Naujienų srautas

Wiadomości2024.02.14 14:00

Litwinowicz: powstanie polskiej kompanii w rzeszach Strzelców Litewskich jest gestem dużego zaufania

Anna Grigoit, LRT.lt 2024.02.14 14:00

Związek Strzelecki to wspierana przez państwo społeczna organizacja zrzeszająca ludzi zaangażowanych w życie i obronę państwa. Do organizacji należy dziś ponad 14 tys. obywateli w wieku od 11 lat. Od dziewięciu lat należący do organizacji Dariusz Litwinowicz w Związku Strzelców Litewskich powołuje Kompanię im. Tadeusza Kościuszki.

Dlaczego właśnie generał Tadeusz Kościuszko?

Jest to postać, która nas wszystkich łączy. Jest bohaterem Litwy, Polski, Białorusi, jak też Francji i USA. Uważam, że to osoba, na której można się oprzeć również w dzisiejszych czasach, która pozwala na podejmowanie wspólnych dobrych decyzji, które nie będą skłócać ludzi, a jednoczyć. To, że wśród Strzelców Litewskich powstaje w zasadzie polska kompania jest gestem dużego zaufania.

Jak dużo ludzi chce Pan zrzeszyć w tej kompanii?

Minimalna ilość ludzi, by uformować kompanię to 56 osób, a maksymalna - 200 osób. Mam sporą nadzieję, że z 200 tys. Polaków mieszkających na Wileńszczyźnie, uda się w szybkim czasie sformować aktywną drużynę z 200 członków.

Tadeusz Kościuszko to postać łącząca historyczne dzieje WKL. Jakie narodowości chce Pan połączyć?

Jednym z motto tej kompanii są słowa św. Jana Pawła II: „Tyle razy jesteś człowiekiem, ile języków znasz”. Nie dzielę ludzi na narodowości. Choć nie ukrywam, że jestem mile zaskoczony, kiedy słyszę, że strzelec-Litwin, który chce dołączyć do naszej kompanii mówi, że zamierza uczyć się języka polskiego.

Czy posiada Pan informację, ile osób wśród Strzelców Litewskich jest polskiej narodowości?

Tym jest piękna organizacja strzelecka, że nikt nie pyta cię o narodowość. Podstawowym warunkiem jest to, żeby osoba była obywatelem Litwy i chciała udzielać się w tej organizacji na rzecz państwa litewskiego, szkolić się i rozwijać. Dlatego nie posiadam dokładnych cyfr. Już od dziewięciu lat należę do tej organizacji, dużo osób poznałem i wiem, że takich „nieukrywających się” Polaków jest około 20. Byłem tym pierwszym Polakiem wśród Litwinów. Stawiałem na aktywną działalność, współpracę polsko-litewską, na wymianę doświadczeń ze strzelcami polskimi. Dlatego szybko mnie zauważono.

Czym w zasadzie będzie się wyróżniać jednostka kościuszkowska?

Wyjątkowość polega na czasie, w którym powstaje i wpisuje się do historii. Jest takie pojęcie jak „moment in time”, które wskazuje na ważność chwili, najlepszy czas na spełnienie pewnej roli. Teraz jest ten czas, kiedy mamy możliwość zadeklarowania Wschodowi i Zachodowi, jak też swoim bliskim i sobie samym po czyjej stronie jesteśmy. Żyjemy w czasach wojny. Każdy, kto myśli, że wojna toczy się gdzieś daleko, bardzo się myli. Dzięki Bogu z naszego nieba nie spadają bomby, co z kolei stwarza dla wielu iluzję, że u nas nic się nie dzieje. Musimy uświadomić, że to nie prawda. Wojna toczy się na całego, giną ludzie. Wszystkie te wydarzenia wpływają na nasze życie i przyszłość naszych dzieci. Teraz jest czas, żeby zadbać o swoje rodziny. Musimy nauczyć się, jak sobie radzić w momencie ekstremalnej sytuacji. Taki jest cel tej kompanii, która jest tworzona.

Pragnę zagospodarować tę część społeczeństwa, która nie utożsamia się z prądem proputinowskim i jednocześnie nie jest antylitewska, jest proobywatelka, jednak nie odnajduje miejsca dla współdziałania. Wszystkich tych zapraszam do Kompanii im. Tadeusza Kościuszki.

Jak rozumiem, pod swoje skrzydło bierzecie rejon wileński?

Wśród 14 tys. Strzelców, wśród 10 batalionów na Litwie i wśród ogromnej ilości działających kompanii nawet w samym Wilnie, w rejonie wileńskim nie było ani jednej formalnej. Dlatego uważam, że to odpowiedni czas na stworzenie jej w rejonie wileńskim. To właśnie tu pierwsza kompania będzie pod polsko-litewską banderą – pod Pogonią i pod im. gen. Tadeusza Kościuszki.

W mediach społecznościowych pod informacją o tworzeniu tej kompanii napisał Pan, że szykuje się też do fali hejtu zarówno ze strony Polaków, jak i Litwinów. Dlaczego?

Po pierwsze, wszyscy dobrze rozumiemy, że wojna toczy się również na froncie informacyjnym. Dlatego przyłączenie Polaków, Białorusinów, Rosjan i Litwinów w jedne zbrojne ramię tutaj na Wileńszczyźnie na pewno źle wygląda ze strony moskiewskiej. Zakładam, że działający agenci i siły wywrotowe zarówno w skrajnym środowisku polskim tu na Litwie i również w Polsce oraz skrajne rosyjskie agentury działające w litewskich środowiskach nacjonalistów na pewno zaatakują taką inicjatywę. Jedni i drudzy będą twierdzić, że jest to organizacja tworzona jako piąta kolumna. Drudzy wskażą, że dążymy rozbić litewską jedność, a inny, że polską. Trzeba uświadomić sobie, że nie chcemy nic dzielić, chcemy stworzyć ludziom możliwość kształcić się, przestać się bać i działać. Jest nas dużo, razem jesteśmy siłą.

Życie w rytmie Strzelców Litewskich wymaga dużego poświęcenia. Czy w kontekście wydarzeń ostatnich dwóch lat organizacja zyskała na popularności?

Organizacja ta stale rośnie i ciągle się rozwija. Dochodzi do naturalnej wymiany członków, ktoś przychodzi, a ktoś z jakichś powodów odchodzi. Największe fale były po 2014 r. i po 2022 r. Ludzie przychodzą do organizacji, bo „jak trwoga, to do Boga”, kiedy człowieka opanowuje strach i niewiedza. Tylko ten, kto jest przygotowany będzie czuł się bezpiecznie. Ten, kto zacznie szykować się godzinę „po”, zostanie najbardziej narażony na ryzyko. Dlatego zapraszam do spokojnego przygotowywania się. Związek Strzelców Litewskich jest też wyjątkowy ze względu na to, że zdobywa się tu przyjaciół na całe życie. Dziś czuję się bezpieczny i spełniony. Zapewniam, że jest to absolutnie nowa dawka energii w życiu każdego członka. Wśród Polaków na Wileńszczyźnie jest mnóstwo aktywnych i ambitnych ludzi, tu jest szansa na zrealizowanie całego swojego potencjału.

Do szeregów Związku Strzelców Litwy można zgłosić się na stronie Tapk šauliu - Lietuvos šaulių sąjunga

LRT has been certified according to the Journalism Trust Initiative Programme

Najnowsze, Najchętniej czytane