Duma Państwowa Rosji myśli nad posłaniem do pracy dzieci powyżej 14 roku życia w celu ratowania swojej gospodarki – donosi „Moscow Times”, niezależna gazeta rosyjska.
Rosyjscy politycy, zajmujący się projektem zezwolenia nastolatkom na pracę, powołują się na badania, według których aż 91 proc. dzieci powyżej 14 roku życia chce pracować w wakacje.
- Pozwala to stwierdzić, że wśród nastolatków w wieku od 14 do 17 lat istnieje zapotrzebowanie i zainteresowanie pracą oraz możliwością uzyskania podstawowych zarobków, a także chęć nauki i opanowania różnych zawodów – tłumaczą autorzy projektu zmian w rosyjskim kodeksie pracy.
Na podstawie tych danych uznano, że praca dzieci to klucz do strategii ratunkowej dla gospodarki Rosji, obarczonej sankcjami Zachodu.
„Kuriozalny pomysł”
Rosyjska gospodarka poważnie odczuwa nałożone na siebie przez kraje Zachodu ograniczenia ekonomiczne. Kolejnym jej problemem jest wysyłanie na front wykwalifikowanych pracowników, gdzie narażeni są oni na śmierć lub niepełnosprawność, co w przyszłości może trwale uniemożliwić im dalsze wykonywanie zawodu.
Ponadto kraj doświadcza znacznego drenażu mózgów – z kraju uciekają setki tysięcy młodych mężczyzn w obawie przed wysłaniem na wojnę. Na Zachód udają się także przeciwnicy reżimu Władimira Putina.
Tylko od momentu ogłoszenia w Rosji częściowej mobilizacji z kraju wyjechać miało 700 tys. ludzi, w tym wiele osób mogących być aktywnymi zawodowo.
Partia Jedna Rosja, ugrupowanie Wladimira Putina, przygotowała już konieczne poprawki do rosyjskiego kodeksu pracy i złożyła je w Dumie Państwowej. Politycy zapewniają, że ich propozycje umożliwiają łączenie pracy z nauką w szkole.
Jeśli projekt wejdzie w życie, rosyjskie dzieci powyżej 14 roku życia będą mogły podpisywać umowy o pracę bez konieczności posiadania zgody swoich rodziców.
- Jestem zdziwiony tym kuriozalnym pomysłem. Dla organizacji pracowniczych i świata pracy to jest nie do zaakceptowania. Oprócz urlopów i zasiłków to właśnie zakaz pracy dzieci jest jednym z największych osiągnięć związków zawodowych - stwierdził w rozmowie z EURACTIV.pl Sebastian Koćwin, wiceprzewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych.
Praca dzieci na świecie
Praca dzieci od kilkudziesięciu lat jest zwalczana m.in. za pomocą międzynarodowych kodeksów prawnych. Jako zjawisko niestety nadal występuje na świecie, zwłaszcza w krajach rozwijających się.
Dzieci, które często nie mają możliwości chodzić do szkoły, wysyłane są przez swoich rodziców do pracy w celu wsparcia finansowego rodziny i nabrania doświadczenia zawodowego. Głównymi powodami pracy dzieci są więc bieda i brak alternatywy rozwoju.
Choć zjawisko pracy dzieci zazwyczaj występuje w ubogich krajach, o wykorzystywanie tej praktyki oskarżane są działające w nich dobrze znane na Zachodzie przedsiębiorstwa i firmy, takie jak Nestle, Mars, Apple, Disney czy H&M.
Wiele międzynarodowych aktów prawnych jasno zakazuje pracy dzieci oraz sprzeciwia się jej. Na przykład Konwencja Genewska z 1956 r. w sprawie zniesienia niewolnictwa, handlu niewolnikami oraz instytucji i praktyk zbliżonych do niewolnictwa m.in. zobowiązuje sygnatariuszy doprowadzić „w jak najkrótszym czasie do całkowitego zniesienia lub uchylenia wszelkich instytucji lub praktyk, na mocy których dziecko lub osoba poniżej lat 18 jest oddawana przez którekolwiek lub oboje rodziców, lub przez swego opiekuna innej osobie za wynagrodzeniem bądź bezpłatnie w celu wyzyskiwania takiego dziecka lub osoby poniżej 18 lat albo ich pracy”.
W polskim prawie praca dzieci jest zakazana, choć istnieją pewne ustępstwa. Zatrudnienie uzyskać może osoba po szkole podstawowej, pomiędzy 15 a 18 rokiem życia, stając się wtedy pracownikiem młodocianym. Taka osoba nie może wykonywać zadań zagrażających życiu i zdrowiu, czy utrudniających wykonywanie obowiązku szkolnego.
Polskie przepisy przewidują również zatrudnienie dzieci poniżej 16 roku życia do lekkich prac związanych z działalnością kulturalną, artystyczną, sportową czy reklamową.
Treść została opublikowana w ramach współpracy LRT.lt z EURACTIV.com.

