Po tym, jak w niedzielę rano dron wleciał na terytorium Litwy, a następnie spadł w rejonie poswolskim, minister ochrony kraju Robertas Kaunas powiedział, że incydent był skutkiem ukraińskiego ataku na Petersburg.
– Petersburg był atakowany i doskonale o tym wiemy. Część dronów, wskutek stosowanych przez Rosję środków walki elektronicznej, zboczyła z kursu i znalazła się nad naszym terytorium. Ten konkretny dron jest konsekwencją ataku na Petersburg – powiedział Kaunas w rozmowie z LRT.
– Wstępne informacje wskazują, że był to ukraiński dron modelu FPV-1. W przestrzeni publicznej widzieliśmy już również przeprosiny strony ukraińskiej za ten incydent – dodał.
Minister poinformował, że służby nadal poszukują elementów wyposażenia komputerowego drona.
Kaunas zaznaczył również, że incydentu z dronem nie należy łączyć z wydarzeniem z nocy na niedzielę, kiedy próbowano podpalić pomieszczenia firmy w Wilnie, w których działalność prowadzi amerykańska spółka SpaceX.
– Nie łączyłbym tych dwóch incydentów. Dron był ukraiński, celem był Petersburg i to była jedna operacja. Natomiast próba zniszczenia infrastruktury Starlink, podobna do przypadków obserwowanych w innych państwach – w Polsce czy Rumunii – to zupełnie odrębna historia – powiedział minister.

