W Grecji zaczął się już sezon letnich pożarów. Z powodu panujących w tym kraju bardzo silnych upałów tegoroczne pożary znów są bardzo duże. Palą się m.in. lasy wokół Aten.
W okolicach greckiej stolicy pożar zaczął się od zajęcia się ogniem niskich zarośli niedaleko miejscowości Kouvaras, leżącej około 30 kilometrów na południowy-wschód od centrum Aten. Z powodu silnego wiatru – 7-8 w skali Beauforta – szybko rozprzestrzenił się na pobliski las. To wzmocniło ogień.
Na miejsce skierowano około 20 różnego rodzaju sztuk sprzętu strażackiego (w tym wozów gaśniczych), które obsługuje 500 ludzi. Na pomoc ruszyło także 40 przebywających akurat w Grecji strażaków z Rumunii.
Ponieważ ogień robił się coraz większy, do akcji wkroczyły także jednostki latające – dwa samoloty i cztery helikoptery. Część mieszkańców postanowiono ewakuować. Przewieziono ich do sąsiedniej miejscowości Keratea. Zamknięto też jedną z dróg, aby nieświadomi zagrożenia ludzie nie skierowali się w stronę pożaru.
Silnie upały w Grecji
Sytuacja pożarowa wokół Aten jest niezwykle trudna. Od kilku dni utrzymują się bardzo silne upały, a temperatury w dzień przekraczają 40 stopni Celsjusza. W nocy jest niewiele chłodniej, bo temperatura utrzymuje się na poziomie powyżej 24 stopni. Takie zjawisko – nazywane nocami tropikalnymi – nie pozwala na schłodzenie się domów czy gleby.
Tego typu warunki bardzo sprzyjają rozprzestrzenianiu się ognia. Dlatego pożar, który wybuchł w południe w okolicach Kouvaras, późnym popołudniem dotarł już w okolice kurortu Loutraki w pobliżu Przesmyku Korynckiego.
Stamtąd również ewakuowano część mieszkańców, a także niektórych wczasowiczów, w tym 1,2 tys. dzieci wypoczywających na obozach letnich oraz pensjonariuszy ośrodka rehabilitacyjnego. Te osoby byłoby najtrudniej ewakuować, gdyby ogień zbliżył się do granic nadmorskiego miasteczka.
Co gorsza, kolejne skupiska ognia pojawiają się także w okolicy innych kurortów Attyki – Lagonissi, Anavyssos i Saronida. Gęsty dym z pożarów dotarł również w okolice Kalyvii. Z tego powodu poruszanie się niektórymi drogami w tym rejonie stało się niemożliwe, bo widzialność jest mocno ograniczona, a to grozi wypadkami drogowymi.
Obawy o powtórkę z 2018 r.
Sytuacja może się w najbliższych dniach pogorszyć, bo choć jutro (18 lipca) temperatura ma spaść w Grecji poniżej 40 stopni, to i tak będzie wysoka, a deszczu o tej porze roku prawie w tej okolicy nie ma. Występują za to silne suche wiatry, które potrafią przenieść ogień nawet na duże odległości.
Co prawda pożary lasów i nieużytków są w Grecji w lipcu normalnością, to od kilku lat sezon pożarowy jest dłuższy i intensywniejszy, co ma związek z ocieplaniem się klimatu. Warunki sprzyjające rozprzestrzenianiu się ognia stają się bowiem coraz bardziej długotrwałe.
Najtragiczniejszy w ostatnich latach sezon pożarowy w Grecji przypadł w 2018 r. Wówczas to na wschód i zachód od Aten spłonęło kilkanaście miejscowości. Zginęły łącznie 102 osoby, w tym turyści z Polski, Belgii, Gruzji i Irlandii. Rannych zostało zaś 187 osób.
Tragiczny był także sezon pożarowy w 2007 r., gdy zginęły 84 osoby.
Treść została opublikowana w ramach współpracy LRT.lt z EURACTIV.pl.



