Związek Ojczyzny – Litewscy Chrześcijańscy Demokraci, Ruch Liberałów oraz Partia Wolności tworzą koalicję, w której wspólnie wystartują w wyborach do Rady Samorządu Rejonu Wileńskiego. Koalicjanci chcą być przeciwwagą dla Akcji Wyborczej Polaków na Litwie-Związek Chrześcijańskich Rodzin.
Arūnas Želnys, przewodniczący oddziału Ruchu Liberalnego w Rejonie Wileńskim stwierdził, że partia współpracuje w tym regionie z konserwatystami od 2011 roku.
- Myślę, że razem możemy zrobić więcej. Ponadto nasze aspiracje są podobne – powiedział przedstawiciel Ruchu Liberalnego.
Przewodniczący oddziału Partii Wolności w rejonie wileńskim Daniel Ilkiewicz w wywiadzie dla LRT.lt przypomina, że podobną koalicję powoływano już wcześniej, ale bez udziału Partii Wolności.

- Był to proces naturalny. Praca koalicji będzie polegała na zaproponowaniu alternatywy do istniejącego zarządzania. Mimo upływu niejednej kadencji, władze rejonu nie rozwiązują problemów. Naszym zadaniem będzie ich rozstrzyganie. Nie będzie prowadzić kampanii w innym formacie niż ten konwencjonalny, ale to nie jest ostateczna decyzja. Już wkrótce planujemy przedstawienie naszego programu politycznego i głównych idei. Teraz mogę powiedzieć, że największy nacisk będziemy kładli na oświatę oraz infrastrukturę - zapowiedział Ilkiewicz.
- Spodziewamy się, że Rejon Wileński będzie po prostu żył lepiej, wygodniej. Chcemy, aby usługi, z których korzystają mieszkańcy miasta, były dostępne również dla osób z rejonu. Trudno teraz prognozować konkretny wynik, ale uważamy, że znajdujemy się w dobrej pozycji i wyborcy mogą nas wybrać jako wartą uwagi alternatywę - twierdzi rozmówca.
Przedstawiciele koalicji wciąż dyskutują na temat listy wyborczej. Na stanowisko mera rejonu zostanie wystawiony Gediminas Kazėnas, przewodniczący oddziału Związku Ojczyzny-Litewskich Chrześcijańskich Demokratów w rejonie wileńskim.

- Brał udział w poprzednich wyborach i miał niezły wynik. Można powiedzieć, że wyborcy chętnie głosują na Kazėnasa, sądzimy, że tak będzie również w przyszłości - podsumował Ilkiewicz.
Publicysta i dziennikarz Witold Janczys pomysł powstania koalicji ocenia pozytywnie.
- Jestem święcie przekonany, że w dowolnym przypadku, gdy jedno ugrupowanie polityczne lub nawet biznesowe utrzymuje się na stanowisku rządzącym zbyt długo, to na pewno wpływa na niekorzyść rządów. Utracone zostają zarówno perspektywa, jak i świeże spojrzenie. Nie wróżę jednak, że ten pomysł zakończy się sukcesem, przynajmniej nie teraz. Oczywiście, prognozowanie wyników jest trudne, ponieważ zależą od zbyt wielu czynników, często absolutnie subiektywnych. Może być tak, że w przypadku walki Akcji Wyborczej Polaków na Litwie – Związku Chrześcijańskich Rodzin z nową koalicją głosy się rozłożą na 60/40, ze zwycięstwem obecnych władz. Prawdopodobnie partia rządząca utrzyma swoje pozycje, ale konkurenci będą się przesuwali coraz bliżej, aby po jakimś czasie wyprzedzić AWPL-ZChR - prognozuje dziennikarz.

Zaznacza, że żadna z partii, które tworzą nową koalicję w Rejonie Wileńskim nie ma szans w pojedynkę wygrać wybory.
- Logiczne jest zatem, że łączą się w koalicję. Konserwatyści mają swój elektorat w konkretnych miejscowościach już od bardzo dawna, więc byłoby dziwne, gdyby nagle gwałtownie się zwiększył w Rejonie Wileńskim. Partia Wolności i Ruch Liberałów w ostatnim czasie nie cieszą się zbyt wielką popularnością. Skoro nie są popierani w skali Litwy, sytuacja w rejonie pewnie wygląda jeszcze gorzej. Prawdopodobnie główna gra się rozegra pomiędzy konserwatystami a AWPL-ZChR. Gdyby do koalicji dołączyli Związek Chłopów i Zielonych czy ugrupowanie “W imię Litwy”, tworząc zjednoczenie pięciu partii, można byłoby przypuszczać, że starcie będzie ostre, a konkurencja - mocna. Teraz widzimy alternatywę, której nie można lekceważyć, ale nie może jeszcze osiągnąć zwycięskiego wyniku - tłumaczy.
- Mieszkańcy rejonów wileńskiego i solecznickiego są bardziej konserwatywni niż w innych regionach. Nie można jednak ignorować faktu, że sytuacja się zmienia. Do Rejonu Wileńskiego zaczyna przybywać coraz więcej osób z innych regionów, jak też Wilna. W związku z tym margines zmian będzie narastał. Niestety dla jednych i na szczęście dla innych AWPL może w końcu przegrać i na jego miejscu znajdzie się inna partia - uważa publicysta.
Wybory samorządowe w Litwie odbędą się 5 marca 2023 roku.





