Doradca prezydenta Polski Karola Nawrockiego zapowiada wsparcie działań mających na celu zachowanie polskich szkół na Litwie.
Jak poinformowała w czwartek Ambasada RP, doradca Radosław Gruk spotkał się w Wilnie z przedstawicielami działających na Litwie polskich organizacji pozarządowych.
Jak podano, podczas rozmowy zwrócono uwagę na „nierówne podejście Samorządu Rejonu Trockiego do szkół z polskim językiem nauczania, w wyniku którego Gimnazjum im. Longina Komołowskiego w Połukniu traci swoją samodzielność”.
– Przedstawiciel prezydenta Polski zapewnił, że konsekwentnie będą wspierane działania mające na celu realizację zobowiązań wynikających z polsko-litewskiej umowy o przyjaznych stosunkach i dobrosąsiedzkiej współpracy – napisano we wpisie Ambasady na Facebooku.

– Podkreślił również, że zachowanie szkół z polskim językiem nauczania jest ważnym elementem pielęgnowania tożsamości narodowej i kultury, zgodnym z zasadami Konwencji ramowej Rady Europy o ochronie mniejszości narodowych – dodano.
Został wystosowany wspólny list otwarty do władz Polski i Litwy w sprawie zachowania podmiotowości szkół polskich na Litwie oraz przeciwdziałania praktykom marginalizacji polskiej oświaty w Rejonie Trockim.
Podczas rozmowy sygnatariusze listu przedstawili swoje stanowisko zwracając uwagę na szczegółowe ustalenia zawarte w analizie prawnej przygotowanej przez Europejską Fundację Praw Człowieka, gdzie mówi się o nierównym traktowaniu polskich placówek oświatowych przez władze Samorządu Trockiego, co prowadzi do utraty podmiotowości przez Gimnazjum im. Longina Komołowskiego w Połukniu.
W 2022 roku Samorząd Rejonu Trockiego podjął decyzję o reorganizacji Szkoły Podstawowej im. Andrzeja Stelmachowskiego w Starych Trokach oraz Gimnazjum im. Longina Komołowskiego w Połukniu poprzez przekształcenie ich w filie i przyłączenie odpowiednio do Gimnazjum w Trokach oraz Gimnazjum im. Henryka Sienkiewicza w Landwarowie.

Wywołało to oburzenie społeczności tych szkół, przedstawicieli Akcji Wyborczej Polaków na Litwie – Związku Chrześcijańskich Rodzin oraz polskich polityków. Dostrzegali oni w tej decyzji dyskryminację i twierdzili, że spowoduje ona niedogodności dla dzieci i nauczycieli.
Minister spraw zagranicznych Litwy Kęstutis Budrys mówił, że sytuacja ta szkodzi stosunkom dwustronnym, natomiast przewodniczący Sejmu Juozas Olekas w tym tygodniu wezwał samorząd do ponownego rozważenia decyzji dotyczących reorganizacji szkół.
Z kolei mer Rejonu Trockiego Andrius Šatevičius w lutym twierdził, że samorząd jest pod presją, aby nie przestrzegać przepisów i zachować obie szkoły z polskim językiem nauczania. Zaproponował Ministerstwu Oświaty, Nauki i Sportu przejęcie ich pod swoją jurysdykcję.
Zdaniem mera decyzję o przekształceniu wspomnianych szkół w filie uzasadniały spadająca liczba uczniów, rosnące koszty utrzymania tych placówek oraz ich niezgodność z obowiązującymi przepisami prawa.

W ubiegłym roku szkolnym na Litwie działało 57 gimnazjów, w których nauczano w językach mniejszości narodowych. Języka polskiego nauczano w 29 gimnazjach; były też szkoły, w których nauczano w języku polskim i rosyjskim.
W środę rząd zezwolił szkołom mniejszości narodowych oraz jedynym w danym rejonie szkołom litewskim w rejonach Wileńskim, Solecznickim, Trockim i Święciańskim na zmniejszenie liczby uczniów.
Zgodnie ze zmianami, jeśli wspomniane szkoły są jedynymi placówkami oświatowymi w danej miejscowości, od września w klasach końcowych będzie można zmniejszyć liczbę uczniów z 12 do 8, a liczba uczniów w całej szkole będzie mogła być mniejsza niż 60.





