Choć Rosja rozpoczęła trzeci rok intensywnej wojny w Ukrainie, obywatele Litwy w dalszym ciągu podróżują do Rosji. Do Obwodu Królewieckiego można dotrzeć wyłącznie pieszo. Niektórzy jadą tam po emerytury, odwiedzają krewnych lub pracują. Tylko w zeszłym roku na przejściu granicznym Poniemuń granicę przekroczono 80 tys. razy.
Kobieta z Kowna, posiadająca podwójne obywatelstwo - litewskie i rosyjskie - raz w miesiącu jeździ do Kaliningradu, aby odebrać emeryturę.
- Mieszkałam w Moskwie przez 45 lat. Od 2010 r. mieszkam na Litwie. - Karta bankowa tutaj nie działa. Gdy działała, otrzymywałam przelew, nie bolała mnie o to głowa – tłumaczy Jadvyga Vanda z Kowna.
Wkrótce rodzina Denisa przychodzi na Litwę przez Most Królowej Luizy, który łączy oba kraje.
- Mój dom znajduje się na Litwie i w Kaliningradzie – twierdzi Denis.
Zapytany, czy jest Litwinem, Denis odpowiada, że tylko na połowę. Mówi, że często przechodzi przez granicę.
- Gdyby można było przejechać samochodem, byłoby to naprawdę wygodne. Przekroczenie granicy z dzieckiem jest trudne – uważa Denis.

Od dwóch lat na moście nie ma ruchu samochodowego. Rosjanie rzekomo zamknęli go w celu naprawy. Dzisiaj po moście mogą poruszać się wyłącznie piesi.
Średnio przez przejście graniczne Poniemuń przechodzi 200 osób dziennie. Nieco ponad połowa z nich trafia na Litwę, reszta rusza do Kaliningradu.
- Są osoby z krajów postsowieckich i charakter ich przybycia jest zróżnicowany. Są to marynarze udający się na statki lub podróżni tranzytowi – komentuje Raimondas Sauspreikšis, kierownik punktu kontrolnego w Bardinai.
Galina raz lub dwa razy w miesiącu chodzi z Kłajpedy do Sowiecka.
- Mam zamiar odwiedzić moich bliskich. Wypijemy kawę, pomogę samotnej starszej kobiecie posprzątać i pójdę do domu – wymienia kobieta.
- W większości przypadków ludzie odwiedzają krewnych, groby bliskich, przyjaciół – tłumaczy Sauspreikšis.

W przeszłości przez granicę przemieszczano także żywność i inne towary. Dzisiaj podlegają one surowym ograniczeniom ze względu na sankcje.
- Kupuję tylko słodycze, ciasteczka, wszystko, co jest tańsze niż w Kłajpedzie – podkreśla Galina.
Przez Poniemuń do bliskich w Kaliningradzie ruszają także Łotysze i Estończycy. Starosta Pojeg zauważa, że miasto często staje się parkingiem.
- Samochody stoją często przez cały rok. Ludzie przyjeżdżają z Rosji nawet po to, żeby kupić pojazd. Podobno jest tu taniej i wygodniej. Można się zarejestrować u nas w Pojegach, kupić samochód i się wyrejestrować – tłumaczy starosta Irena Kentrienė.
Oszukać próbują także mieszkańcy posiadający podwójne obywatelstwo. Pojawiają się sytuacje konfliktowe dotyczące świadczeń na dzieci.
W zeszłym roku granicę przekroczono 80 tys. razy. W styczniu i lutym br. – 6 tys. razy, w ubiegłym roku w tym samym odstępie czasowym odnotowano prawie dwukrotnie więcej podróży.




