Naujienų srautas

Wiadomości2026.10.19 08:35

Impas: sądy uznają związki partnerskie, ministerstwo Rity Tamašunienė ich nie rejestruje

Po tym, jak Ministerstwu Sprawiedliwości nie udało się podważyć decyzji litewskich sądów nakazujących państwu zarejestrowanie związku partnerskiego dwóch kobiet z Wilna, resort nadal zapowiada, że nie wykona prawomocnego orzeczenia, argumentując, że nie istnieje procedura rejestracji.

Półtora roku po decyzji Sądu Konstytucyjnego, która otworzyła parom jednopłciowym drogę do legalizacji partnerstwa przez sądy, powstał impas: sądy związki partnerskie uznają, ale ministerstwo odmawia ich rejestrowania, dopóki Sejm nie przyjmie odpowiedniej ustawy.

Według resortu praktyczne wykonanie wyroków dotyczących rejestracji związków partnerskich osób tej samej płci utrudniają obecnie „obiektywne przeszkody prawne”.

– Przede wszystkim nie ma ustawowej podstawy prawnej do takiej rejestracji, nie określono też, w jakim rejestrze i według jakiej procedury partnerstwo miałoby być wpisywane. Orzeczenia sądów w konkretnych indywidualnych sprawach same w sobie nie usuwają tej luki prawnej i nie tworzą ogólnej procedury rejestracji partnerstwa – przekazało ministerstwo w komentarzu dla BNS.

– Ministerstwo Sprawiedliwości i inne właściwe instytucje państwowe, każda w zakresie swoich kompetencji, będą mogły podjąć odpowiednie działania, gdy ustawodawca – Sejm – ustanowi niezbędną podstawę prawną i procedurę rejestracji – dodano.

Nie ma już możliwości odwołania

28 maja Sąd Okręgowy w Kłajpedzie oddalił jedną ze skarg Ministerstwa Sprawiedliwości, w której resort kwestionował, czy sąd niższej instancji mógł uznać związek partnerski dwóch wilnianek mimo braku ustawy regulującej partnerstwo.

Pod koniec sierpnia ministerstwo złożyło w tej sprawie skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego Litwy, jednak na początku września sąd odmówił jej przyjęcia.

– W ocenie składu kwalifikacyjnego argumenty skargi kasacyjnej nie wykazują, że sądy rozpatrujące sprawę błędnie interpretowały i stosowały wskazane przepisy prawa i że mogło to mieć wpływ na wydanie niezgodnego z prawem orzeczenia – przekazała BNS przedstawicielka Sądu Najwyższego Tautvilė Merkevičiūtė.

W tej sprawie ministerstwo nie może już złożyć kolejnej skargi, ponieważ upłynął trzymiesięczny termin na wniesienie kasacji. Może jednak nadal składać skargi w innych sprawach.

– W tej konkretnej historii ministerstwo nie ma już czego zaskarżać w kwestii samego partnerstwa. Jedynym otwartym dziś pytaniem jest, czy tej parze zostaną zasądzone koszty adwokackie, a tę kwestię rozpatruje Sąd Najwyższy – powiedział BNS adwokat pary Aivaras Žilvinskas.

Zaskarżono 13 decyzji

Według danych przekazanych BNS przez ministerstwo resort zaskarżył łącznie 13 orzeczeń dotyczących rejestracji związków partnerskich osób tej samej płci. Z informacji BNS wynika, że sądy apelacyjne oddaliły dotąd trzy takie skargi.

Poza sprawą wilnianek Sąd Okręgowy w Kłajpedzie oddalił jeszcze dwie skargi ministerstwa. Resort kierowany przez Ritę Tamašunienė nie zdecydował jeszcze, czy złoży w tych sprawach skargi kasacyjne.

– Ministerstwo analizuje każde orzeczenie i jego uzasadnienie indywidualnie oraz ocenia, czy istnieje potrzeba zwrócenia się do sądu wyższej instancji o jego ponowne rozpatrzenie – przekazał resort.

Możliwość dochodzenia rejestracji partnerstwa przed sądem otworzyło orzeczenie Sądu Konstytucyjnego z kwietnia ubiegłego roku, zgodnie z którym niezgodne z Konstytucją są przepisy Kodeksu cywilnego przewidujące wyłącznie partnerstwo kobiety i mężczyzny oraz uzależniające jego rejestrację od przyjęcia odrębnej ustawy.

Praktyka sądowa nadal nie jest jednak jednolita. 8 października Sąd Rejonowy w Kłajpedzie uznał związek partnerski pary jednopłciowej, ale oddalił wniosek o zobowiązanie państwa do jego rejestracji i wydania odpowiedniego dokumentu.

Ministerstwo Sprawiedliwości twierdzi, że rejestrację związków partnerskich osób tej samej płci utrudnia brak określonej ustawowo procedury, a indywidualne orzeczenia sądów nie usuwają tej luki prawnej.

– Podkreślamy, że ministerstwo nie kwestionuje samego partnerstwa, a jedynie jego rejestrację, ponieważ stoi na stanowisku, że bez ustawy rejestracja nie jest możliwa – podano.

Resort podkreśla również, że zaskarżając decyzje sądów, nie kwestionuje obowiązku ich wykonania, lecz chce, aby sądy wyższej instancji oceniły prawidłowość zastosowania przepisów.

„Próba zatrzymania wiosny”

Adwokat Aivaras Žilvinskas uważa, że pierwsze oddalone skargi tworzą precedens, który powinien mieć znaczenie dla pozostałych podobnych spraw.

– Myślę, że we wszystkich analogicznych, jeszcze nierozpatrzonych sprawach, jeśli ministerstwo – jak wiem – praktycznie kopiuje tę samą skargę, domagając się umorzenia kwestii rejestracji, jej zawieszenia albo całkowitego oddalenia, skargi powinny być oddalane w taki sam sposób – powiedział.

Według niego sądy nie mogą w identycznych sytuacjach wydawać dwóch różnych rozstrzygnięć i powinny przestrzegać precedensów ukształtowanych w analogicznych sprawach. Zasadę tę Sąd Konstytucyjny wyjaśnił już w 2006 roku.

Z wiedzy adwokata wynika, że żadna z pozostałych par, których rejestrację partnerstwa zaskarżono, nie przeszła jeszcze pełnej drogi prawnej tak jak wspomniana para z Wilna.

Zdaniem Žilvinskasa działania ministerstwa są nieproduktywne i dyskryminujące.

– Taka uporczywość w składaniu skarg jest również symptomem wrogiego podejścia nowego kierownictwa resortu, ponieważ za poprzedniego ministra te orzeczenia po prostu zapadały, uprawomocniały się i nikt ich nie zaskarżał – powiedział BNS.

– Wychodzi więc na to, że państwo jednej grupie par pozwoliło spokojnie przejść tę drogę, a inne muszą teraz przechodzić długą gehennę. To rodzaj wewnętrznej dyskryminacji – dodał.

Prawnik nie zgadza się również z argumentami ministerstwa. Jego zdaniem brak rejestracji partnerstw stworzy jeszcze więcej niejasności prawnych.

– To po prostu próba zanegowania samego statusu rodziny. Orzeczenia sądów składają się z dwóch części: pierwsza uznaje rodzinę, druga zobowiązuje do rejestracji. Nie może być sytuacji, w której partnerstwo gdzieś „wisi w powietrzu”, ale nie jest zarejestrowane. To nie rozwiązuje żadnych problemów, tylko tworzy kolejne, bo rodziny od tego nie znikają – powiedział.

– To próba zatrzymania wiosny, nic więcej. Wiosna przychodzi niezależnie od tego, czy nam się to podoba, czy nie – dodał.

Pary zwrócą się do komorników

Według Žilvinskasa partnerstwo uznane przez sąd, ale niezarejestrowane, daje parze status rodziny, jednak wobec braku ustawy regulującej partnerstwo nadal nie wiadomo, jak realizować wiele związanych z tym praw.

Niektóre ustawy już przewidują określone prawa członków rodziny, na przykład prawo odmowy składania zeznań przeciwko osobie bliskiej czy możliwość zamieszkania członka rodziny w wynajmowanym lokalu. W takich sytuacjach partnerzy mogą powoływać się na status rodziny.

W innych obszarach, takich jak dziedziczenie, podatki czy świadczenia, prawa partnerów nie są jednak jasno uregulowane. Dlatego – zdaniem adwokata – pary mogą być zmuszone za każdym razem zwracać się do sądu i dowodzić, że przysługują im takie same prawa jak małżonkom czy innym członkom rodziny.

– Każda para osobno będzie musiała to udowadniać. Może chodzić do sądu dziesięć razy, sto razy, w każdej osobnej sprawie. To drogie, niewygodne i niesprawiedliwe – powiedział Žilvinskas.

Jak dodał, w przypadkach, gdy orzeczenia sądów nie zostały zaskarżone i uprawomocniły się, ale partnerstwa nadal nie zostały zarejestrowane, pary zwróciły się do komorników, którzy próbują zmusić instytucje do wykonania wyroków.

Według niego za niewykonywanie decyzji sądowych nakładano już kary. W jednej ze spraw była to grzywna w wysokości 10 euro za każdy dzień zwłoki. Jeśli to nie przyniesie skutku, kary mogą zostać zwiększone.

Tą drogą zamierza pójść również para z Wilna.

– Przekażemy sprawę komornikowi, a ten zwróci się do ministerstwa odpowiedzialnego za wykonanie decyzji. Ministerstwo, jak zwykle, powie, że czegoś nie może zrobić, czegoś mu brakuje i nie ma technicznych możliwości rejestracji. Wtedy komornik wystąpi do sądu rejonowego pierwszej instancji o nałożenie kary na instytucję – wyjaśnił Žilvinskas.

– Prędzej czy później do tego dojdziemy. Potrzeba tylko cierpliwości. Na rzecz par, wobec których decyzje o rejestracji nie są wykonywane, będą zasądzane kary za każdy dzień. Będą one zwiększane, a ostatecznie, jeśli minister nadal będzie utrudniać wykonanie wyroków, sama będzie musiała płacić te kary z własnej kieszeni – stwierdził adwokat.

LRT has been certified according to the Journalism Trust Initiative Programme