Prezydent Ukrainy, odnosząc się do wtorkowych (9 sierpnia) wybuchów na zachodnim brzegu Krymu wskazał, że od zajęcia półwyspu zaczęła się rosyjska wojna z Ukrainą i tam „musi się zakończyć”. Wołodymyr Zełenski powiedział, że wierzy w odzyskanie półwyspu.
W okolicy rosyjskiej bazy wojskowej w Nowofedoriwce na okupowanym Krymie doszło we wtorek do kilku eksplozji, przekazała wczoraj po południu agencja Reutera, powołując się na świadków.
Na udostępnionym przez agencję nagraniu zarejestrowano moment eksplozji. Słychać było wybuchy i widać unoszące się kłęby ciemnego dymu.
Według RIA Novosti Crimea, w miejscu, gdzie doszło do eksplozji, znajduje się lotnisko wojskowe pierwszej klasy, przeznaczone dla jednostek wojskowego lotnictwa transportowego dalekiego zasięgu oraz lotnictwa marynarki wojennej. Na jego terenie znajduje się także kompleks szkoleniowy.
W Nowofiedorowce znajduje się baza rosyjskiego 43. Pułku Lotnictwa Szturmowego i jak zauważa „Ukraińska Prawda”, samoloty z tej jednostki wykonywały loty bojowe nad Ukrainą i ostrzeliwały jej terytorium pociskami rakietowymi.
Nagrania w mediach społecznościowych pokazały plażowiczów uciekających po usłyszeniu eksplozji, a świadkowie powiedzieli, że słyszeli co najmniej 12 wybuchów. Powołany przez Rosję departament zdrowia na Krymie poinformował, że jeden cywil zginął, a ośmiu zostało rannych.
Rosjanie zbagatelizowali całe wydarzenie, twierdząc, że jego przyczyną była eksplozja amunicji. Z kolei ukraińskie władze zaprzeczyły, by wybuch był efektem ataku ukraińskiej armii.
Zełenski o Krymie
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podkreślił we wtorek wieczorem w codziennym wystąpieniu w mediach społecznościowych, że dziś słusznie wiele uwagi poświęca się tematowi Krymu. Polityk dodał, że Krym jest ukraiński i „nigdy z niego nie zrezygnujemy”.
„Nie zapomnimy, że wojna rosyjska z Ukrainą rozpoczęła się wraz z okupacją Krymu”, przypomniał ukraiński przywódca.
Oświadczył, że Rosja zamieniła półwysep, który, jak zaznaczył, zawsze był jednym z najlepszych miejsc w Europie, w jedno z najbardziej niebezpiecznych miejsc na kontynencie, a okupant sprowadził na Krym represje, problemy ekologiczne, beznadzieję gospodarczą oraz wojnę.
Według ukraińskiego przywódcy obecność Rosjan na półwyspie jest zagrożeniem dla całej Europy oraz globalnej stabilności, „a region Morza Czarnego nie może być bezpieczny, dopóki Krym jest okupowany”.
„To rosyjska wojna z Ukrainą i całą wolną Europą zaczęła się na Krymie i musi zakończyć się na Krymie, jego wyzwoleniem. Dziś nie da się powiedzieć, kiedy to nastąpi, ale ciągle dodajemy elementy niezbędne do wyzwolenia Krymu”, powiedział Zełenski.
Doradca Zełenskiego: To partyzanci
Tymczasem, jak oświadczył doradca prezydenta Zełenskiego Mychajło Podolak, Ukraina nie bierze odpowiedzialności za wtorkowe eksplozje w rosyjskiej bazie lotniczej na Krymie. Doradca prezydenta Ukrainy zasugerował, że za atak mogą być odpowiedzialni partyzanci.
Doradca prezydenta Zełenskiego zasugerował również, że możliwą przyczyną wybuchów mogła być niekompetencja Rosji, informuje Reuters.
Mychajło Podolak, zapytany przez niezależną rosyjską telewizję internetową Dożd o to, czy Kijów ponosi odpowiedzialność za wtorkowe wybuchy, odpowiedział: „Oczywiście, że nie. Co mamy z tym wspólnego?”.
Treść została opublikowana w ramach współpracy LRT.lt z EURACTIV.com.

