We środę sejmowa Komisja Spraw Zagranicznych omówiła projekt rezolucji w sprawie ograniczenia wpływu terrorystycznej Rosji. Jeden z inicjatorów poprawek, deputowany z ramienia liberałów Raimundas Lopata stwierdził, że członkowie komisji postanowili, iż projekt potrzebuje edycji. Jednak twórcy planują tylko częściowe zmiany.
Polityk dodał, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych proponuje przenieść rezolucję na szczebel międzynarodowy, ale inicjatorzy tylko częściowo się ustosunkują do tej uwagi.
- Takie propozycje bardzo przypominają historię z tranzytem do Kaliningradu, gdy Litwa odmówiła wykorzystania swoich suwerennych możliwości i całą odpowiedzialność przełożyła na barki Unii Europejskiej. Tak, to komplikuje sprawę, ale wątpimy w dobrowolne odrzucenie państwowego suwerenitetu - mówił Lopata.
- Uważam, że nie będziemy zmieniali w całości tekstu rezolucji, a po prostu częściowo przyjrzymy się tym uwagom - dodał parlamentarzysta.

Tymczasem wiceminister spraw zagranicznych Mantas Adomėnas zaznaczył, że rezolucja została zwrócona do edycji w związku z możliwymi konsekwencjami prawnymi.
- Należy udokładnić, jak prawnie ma wyglądać objętość konsekwencji. Musimy uzgodnić, jak prawidłowo określić Rosję jako państwo terrorystyczne, uwzględnić kompetencje na szczeblu krajowym w zakresie stosowania środków ograniczających o charakterze gospodarczym – powiedział dziennikarzom Adomėnas.
Czytaj również
Zapytany, dlaczego w takim wypadku są potrzebne są sankcje na poziomie europejskim, Adomėnas odpowiedział, że tak jest dlatego, iż na poziomie państwowym nie mogą zostać przyjęte.
- Litwa jest bardzo aktywna pod względem propozycji dotyczących nałożenia sankcji na Rosję i Białoruś. Nie mogą być jednak wprowadzane na poziomie państwowym. Tekst rezolucji polega właśnie na wyjaśnieniu tych kwestii, dlatego skierowaliśmy go do dalszej edycji. Nasza pozycja polega na tym, że Litwa bada przypadki omijania przepisów sankcyjnych i szuka sposobów na szybsze wprowadzenie kolejnych pakietów sankcji ekonomicznych - zaznaczył wiceminister.

Sejmowi proponuje się zobowiązać przedsiębiorstwa, które handlują z Rosją, zarejestrować się w rejestrze publicznym i uzasadnić, dlaczego kontynuują działalność w kraju, który rozpoczął wojnę. Z kolei rosyjskim przedsiębiorcom ma być wzbroniony zakup nieruchomości w naszym kraju bez otrzymania specjalnego pozwolenia rządu.
Rezolucja nawołuje również inne kraje, aby uznały Rosję za kraj terrorystyczny. Dokument zabroniłby również wjazdu do terenu UE przedstawicielom partii popierających wojnę z Ukrainą.




