Naujienų srautas

Wiadomości2023.03.08 16:01

Protest polskiej prasy. Media publiczne ujawniły nazwisko ofiary pedofilii

Ewelina Knutowicz, LRT.lt 2023.03.08 16:01

Polskie media publiczne – Radio Szczecin oraz TVP Info – informując w grudniu o osobie skazanej za czyny pedofilskie, zrobiły to w sposób, który pozwolił na identyfikację ofiary.  Okazało się nią dziecko szczecińskiej posłanki Koalicji Obywatelskiej Magdaleny Filiks. Później poinformowano, że chłopak z powodu nagonki społeczeństwa w lutym popełnił samobójstwo. Redakcja OKO.press opublikowała petycję, w której wzywa do nieprzyjmowania zaproszeń do Radia Szczecin, TVP i TVP Info. O skandalu rozmawiamy z badającym sprawę redaktorem naczelnym OKO.Press Piotrem Pacewiczem, który zainicjował protest. 

Sprawa syna posłanki Magdaleny Filiks w zasadzie nie jest szeroko znana poza granicami Polski. Czy mógłby Pan krok po kroku przedstawić, jak doszło do tragedii?

Szczecińska posłanka Platformy Obywatelskiej (PO) - głównej partii opozycyjnej w Polsce - Magdalena Filiks miała trójkę dzieci. W 2020 r. chłopak był seksualnie molestowany przez człowieka, który pracował w urzędzie marszałkowskim województwa zachodniopomorskiego, czyli w Szczecinie. Nastolatek zgłosił sprawę do komisariatu. To jest istotne, ponieważ ofiary przemocy często nie zdobywają się na odwagę, aby powiadomić policję o zdarzeniu. On jednak się zdecydował. Otrzymał zapewnienie organów śledczych, że jego dane osobiste nigdy nie zostaną ujawnione.

Warto zauważyć, że sprawa została zakończona wyjątkowo szybko jak na polskie standardy. Wystarczyło roku, by sąd wydał wyrok skazujący pedofila na prawie pięć lat więzienia. To dość mocny wyrok i teraz winowajca przebywa w więzieniu. Dodatkowo był oskarżony o takie wykroczenia, jak udzielanie narkotyków nieletnim i przechowywanie dużej ilości narkotyków.

O sprawie było zasadniczo cicho. Informacje zostały podane dość sucho. Jednak 29 grudnia ubiegłego roku media publiczne - Radio Szczecin i TVP Info - przypomniały sprawę, jakby to była wiadomość z ostatniej chwili, mimo, że wydarzenia miały miejsce dwa lata wcześniej. Podały też wiadomość, że ofiarą molestowania jest syn znanej parlamentarzystki. Tego wystarczyło, aby w internecie, szczególnie wśród użytkowników prawicowych, zaczęły krążyć informacje, ujawniające tożsamość ofiary i polityczki.

Trzeba podkreślić, że Filiks dla władzy zawsze była osobą niewygodną. Jedną z najbardziej znanych organizowanych przez nią akcji był protest polegający na ubieraniu pomników w koszulki z napisem “Konstytucja”. W taki sposób chciała zwrócić uwagę na to, że władza PiSu łamie zasady tego dokumentu.

Wydarzenia po 29 grudnia 2022 r. wywołały serię tragicznych następstw. Pojawiła się fala nienawiści w stosunku do samej Magdaleny Filiks. Była oskarżana o to, że jako matka zaniedbała swoje dziecko, a nawet sama przekazała dziecko w ręce pedofila. Do tego doszły bliżej nieznane przypadki prześladowania, m.in. w szkole. Doprowadziło to do dramatycznej decyzji chłopaka o odebraniu sobie życia 17 lutego tego roku.

Warto dodać, że były próby powstrzymania tej kampanii nienawiści, m.in. w Radzie Programowej TVP, do której należy też kilka członków opozycji, ale zostały one udaremnione. Prorządowa instytucja, jaką jest Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, która sprawuje nadzór nad mediami publicznymi, wydała ostre oświadczenie. Przewodniczący Rady ogłosił wszczęcie śledztwa w tej sprawie i ukarania dziennikarzy TVP Info i Radia Szczecin, powołując się na to, że publikacja zagraża bezpieczeństwu ofiar pedofilii.

Jak Pan uważa, czy media rządowe wyciągną z tego jakieś wnioski? Teraz mamy do czynienia z narracją, że wszystkiemu jest winna sama partia PO.

Sprawa jest potwierdzeniem tego, że rządowe media zachowują się nieodpowiedzialnie, robiąc sensację wyłącznie ze względów politycznych. Chcą pokazać rzekomą demoralizację PO.

Media na pewno nie wyciągną z tego wniosków, jakich powinny, chociaż decyzja KRRiT jest bardzo znamienna. Widać zatem, że nawet w tym obozie władzy dochodzi do podziałów. Po paru dniach, gdy pojawiły się głosy protestu, wydało się, że przez chwilę zamarli. Teraz zaś przystąpili do kontrataku, publikując pojedynczą wypowiedź posła PO Piotra Borysa, który w pewnym momencie powiedział, że to jednak syn “naszej parlamentarzystki”. Zrobił to w momencie, kiedy już huczał cały internet i hejt się rozlał. Borys niczego zatem nie ujawnił, poza tym, wtedy nikt nie zwrócił uwagi na tę jego wypowiedź. Dzisiaj jest przedstawiana jako dowód, że to właśnie on ujawnił, kim była ofiara, a sam Borys jest winny śmierci chłopaka.

Manipulacje mediów rządowych polegają na całkowitym odwróceniu znaczeń. Atmosfera polityczna w Polsce jest tak zdeterminowana przez gorączkę wyborczą, że dowolna bzdura jest powtarzana i wyolbrzymiana, o ile tylko to może zaszkodzić opozycji. Stoi za tym przekonanie, że w taki sposób można w opozycję uderzyć, jednocześnie się wybielając.

Tworzenie propagandy i związane z nią okrucieństwo do wyborów w przekazie prorządowym będzie dalej królowała. Drobnym przykładem jest narracja, że w przypadku, jeżeli PO dojdzie do władzy i wygra wybory, to zakaże Polakom jedzenia mięsa. Jakoby będziemy musieli jeść robaki. Brzmi tak, jakby ktoś zwariował, ale przekaz wygląda właśnie tak. Wiąże się to z drobnymi regulacjami unijnymi, które dopuszczają dodawanie do produktów spożywczych zmielonych chrząszczy w określonych dawkach. Jest to gigantyczna manipulacja. dzisiaj w Polsce w kółko słyszymy dwie rzeczy: Piotr Borys odpowiada za śmierć niewinnego dziecka i na przemian - jeżeli opozycja wygra wybory, będziemy jedli robaków zamiast mięsa. Tak wygląda patologia języka propagandy.

Redakcja OKO.Press zainicjowała kampanię protestacyjną. Niech Pan opowie więcej o tym.

Warto przypomnieć, że środowisko dziennikarskie chce zabrać głos w tej sprawie. Ludzie, którzy to robią, przedstawiają się jako dziennikarze. Naszym zdaniem, nie jest to dobre określenie. To nie są dziennikarze, ale osoby realizujące zamówienia polityczne. Postanowiliśmy zorganizować akcję protestacyjną.

Nasze środowisko już dwa razy organizowało podobne protesty. Zbieraliśmy podpisy m.in. w obronie niezależnej telewizji TVN, którą władze chciały de facto zlikwidować. Zebraliśmy ponad 1 200 podpisów dziennikarzy. To duża liczba. Protestowaliśmy też w sprawie ograniczenia dostępu mediów do granicy polsko-białoruskiej, gdzie jest prowadzona polityka pushbacków pod względem migrantów.

Z inicjatywą dotyczącą sprawy posłanki Filiks wyszliśmy wczoraj. W tej chwili mamy około 300 podpisów i ta liczba ciągle rośnie. Żądamy wyjaśnienia sprawy i ukarania winnych. Wątpię, że jest to możliwe w obecnych warunkach politycznych. Apelujemy o to, aby nie przyjmowano zaproszeń na wywiady TVP Info i Radia Szczecin.

Jest to miękka forma bojkotu, niezbyt kategoryczna. W końcu, nie prosimy polityków, aby nie przychodzili. Po pierwsze, to nie jest sprawa dziennikarzy. Po drugie, w czasie kampanii trudno nie próbować korygować tego przekazu.

Istotą protestu jest to, że podpisujące odoby oświadczają, że to nie jest dziennikarstwo. Taki sposób manipulowania informacją to propaganda polityczna. Odcinamy się od tego, bo sami jesteśmy dziennikarzami. Bronimy tożsamości naszego zawodu.

LRT has been certified according to the Journalism Trust Initiative Programme

Najnowsze, Najchętniej czytane