dużej części południowo-zachodnich i południowych regionów Stanów Zjednoczonych, w tym w Phoenix w Arizonie, gdzie w ciągu trzech tygodni odnotowano rekordowo wysokie temperatury przekraczające 43 stopnie Celsjusza.

Pożary na greckich wyspach zmusiły dziesiątki tysięcy ludzi do natychmiastowej ucieczki, turystów do skorzystania z lotów ewakuacyjnych, a premier ogłosił, że kraj jest „w stanie wojny“.
W Pekinie rząd zalecił osobom starszym pozostać w domach, a dzieciom ograniczyć czas spędzany na dworze, aby zmniejszyć skutki upałów i zanieczyszczenia.




