Naujienų srautas

Wiadomości2023.05.09 15:36

Łotwa: Rosjanie muszą zdać egzamin z języka łotewskiego by pozostać w kraju

Na Łotwie trwają obecnie egzaminy z języka łotewskiego, które obowiązkowo muszą zdać wszyscy obywatele Rosji mieszkający na terenie kraju, jeżeli chcą pozostać w nim na dłużej.  

W liczącej 1 876 000 mieszkańców Łotwie mieszka obecnie prawie 25 proc. Rosjan. Wiele z tych osób nie mówi na co dzień po łotewsku, co nigdy nie było problemem. Teraz jednak w związku z rosyjską inwazją na Ukrainie, podejście władz łotewskich zmieniło się. Rząd w Rydze podjął m.in. decyzje o zakazaniu nadawania rosyjskim kanałom telewizyjnym, czy o wyburzeniu pomnika upamiętniającego żołnierzy armii sowieckiej poległych w czasie II wojny światowej.

Podjęto decyzję, że każdy obywatel Rosji poniżej 75 roku życia musi zdać test z języka łotewskiego. Niezdanie może skutkować ograniczeniem praw pobytowych, a nawet nakazem opuszczenia kraju. Bartosz Chmielewski z Ośrodka Studiów Wschodnich twierdzi jednak, że środki podjęte przez łotewski rząd nie będą tak drastyczne.

„Deportacja ludzi z kraju nie jest takim prostym i oczywistym rozwiązaniem, ponieważ osoby, które nie zdadzą tego egzaminu nie będą miały stałego pobytu, tylko pobyt tymczasowy na rok i za rok będą musiały znowu przejść tą procedurę. To nie jest tak, że zostaną wyrzucone z dnia na dzień z Łotwy”, mówi ekspert.

„Uważam, że nauka łotewskiego jest w porządku, ale nie ta presja z tym związana”, twierdzi Valentina Sevastjanova – Rosjanka mieszkająca na Łotwie od 40 lat.

Sprawdzanie lojalności

Sekretarz stanu w łotewskim ministerstwie spraw wewnętrznych Dimitrijs Trofimovs stwierdził, że egzamin ma na celu weryfikację lojalności obywateli Rosji wobec Łotwy. Według niego jest potrzebny, ponieważ rosyjskie władze usprawiedliwiają inwazję na Ukrainę potrzebą ochrony rosyjskich obywateli mieszkających za granicą.

„To <> pokazuje pewną łotewską mentalność, łotewskie podejście do problemu, które niekoniecznie jest tożsame z takim bardziej obiektywnym i szerszym podejściem do tego problemu, które moglibyśmy mieć my. Język nie zawsze musi być tożsamy z lojalnością wobec państwa”, twierdzi Chmielewski.

„Świetnym przykładem tego jest dziennikarka jednego z łotewskich portali Chayka.lv, który jest wydawany po rosyjsku. Jego redaktor naczelna bardzo słabo mówi po łotewsku, chyba nawet jest obywatelką rosyjską mieszkającą na terenie Łotwy, a ten portal jest jednym z najbardziej patriotycznych portali wydawanych w języku rosyjskim na Łotwie”, dodaje.

Według niego podejście rządu w Rydze nie do końca oddaje więc rzeczywistość, która jest znacznie bardziej złożona.

„Władze łotewskie widzą problem w barwach czarno-białych – jak ktoś zna język to jest lojalny wobec państwa, a jak ktoś ma problemy z językiem i go nie zna lub nie chciał się go nauczyć, z różnych skomplikowanych powodów to a priori jest nielojalny wobec państwa, spogląda na to co się dzieje w Moskwie i marzy o tym, że nagle na terenie Łotwy pojawi się Rosja, albo Łotwa będzie ponownie jakąś formą neosowieckiej republiki”, mówi.

Problematyczny egzamin

Rosjanie są największą mniejszością narodową żyjącą na Łotwie. Duża liczba rosyjskojęzycznych mieszkańców sprawia, że wielu z nich nie czuło nigdy potrzeby nauki łotewskiego.

„Ludzie żyją w rosyjskojęzycznym środowisku. Rozmawiają tylko z Rosjanami. Czemu nie? To ogromna diaspora. Są rosyjskojęzyczne miejsca pracy. Są rosyjskojęzyczne gazety, telewizja i radio. Można rozmawiać po rosyjsku w sklepach, a Łotysze z łatwością mówią po rosyjsku”, twierdzi Sevastjanova.

„Ten egzamin jest głównie problematyczny dla osób ze starszego pokolenia, które mieszkały w miejscowościach na wschodzie kraju, będących często gettami językowymi”, twierdzi Bartosz Chmielewski.

„Sam egzamin jest jednak dosyć prosty, na poziomie A2 – osoba mieszkająca rok na Łotwie, która nie uczyła się tego języka, ale w praktyce stara się zrozumieć otaczający ją świat, jest w stanie go zdać. Pytania na egzaminie dotyczą raczej spraw podstawowych, takich jak zakupy w sklepie czy rezerwacja miejsca w restauracji”, dodaje.

„Europutinizm”

Według badań przeprowadzonych na Łotwie, okazuje się, że rosyjskojęzyczni mieszkańcy kraju niekoniecznie prezentują skrajnie prorosyjskie postawy, chociaż jak zwraca uwagę ekspert od momentu wybuchu wojny w Ukrainie można zauważyć tendencję do „radykalizacji postaw”.

„Rosyjskojęzyczne osoby o poglądach prorosyjskich na Łotwie to grupa mniejsza niż mogłoby się nam wydawać ok. 15-20 proc., ale to też nie jest taki jednoznaczny pogląd, w którym ta cześć wyczekuje na rosyjską inwazję”, mówi Chmielewski.

„Często występuje takie zjawisko, które można by nazwać „europutinizmem”, czyli Putinowska Rosja jest uważana za model atrakcyjny, najlepiej ogląda się ją w mediach, ale jednocześnie taki człowiek chce mieszkać w Unii Europejskiej. Wcale nie chce przeprowadzić się do Rosji, ani tym bardziej nie marzy mu się przyłączenie w jakieś formie Łotwy do Federacji Rosyjskiej”, dodaje.

Z kolei Łotysze są bardziej patriotycznie i prozachodnio nastawieni, a osoby prezentujące poglądy prorosyjskie stanowią raczej marginalną grupę.

Według badań łotewskiego ośrodka SKDS w tym roku większość Łotyszy opowiada się za prozachodnią polityką państwa. Taka sytuacja ma miejsce po raz pierwszy od 30 lat.

„Zmiana ta jak wskazują łotewscy badacze odbyła się dzięki temu, że wzrosła liczba rosyjskojęzycznych mieszkańców Łotwy o poglądach <>”, twierdzi Chmielewski.

Treść została opublikowana w ramach współpracy LRT.lt z EURACTIV.pl.

LRT has been certified according to the Journalism Trust Initiative Programme

Najnowsze, Najchętniej czytane