W pobliżu Barcelony, po tym jak we wtorek pociąg uderzył w fragmenty ściany oporowej, zginęła jedna osoba, a cztery zostały ciężko ranne – poinformowali strażacy.
Była to już druga śmiertelna katastrofa kolejowa w Hiszpanii w ciągu kilku dni.
Najnowszy incydent prawdopodobnie wywoła kolejne pytania o bezpieczeństwo hiszpańskich kolei, po tym jak w niedzielę w południowym regionie Andaluzji w zderzeniu dwóch pociągów dużych prędkości zginęły 42 osoby, a ponad 120 zostało rannych.
We wtorek w gminie Gelida, około 40 km na zachód od Barcelona, na tory runął fragment ściany oporowej, powodując wypadek z udziałem pociągu pasażerskiego – poinformowała w mediach społecznościowych regionalna służba obrony cywilnej północno-wschodniej Katalonii.
Reporter AFP widział, jak ratownicy w ciemności, przy świetle latarek, przeszukiwali wrak wykolejonego pociągu, który zamienił się w stertę pogiętego metalu.
Rzecznik katalońskiej straży pożarnej Claudi Gallardo powiedział dziennikarzom, że w pociągu jadącym do Barcelony są cztery osoby ciężko ranne i jedna osoba zmarła, a najbardziej ucierpieli pasażerowie pierwszego wagonu.
Publiczna spółka Rodalies de Catalunya, obsługująca regionalne pociągi podmiejskie, poinformowała, że ucierpiał jeden z jej pracowników.
Służby ratunkowe Katalonii przekazały, że ich zespoły udzieliły pomocy 37 osobom, głównie z lekkimi obrażeniami. Na miejsce zdarzenia skierowano 20 karetek pogotowia. Strażacy zaznaczyli, że uwolnienie jednego z pasażerów z pociągu wymagało dużego wysiłku.
Operator hiszpańskiej sieci kolejowej Adif poinformował, że ściana runęła na tory w wyniku burzy, a ruch pociągów podmiejskich w Katalonii pozostaje wstrzymany.

