Przywódca Białorusi Alaksandr Łukaszenka powierzył w poniedziałek stanowisko premiera Alaksandrowi Turczynowi. Zastąpił na tym stanowisku Ramana Hałauczenkę, który stał na czele rządu Białorusi od 2020 r. – poinformowały białoruskie niezależne od władzy media w Mińsku.
Urodzony w 1975 r. Turczyn przewodził dotychczas władzom w Mińsku. Tuż po mianowaniu nowy premier zadeklarował, że nie zamierza wprowadzać radykalnych zmian w polityce gospodarczej kraju. Podkreślił, że głównym celem jego rządu będzie kontynuacja dotychczasowej polityki i realizacja zaplanowanych działań służących rozwojowi kraju.
– Moje ulubione powiedzenie, to +ewolucja bez rewolucji+. Na każdym stanowisku oczywiście trzeba się rozwijać (...) Każdy lider wnosi ze sobą coś nowego, nowe spojrzenie na różne problemy. (...) Żadnej istotnej korekty kursu gospodarczego oczywiście nie będzie. Najważniejsze jest zapewnienie stabilnego i zrównoważonego rozwoju naszego kraju – cytuje Turczyna opozycyjny portal Nasza Niwa.
Zmiana premiera związana jest z białoruską procedurą, zgodnie z którą rząd składa dymisję na ręce nowo wybranego prezydenta. W styczniu br. na mocy nieuznanych przez wiele krajów (m.in. przez Polskę) wyborów rządzący Białorusią od 1994 roku Łukaszenka został wybrany na kolejną, siódmą kadencję na stanowisku głowy państwa. Zgodnie z procedurami, 3 lutego 2025 roku rząd Białorusi podał się do dymisji.
Niektórzy analitycy podkreślają doświadczenie Turczyna w administracji regionalnej i oczekują, że skutecznie wykorzysta je na szczeblu państwowym. Mianowanie go na stanowisko premiera jest postrzegane jako krok w kierunku utrzymania stabilności i ciągłości w zarządzaniu krajem, z naciskiem na stopniowy rozwój i modernizację gospodarki.
Hałauczenka, który stał na czele białoruskiego rządu od 2020 roku, został w poniedziałek mianowany przez Łukaszenkę szefem Narodowego Banku Republiki Białorusi.
Wszelkie nominacje na Białorusi - jak podkreślają eksperci – mają charakter fasadowy. Pełną władzę w kraju od 30 lat ma Łukaszenka. Sprawił, że Białoruś jest jednym z dwóch – obok Rosji – najbardziej dyktatorskich państw w Europie. Stłumił wszelką opozycję i wolność mediów. Na jego rozkaz władze brutalnie rozprawiają się z protestami (największe miały – jak dotąd – miejsce w 2020 r., po kolejnych sfałszowanych wyborach), a przeciwnicy polityczni są wtrącani do więzień lub zmuszani do emigracji. Według organizacji broniących praw człowieka obecnie ponad 1200 osób osadzonych w aresztach i więzieniach na Białorusi uznaje się za więźniów politycznych.
Białoruś – zauważają komentatorzy - pozostaje w ścisłym sojuszu z Rosją. W początkowej fazie wojny, którą w 2022 roku Rosja rozpętała przeciwko Ukrainie, kraj udostępniał swoje terytorium wojskom rosyjskim do ataku z kierunku północnego.

