Premier Litwy Ingrida Šimonytė apeluje o cierpliwość w stosunku do sankcji wobec Rosji, twierdząc, że przynoszą skutek, choć nie tak szybko, jak przewidywali eksperci.
Szefowa rządu uważa, o ile rosyjski produkt krajowy brutto (PKB) statystycznie nie wygląda „tak tragicznie, jak w rzeczywistości”, to gospodarka tego kraju orientuje się na wojnę.
– Przemysł zbrojeniowy zalicza się do PKB, mundury żołnierzy leżących na polach Ukrainy też są częścią PKB. Usługi pogrzebowe również mają na niego wpływ. Z tych powodów statystyki nie wyglądają tak strasznie, jak jest w rzeczywistości – tłumaczy premier.

Po spotkaniu z premierem Szwecji Ulfem Kristerssonem premier zapowiedziała wzmocnienie izolacji Rosji oraz dodatkowe sankcje.
- Widzimy, że w niektórych sytuacjach pojawiają się próby obejścia sankcji. Mogę przypomnieć, że musimy uzbroić się w cierpliwość, bo statystyki nie zawsze się zgadzają z rosyjską propagandą - podkreśla Šimonytė.
Šimonytė zaznacza, że ze względu na prymitywność gospodarki i skupienie się na surowcach, „wpływ sankcji na Rosję nie jest tak szybki, jak niektórzy by chcieli”.



