Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan powiedział dzisiaj (10 lipca), że Szwecja dołączy do NATO dopiero wtedy, gdy Turcja zostanie przyjęta do Unii Europejskiej.
W zeszłym roku Szwecja i Finlandia wyraziły chęć dołączenia do NATO. Kandydatura Finlandii została zaakceptowana i kraj ten dołączył już do sojuszu w kwietniu. Szwecja nadal jednak czeka, bowiem jej akcesję blokują Turcja i Węgry.
Początkowy Ankara nie chciała zaakceptować szwedzkiej kandydatury, dopóki tamtejsze władze nie uznają Partii Pracujących Kurdystanu za organizację terrorystyczną. W związku z tym Szwecja znowelizowała swoje prawo antyterrorystyczne. To jednak nie pomogło, bowiem Turcja nadal nie jest przekonana do tego ruchu, a ponadto w Szwecji już dwa razy doszło do protestów, w czasie których publicznie spalono Koran, co zostało bardzo źle przyjęte przez Turcję.
Teraz prezydent Recep Tayyip Erdogan postawił kolejny warunek, od którego spełnienia będzie jego zdaniem zależało to, czy Turcja zaakceptuje szwedzką kandydaturę. Chodzi mianowicie o przyjęcie Turcji do Unii Europejskiej.
- Zwracam się teraz do tych państw, przez które Turcja musi czekać w drzwiach do Unii Europejskiej przez ponad 50 lat. Najpierw otwórzcie drogę dla Turcji w Unii Europejskiej, a później my otworzymy drogę dla Szwecji, tak jak zrobiliśmy to w przypadku Finlandii - powiedział Erdogan przed wylotem na szczyt NATO w Wilnie.
Turcja od wielu lat jest państwem kandydującym do UE. Rozmowy na temat dołączenia kraju do UE rozpoczęły się już w 2005 r., gdy Erdogan sprawował pierwszą kadencję jako premier. Z czasem jednak utknęły one w martwym punkcie, a relacje pomiędzy Ankarą i Brukselą pogorszyły się jeszcze bardziej w 2016 r. kiedy w Turcji doszło do nieudanego zamachu stanu.
Od tego czasu stosunki Turcji z Unią ulegają stopniowej poprawie, jednak dzisiejsza deklaracja Erdogana może być sporym zaskoczeniem, bowiem w ostatnim czasie nie pojawiał się temat dołączenia Turcji do UE w najbliższym czasie.
Treść została opublikowana w ramach współpracy LRT.lt z EURACTIV.pl.

