- Nigdy nie byłam na bakier z Romantyzmem. Od dawna za mną chodziła próba znalezienia ujścia wizji artystycznej - połączenia wysokiej poezji, która ma już setki lat - z muzyką współczesną – mówi dla LRT.lt artystka sceny alternatywnej Marta Zalewska, która w poniedziałek (15 sierpnia) wystąpi w ramach koncertu „Ballady i romanse” w Wilnie. Oprócz Polki na scenie zagrają wykonawcy z Litwy, Białorusi i Ukrainy: Merūnas Vitulskis, Pit Pawlaw and Zazula.
Czy dobrze rozumiem, że jest to pani pierwszy pobyt w Wilnie?
Tak, zgadza się. Przyznam, że już od lat chciałam się udać do Wilna. Do tej pory to mi jeszcze się nie udało, więc tym bardziej się cieszę, że koncert w Starym Arsenale będzie powodem mojego pierwszego przyjazdu. Co prawda, grafik przygotowań do koncertu jest bardzo napięty. Mam nadzieję, że uda mi się choć na chwilę wyskoczyć i zobaczyć miasto. Czuję już jednak, że to nie będzie ostatni mój przyjazd.
Co usłyszymy podczas koncertu?
Skomponowałam do wierszy Adama Mickiewicza dziesięć utworów. Wierszy tak naprawdę jest więcej, ponieważ pozwoliłam sobie w niektórych kompozycjach połączyć różne utwory Wieszcza. Oprócz „Ballad i romansów”, zabrzmi też kilka zapomnianych utworów Mickiewicza. Mam taki bardzo stary tomik poezji, wydany 30 lat po śmierci poety. Tam znajdują się wiersze, które dzisiaj nie są już popularne. Nikt nie uczy się ich w szkole. Będę bardzo ciekawa, czy odbiorcy koncertu znali wcześniej te utwory, czy usłyszeli je po raz pierwszy. Dodam, że teksty są bardzo inspirujące, jeżeli chodzi o komponowanie muzyki. Była to więc wielka przyjemność.
Co to był za wyjątkowy tomik i jak trafił w pani ręce?
To jest historia przypadku, jak wiele opowieści z mego życia. Bardzo lubię książki i starocie, więc od czasu do czasu udaję się do antykwariatu czy parku staroci, przeglądam ogłoszenia w internecie. Często jest tak, że ktoś prawie za darmo oddaje swoje stare zbiory, na przykład, nadpalone wydania z XIX w., czy rzeczy wydobyte ze strychu przodków. Widać wtedy, że sprzedający w ogóle nie rozumie wartości przedmiotów.

Tak właśnie nabyłam tomik poezji Mickiewicza. Znalazłam ogłoszenie, że ktoś pozbywa się kilku książek z XIX w. i że są w bardzo złym stanie. Zostały wyciągnięte prawdopodobnie z pożaru, więc są trochę podpalone i rozpadają się. Znalazło się tam również wydanie I tomu “Poezji” Mickiewicza z 1888 r. Zapłaciłam za niego jakieś śmieszne pieniądze. Starałam się wydania zbyt wiele nie używać, żeby się po prostu nie rozpadł. W końcu nadszedł Rok Romantyzmu Polskiego i okazało się, że nie ma momentu bardziej intrygującego dla kompozytora niż sięgnięcie po tak stary tomik poezji. Być może zabiorę go nawet ze sobą do Wilna. Podczas koncertu pewnie się nie pojawi wizualnie, ale chętnie pokażę go każdemu, kto będzie miał ochotę obejrzeć. Książka jest naprawdę bardzo piękna.
Jak się rozpoczęła pani przygoda z Mickiewiczem? Wiadomo, że znajduje się on na liście lektur szkolnych, ale nie każdy do niego powraca po otrzymaniu świadectwa dojrzałości.
Nigdy nie byłam na bakier z Romantyzmem. Od dawna za mną chodziła próba znalezienia ujścia wizji artystycznej - połączenia wysokiej poezji, która ma już setki lat - z muzyką współczesną. To jest naprawdę trudne zadanie dla kompozytora. Okazało się jednak, że właśnie w tym roku mam taką możliwość i się po prostu na to odważyłam. Zostałam zaproszona na scenę alternatywną Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. Koncert się nazywał właśnie “Ballady i romanse”. Zostałam zapytana o to, czy bym się nie pokusiła o przygotowanie materiału przynajmniej inspirowanego poezją Mickiewicza, a może nawet przystosuję jego utwory do własnych kompozycji. Postanowiłam, że jednak chcę się z tym zmierzyć. Wtedy wykonałam tylko cztery wiersze Mickiewicza, a teraz przyjeżdżamy do Wilna już z pełnowymiarowym repertuarem. Pamiętajmy, że oprócz mnie teksty Wieszcza wykonają goście z Litwy, Polski, Ukrainy i Białorusi.
Wspomniała pani, że połączenie tekstów Mickiewicza z muzyką współczesną jest nie lada wyzwaniem. Jak się to pani udaje?
Na pewno ułatwieniem było to, że wierszy Mickiewicza jest dużo. Mogłam więc przebierać w tej poezji i z przyjemnością to robiłam poznając utwory, których nie znałam. Pewnie to jest klucz - wybrać takie fragmenty, które układają się plastycznie do muzyki, a wręcz ją prowadzą. Z jednej strony, może się wydawać, że tak archaiczne teksty będzie trudno zamknąć we współczesnej formie. Osobiście jest mi najbliżej do brzmień rockowych, gitarowych. Połączyłam też tę muzykę z szeroko rozumianym folkiem, białym śpiewem, instrumentami dawnymi, takimi, jak viola da gamba. Oprócz gitary, na koncertach gram również na altówce. Dużo tych estetyk i wpływów się przewija, być może to ułatwi interpretację bogatej poezji.

Aby zinterpretować Mickiewicza muzycznie, należy wykorzystać szeroki wachlarz muzycznych możliwości. Na szczęście, pracuję z genialnym zespołem, który potrafi razem ze mną wejść w ten świat mistycyzmu w muzyce, który starałam się komponować. Jakoś tak się szczęśliwie składa, że słynny mickiewiczowski świat na pograniczu jawy i snu bardzo rezonuje ze mną i moim podejściem do muzyki. Z założenia komponowanie muzyki współczesnej, czyli piosenek rockowych wydaje się zadaniem karkołomnym. Jednak teraz proces twórczy był bardzo przyjemny i naturalny. Mam nadzieję, że widzowie również to odbiorą w podobny sposób. Okazuje się, że bliskie jest mi to archaiczne słowo. Poezja Mickiewicza jest wspaniała, zawiera genialne ponadczasowe przemyślenia, które ubrać w nuty okazało się łatwiej niż zakładałam.
Lubię się zastanawiać nad czasem, jego upływem, nad tym, że potrafi płynąć szybciej lub wolniej, czasami się wręcz rozciąga w zależności od wydarzeń. Chociaż sama jestem autorką tekstów piosenek i daleko mi do porównań z Wieszczem, ale muszę przyznać, że dla ludzi, którzy piszą, wspólne są tematy egzystencji i tego, co się z nami dzieje tu, na Ziemi. Co się dzieje po śmierci? Czy w ogóle coś się dzieje? Gdzie te dusze wędrują i czy można zawrzeć z nimi kontakt? Mickiewicz w swoich utworach sięga po takie tematy, wędruje do pogranicza światów. Jest to wdzięczny temat dla muzyki, łączenia światów dźwięku. Sama nie miałam dużego problemu z wyborem tekstów właśnie dlatego, że tak wiele tematów i przemyśleń jest aktualnych. Wykonując te wiersze, nie czuję, że to jest cudzy tekst.
Koncert pt. „Ballady i romanse” odbędzie się w poniedziałek, 15 sierpnia na dziedzińcu Starego Arsenału w Wilnie o godz. 21:00 (czasu litewskiego).
Transmisja koncertu w TVP Polonia i w TVP Kultura.




