Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy ostro zareagowało na słowa mera Dyneburga, drugiego co do wielkości miasta Łotwy, Andrejsa Elksniņša, na temat wojny w Ukrainie.
- Mer Dyneburga popiera zbrodnie Rosji w Ukrainie. Nic dziwnego, że jego partia polityczna znalazła się na uboczu podczas ostatnich wyborów – napisał na swoim profilu na Facebooku Ołeh Nikołenko, przedstawiciel Ministerstwa Spraw Zagranicznych Ukrainy.
Przedstawiciel MSZ dodał, że wypowiedzi mera nie odzwierciedlają ani przyjaznego Ukrainie oficjalnego stanowiska Łotwy, ani postawy większości mieszkańców kraju – Łotysze nie tylko szczerze solidaryzują się z Ukrainą, ale także aktywnie pomagają odpierać rosyjską agresję.

Wcześniej mer Dyneburga oświadczył, że Krym należy do Rosji i unikał odpowiedzi na pytania dziennikarzy dotyczące wywołanej przez Rosję wojny.
Ponadto prorosyjski polityk na pytanie o odpowiedzialność Rosji za masakrę ludności cywilnej w Buczy odpowiedział, że wszystkiemu są winne Rosja, Ukraina i Stany Zjednoczone.
Elksniņš reprezentuje socjaldemokratyczną partię „Zgoda”, tradycyjnie popieraną przez rosyjskojęzycznych mieszkańców Łotwy, ale podczas wyborów parlamentarnych, które odbyły się w tym kraju jesienią tego roku, partia nie przekroczyła progu wyborczego o wielkości 5 proc.



