Naujienų srautas

Wiadomości2026.10.09 08:15

Śmierć pracownicy rosyjskiego instytutu badań nad dżumą: 4 najważniejsze pytania

Ieva Kuraitytė, LRT.lt 2026.10.09 08:15

Śmierć młodej laborantki rosyjskiego instytutu badań nad dżumą wywołała międzynarodowe zaniepokojenie. Po doniesieniach, że 28-letnia kobieta mogła zarazić się dżumą płucną, od Rosji zaczęto domagać się wyjaśnień, a prezydent USA zapowiedział rozmowę w tej sprawie z Władimirem Putinem. LRT.lt odpowiada na cztery najważniejsze pytania dotyczące tej historii.

W skrócie

  • Co wydarzyło się w obwodzie irkuckim? Zmarła 28-letnia laborantka instytutu badań nad dżumą. Pojawiły się doniesienia, że kobieta mogła być zakażona dżumą płucną.
  • Czy dżumę płucną można wyleczyć? Tak, za pomocą antybiotyków. Nieleczona choroba może jednak doprowadzić do śmierci w ciągu 18–24 godzin od pojawienia się pierwszych objawów.
  • Co mówi Rosja? Władze twierdzą, że nie widzą „żadnego zagrożenia epidemicznego”, a Kreml określa większość doniesień medialnych jako „fałszywe”.
  • Jak reaguje świat? USA, UE i WHO domagają się od Rosji dodatkowych informacji, ponieważ przyczyna śmierci kobiety nadal pozostaje niejasna.

Co wydarzyło się w obwodzie irkuckim?

Rosyjski portal informacyjny „Ludi Bajkała” poinformował w ubiegły piątek o śmierci pracownicy instytutu badań nad dżumą działającego w obwodzie irkuckim. Według portalu 28-letnia Darja Szypiłowa mogła zarazić się dżumą płucną po stłuczeniu probówki w laboratorium.

Wkrótce również inne media zaczęły informować o możliwym związku jej śmierci z wypadkiem w laboratorium. Także przywódca sąsiedniej Republiki Buriacji Aleksiej Cydenow zasugerował, że mógł to być przypadek dżumy płucnej.

Rzecznik Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) Christian Lindmeier zwrócił uwagę, że Szypiłowa pracowała „w instytucie badającym niebezpieczne patogeny, w tym dżumę, w tej części Syberii, gdzie choroba naturalnie występuje wśród dzikich zwierząt”.

Po śmierci kobiety kwarantanną objęto ponad 200 osób, które mogły mieć z nią kontakt. W mediach pojawiły się też informacje o drugim możliwym przypadku zakażenia, a później – według niepotwierdzonych doniesień – również o kolejnym zgonie.

Matka zmarłej, Swietłana Szypiłowa, która sama pracuje w ochronie zdrowia, odrzuciła jednak w rozmowie z rosyjskim portalem „Głubina” doniesienia, jakoby jej córka zaraziła się po stłuczeniu probówki.

– Nie wszyscy nawet w środowisku medycznym rozumieją, że takiej probówki nie da się stłuc – powiedziała. – Nawet gdyby rzucić nią o ścianę. Tylko amator mógłby powiedzieć coś podobnego.

– Oni po prostu pozwolili mojej córce umrzeć – powiedziała dziennikarzom matka Szypiłowej.

Czy dżumę płucną można wyleczyć?

Śmiertelnie niebezpieczną dżumę płucną wywołuje bakteria Yersinia pestis, występująca zazwyczaj u drobnych ssaków i przenoszona przez ich pchły. Przypadki tej choroby są każdego roku odnotowywane w różnych częściach świata.

Według raportu WHO w latach 2019–2025 w dziesięciu krajach zarejestrowano prawie 4 tys. przypadków dżumy i 423 zgony.

WHO wskazuje, że wysoce zakaźna dżuma płucna rozwija się wtedy, gdy bakterie zaatakują płuca. Ta postać choroby „może prowadzić do dużych epidemii, ponieważ przenosi się między ludźmi drogą oddechową”.

Objawami mogą być gorączka, ból głowy, osłabienie, kaszel, ból w klatce piersiowej oraz szybko postępujące zaburzenia oddychania.

Nieleczona choroba może doprowadzić do śmierci w ciągu 18–24 godzin od pojawienia się pierwszych objawów.

Jednocześnie, jak podkreśla WHO, standardowe antybiotyki mogą skutecznie wyleczyć dżumę płucną, jeśli terapia zostanie rozpoczęta odpowiednio wcześnie.

We wtorek WHO oceniła ryzyko związane z obecną sytuacją jako umiarkowane lub niskie w obwodzie irkuckim, niskie w skali całej Rosji i bardzo niskie w Europie.

Co mówi Rosja?

Informacja o śmierci pracownicy rosyjskiego instytutu badań nad dżumą wywołała zaniepokojenie na świecie, jednak Moskwa zaczęła bagatelizować pojawiające się doniesienia. Część materiałów zniknęła też z rosyjskich mediów – jak podaje portal „Ludi Bajkała”, jeden z największych federalnych kanałów telewizyjnych REN TV usunął wszystkie pięć swoich publikacji dotyczących dżumy w obwodzie irkuckim.

Rosyjski urząd sanitarny „Rospotrebnadzor” oświadczył w środę, że nie widzi „żadnego zagrożenia epidemicznego”.

– Zakończono już ponad 90 proc. nadzoru medycznego nad osobami, które miały kontakt ze zmarłą. Nie stwierdzono u nich żadnych problemów zdrowotnych związanych z chorobą zakaźną – przekazano w komunikacie.

Urząd podał również, że Darja Szypiłowa była zaszczepiona i dlatego miała „odporność na niebezpieczne infekcje, z którymi pracowała”. Nie wyjaśniono jednak, co wywołało zapalenie płuc, na które zmarła, ani w jaki sposób zachorowała.

Do sprawy odniósł się także Kreml. Jego rzecznik Dmitrij Pieskow stwierdził, że większość medialnych doniesień na temat incydentu jest „fałszywa”. Jego wypowiedź zdawała się również podważać informacje o rzekomym drugim przypadku śmiertelnym.

– Zdecydowana większość tego, co media publikują na temat tej sytuacji, to nieprawdziwe informacje – powiedział Pieskow.

Jak reaguje świat?

Od czasu pandemii COVID-19, która sparaliżowała świat, instytucje ochrony zdrowia ze szczególną uwagą monitorują przypadki zapalenia płuc o niejasnym pochodzeniu. Informacje napływające z Rosji przyciągnęły jednak uwagę nie tylko ekspertów zdrowotnych, lecz także światowych przywódców.

Administracja prezydenta USA Donalda Trumpa od razu poinformowała, że monitoruje sytuację w Rosji, i wezwała Moskwę do przekazania większej ilości informacji. Trump zapowiedział, że „bardzo szybko” porozmawia telefonicznie z prezydentem Rosji Władimirem Putinem, choć Kreml później zaznaczył, że termin rozmowy nie został jeszcze potwierdzony.

Waszyngton podjął również działania dyplomatyczne. Według „The Wall Street Journal” Stany Zjednoczone wysłały Rosji oficjalną notę, w której zwróciły się o dodatkowe informacje na temat śmierci kobiety i przypomniały Kremlowi, że zgodnie z prawem międzynarodowym ma obowiązek terminowo przekazywać informacje o możliwych ogniskach chorób.

Nietypowa sytuacja wywołała także spekulacje na temat ewentualnych prac Rosji nad bronią biologiczną. Departament Stanu USA ocenia, że Rosja, naruszając Konwencję o zakazie broni biologicznej, nadal prowadzi ofensywny program w tej dziedzinie.

Trump zapewnił jednak w środę, że Stany Zjednoczone nie uważają, aby śmierć laborantki rosyjskiego instytutu badań nad dżumą była związana z bronią biologiczną.

Unia Europejska i WHO również wezwały Moskwę do przekazania większej ilości informacji na temat śmierci 28-letniej laborantki.

WHO zaznaczyła, że bez pełnych danych dotyczących tego zdarzenia nie jest w stanie przeprowadzić kompleksowej oceny ryzyka. Dyrektorka WHO ds. gotowości i zapobiegania epidemiom i pandemiom Maria Van Kerkhove przyznała, że organizacja nadal nie wie, w jaki sposób zmarła Rosjanka miała się zarazić.

Dlatego WHO chce przede wszystkim ustalić, na co chorowała kobieta, a następnie określić możliwe źródło zakażenia.

– Jeśli wykluczono dżumę płucną, to na co właściwie zmarła? – pytała Van Kerkhove.

Szef WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus poinformował również, że organizacja chce uzyskać dodatkowe wyjaśnienia w sprawie doniesień o drugim pracowniku cierpiącym na zapalenie płuc o nieustalonej przyczynie.

LRT has been certified according to the Journalism Trust Initiative Programme

Najnowsze, Najchętniej czytane