Naujienų srautas

Wiadomości2023.06.08 16:20

Nowa-stara polityka języka państwowego. Co zmiany oznaczają dla szkół mniejszości narodowych?

Ewelina Knutowicz, LRT.lt 2023.06.08 16:20

W następnym tygodniu Sejm pochyli się nad projektem dotyczącym polityki języka państwowego w latach 2023-2030. Poprawki spotkały się z niemałą krytyką - zarówno ze strony litewskich językoznawców, jak i przedstawicieli mniejszości narodowych. 

Dokument o nazwie „W sprawie założeń polityki językowej państwa na lata 2023-2030” („Dėl valstybinės kalbos politikos 2023–2030 metų gairių“) przedstawia strategię na rozwijanie i popularyzowanie języka litewskiego. Filolog dr Vuk Vukotić nazwał jednak projekt narracją przypominającą „relikt XIX w. ze spostrzeżeniami dotyczącymi zagrożeń dla języka litewskiego i tożsamości litewskiej“. – W moim mniemaniu takie rzeczy wyrażają ideę, że język litewski należy wyłącznie do niewielkiej części samych Litwinów (czyli językoznawców), którzy wiedzą, jaka jest jego prawdziwa forma. Wytyczne mogą zaszkodzić statusowi języka litewskiego. Litwa może całkowicie zrezygnować z niektórych celów, o których czytamy w dokumencie, takich, jak kontrola użycia języka – czytamy w komentarzu Vukotića dla LRT.

Językoznawczyni dr Loreta Vaicekauskienė uważa, że projekt jest archaiczny i nieaktualny, ponieważ zawiera zbyt wiele powtarzających się informacji, nie dotyczy współczesnych problemów języka litewskiego, a nawet „imituje problemy bez polityki, wyobraźni czy idei“. – W kolejnych dokumentach powtarza się to samo, są powielane inne dokumenty instytucji językowych. Mamy zatem ponownie podnieść prestiż języka litewskiego, poprawić ochronę języka i zapewnić, że na Litwie w latach 2023-2030 wszyscy będziemy mówili i pisali po litewsku. Zrozummy, że jeśli ten projekt nie zostanie zatwierdzony, nie będziemy już ani rozmawiać, ani pisać po litewsku – ironizuje językoznawczyni.

Poprawki dotyczą również oświaty w szkołach mniejszości narodowych. Autorzy projektu odnotowują, że poziom znajomości języka państwowego wśród młodych przedstawicieli mniejszości pozostawia wiele do życzenia.

Doradca prawny przewodniczącej parlamentu Viktoriji Čmilytė-Nielsen Aleksander Radczenko dokonał oceny poprawek i uznaje, że dokument jest niewątpliwie potrzebny i ważny. - Niezależnie od tego, czy mówimy o języku państwowym, czy mniejszości narodowych, musi być jakaś wspólna koncepcja i strategia, dotycząca tego, w jakim kierunku ma iść polityka językowa, analiza jakich problemów ma być dokonywana. Priorytetem dokumentu jest zachowanie i rozwój języka litewskiego, litewskiej tożsamości językowej i spraw, które są związane z podobnymi założeniami - tłumaczy.

Radczenko zauważa, że dla mniejszości narodowych najważniejsze jest to, że projekt w pewnym stopniu dotyczy kompetencji językowych mniejszości narodowych. W dziale drugim w kilku punktach tekst skupia się na szkołach mniejszości narodowych. - Można przyznać rację autorom, że istnieją pewne problemy z nauką języka litewskiego. Możemy to zaobserwować na podstawie wyników egzaminów maturalnych. To, co budzi największe wątpliwości - czy projekt rzeczywiście proponuje rozwiązanie problemów, czy raczej przygotowuje grunt pod likwidację sieci szkół mniejszości narodowych. Te wątpliwości są trudne do rozwiązania. W punkcie 96 projekt informuje o wynikach międzynarodowego badania PISA (org. Programme for International Student Assessment) z roku 2018, w których szkoły mniejszości narodowych rzeczywiście nie wypadły najlepiej. Nie wspomina się jednak o wynikach późniejszych badań, z których wynika, że szkoły w szczególności z polskim językiem wykładowym uczyniły ogromne postępy w tej dziedzinie - podkreśla rozmówca.

Prawnik oświadcza, że punkt 97 projektu, jego zdaniem, bezczelnie kłamie, informując, że artykuł 30 Ustawy o oświacie stanowi, że w szkołach mniejszości narodowych na naukę języka litewskiego przeznacza się nie więcej czasu niż na naukę języka ojczystego. - W rzeczywistości ustawa informuje o czymś zupełnie innym - na naukę języka litewskiego w szkołach mniejszości narodowych przeznacza się nie mniej czasu niż na naukę języka ojczystego. Cała rekomendacja zawarta w tym projekcie - zmienić Ustawę oświatową - jest absolutnie bezpodstawna. Nie należy zmienić podstawy oświatowej, a tylko wykorzystać istniejące normy ustawy i wzmocnić nauczanie języka państwowego, o ile zachodzi taka potrzeba - ocenia doradca przewodniczącej Sejmu.

Punkt 98 projektu mówi o tym, że „rzekomo z powodu braku nauczania w języku litewskim uczniowie szkół mniejszości narodowych nie znają litewskiej terminologii“. – Po pierwsze, nie ma żadnych badań na ten temat. Przyznają to również autorzy projektu, którzy w innym punkcie zaznaczają, że takich badań po prostu nie ma. Sami autorzy jednak „sugerują“ rozwiązanie – zmniejszyć liczbę lekcji języka ojczystego w szkołach mniejszości narodowych i zwiększyć z kolei ojczystego. Wydaje mi się, że jest to takie przygotowanie gruntu na możliwe zmniejszenie języków mniejszości narodowych w litewskiej oświacie – obawia się Radczenko.

Rozmówcę bardzo dziwi brak reakcji ze strony posłów AWPL-ZChR, jak też ze strony innych polskich parlamentarzystów. – Powstaje wrażenie, że albo ci posłowie nie czytali samego projektu, albo po prostu są już zajęci kampanią wyborczą pod znanym nam wszystkim hasłem „źli Litwini nas znowu krzywdzą“. Cieszę się jednak z tego, że jest reakcja ze strony polityków innych ugrupowań. Ruch Liberałów zarejestrował dzisiaj poprawki, które mają na celu likwidować te najgorsze zapisy dokumentu. Zmiany dotyczą również punktów 97 i 98. Jest to inicjatywa przewodniczącej parlamentu Viktoriji Čmilytė-Nielsen oraz posłanki Edity Rudelienė. Skoro nie zadziałali posłowie polskiego pochodzenia, to dobrze, że przynajmniej Litwini stają w obronie szkół mniejszości narodowych – podkreśla prawnik.

Radczenko uważa, że propozycja, by wzmocnić poziom wykładania języka państwowego w szkołach mniejszości narodowych ma swoje uzasadnienie i jest słusznym kierunkiem. - Powstaje jednak pytanie, czy należy to robić kosztem języków mniejszości narodowych? Może warto po prostu wykorzystać inne możliwości, w tym innowacyjne, proponowane przez nowe technologie? - zastanawia się.

W następnym tygodniu odbędzie się drugie czytanie projektu. - Mamy zatem trochę czasu, by dokonać poprawek, bo czeka również trzecie ostateczne czytanie. Trudno jednak powiedzieć, jak posłowie zareagują na zgłoszone zmiany. Wiem, że mer rejonu wileńskiego Robert Duchniewicz chce w pewien sposób apelować do posłów, by zmienili zdanie. Biorąc pod uwagę jego popularność i autorytet w lewicy, mam nadzieję, że uda się mu zebrać wystarczającą liczbę głosów, by zmiany zostały zatwierdzone. Jeżeli jednak projekt zostanie wprowadzony w wersji dzisiejszej, nie oznacza to, że zostaniemy bez polskiego w szkołach. To jedynie stwarza możliwość wprowadzenia kolejnych zmian. Jako oddzielny dokument projekt niczego nie ustala, określa wyłącznie kierunek, w którym, zdaniem Sejmu, powinna językowo zmierzać polityka Litwy. Kwestie związane z polskim, rosyjskim, białoruskim czy innym szkolnictwem reguluje nie tylko uchwała sejmowa dotycząca polityki językowej, ale również Ustawa o oświacie oraz inne akty podustawowe. To jeszcze długa droga i będzie jeszcze sporo możliwości do zwalczenia o oświatę w językach mniejszości narodowych. Najlepszym wariantem byłoby jednak już na wstępie przeciwdziałać próbom tylnymi drzwiami przygotować grunt do ograniczenia szkolnictwa w językach mniejszości narodowych - podsumował doradca Čmilytė-Nielsen.

Projekt poprawek zaprezentował oddelegowany przez Partię Wolności prof. Artūras Žukauskas. W komentarzu dla LRT.lt zapewnia, że przyjęcie strategii jest konieczne, ponieważ kończy się okres ważności ubiegłego dokumentu. - Chcemy zatem zatwierdzić nowe cele, przedstawione przez Państwową Komisję Języka Litewskiego (VLKK). Uważamy, że projekt odpowiada wszystkim standardom, również tym zatwierdzonym przez VLKK - twierdzi.

- Mówiąc krótko, jaka jest komisja, taką mamy strategię. Osoby niezadowolone zawsze mogły złożyć propozycje kandydując do samej instytucji. Mieliśmy trudności nawet ze znalezieniem kierownictwa VLKK, nie mówiąc o regularnych członkach. Wynik jest taki, jaki jest - mówi Žukauskas. Dodaje, że rozumie pojawienie się różnych opinii, również krytycznych. - Jednak można odnotować, że politycy zwlekają z konkretnymi propozycjami. Jesteśmy otwarci na projekty poprawek, które z kolei zostaną zaproponowane komitetom. Mogą je przyjąć lub odrzucić. Na pewno każda propozycja zostanie przemyślana. Będzie możliwość głębszej dyskusji podczas kolejnych czytań - zapowiada.

LRT has been certified according to the Journalism Trust Initiative Programme

Najnowsze, Najchętniej czytane