20-letnia studentka rosyjskiej uczelni Olesia Kriwcowa usłyszała zarzuty dotyczące „dyskredytacji sił zbrojnych Rosji“ i „usprawiedliwienia terroryzmu“. Uciekając od reżimu kremlowskiego studentka znalazła się w Wilnie.
W jednym z wpisów w sieci społecznościowej Instagram Kriwcowa zastanawiała się, dlaczego Ukraińcy cieszą się z wybuchu mostu w Kerczu, znajdującego się na terenie anektowanego Krymu. Po rozpoczęciu przez Władimira Putina inwazji na Ukrainę studentka publikowała komentarze antywojenne. 9 maja, gdy w Rosji jest obchodzony Dzień Zwycięstwa, Kriwcowa w Archangielsku rozdawała mieszkańcom ulotki, w których napisała, że Rosja bombarduje również weteranów II wojny światowej, mieszkających w Ukrainie, pisze „The New York Times“.
Już następnego dnia funkcjonariusze Centrum Walki z Ekstremizmem zmusili Kriwcową do sfilmowania „przeprosin” i wymusili od niej napisanie „zeznania”. Także oskarżyli ją o dyskredytację sił zbrojnych Rosji. Dziewczyna została umieszczona na liście terrorystów i ekstremistów i osadzona w areszcie domowym z zakazem korzystania z telefonu oraz internetu.
Kriwcowa brała udział w rozprawach sądowych, ale nie czekała na ogłoszenie werdyktu i uciekła z kraju w zeszłym tygodniu.
- Zdecydowałam się na wyjazd, ponieważ czułam się beznadziejnie. Nie da się niczego udowodnić przed rosyjskim sądem – powiedziała dziennikarzom „The New York Times”.
Konto Kriwcowej na Instagramie było prywatne, ale post dotyczący mostu Kerczeńskiego zgłosił władzom student uczący się na tym samym Federalnym Północnym (Arktycznym) Uniwersytecie, co ona. Studenta dziewczyna zna osobiście. Inni znajomi również skrytykowali post, a przyjaciele zasugerowali, aby była ostrożna i go usunęła.

Kierownik wydziału, na którym studiowała Kriwcowa, pogratulował studentów za krytykę studentki i oświadczył, że „każde społeczeństwo ma swój własny system odpornościowy”. Napisał również negatywną charakterystykę studentki dla sądu.
Opozycjonistka tłumaczyła, że zdała sobie sprawę, że jej szanse na uniewinnienie są bardzo niskie, kiedy na jej nazwisko zostały kupione bilety kolejowe. Kriwcowa zaprzeczyła informacjom, że jakoby sama kupiła bilety i stwierdziła, że zrobiły to rosyjskie służby bezpieczeństwa, aby przedstawić wersję, że kobieta zamierza uciec z kraju.
Kremlowskie władze wpisały Kriwcowa na listę osób poszukiwanych. Po rozpoczęciu przez Rosję inwazji na Ukrainę Moskwa wprowadziła ustawy, pozwalające na ukaranie za „dyskredytację sił zbrojnych”.
Dane organizacji pozarządowej OVD-Info wskazują, że około 6 tys. Rosjan usłyszało zarzuty dotyczące dyskredytacji sił zbrojnych, w tym 2 tys. za krytykę online. Za pierwsze przestępstwo zwykle grozi kara grzywny lub aresztu, ale powtarzające się wykroczenia są karane do 10 lat więzienia. Kary nakładane są również za posty publikowane w przeszłości.
W poście opublikowanym po ucieczce Kriwcowa sfilmowała, jak przecina bransoletkę aresztu domowego, a na nodze dziewczyny widać tatuaż pająka z twarzą Putina i napisem „wielki brat patrzy”.
- Teraz jestem na Litwie i nie mogę uwierzyć, że wszystko się skończyło. Dziękuję za wsparcie – napisała na kanale Telegram, który został stworzony, aby ją wspierać.



