Ambasador Ukrainy na Litwie, Petro Beszta, mówiąc o operacji wojskowej w Kursku, powiedział, że Kijów nie potrzebuje rosyjskich terytoriów. Według ambasadora jest to operacja obronna i prewencyjna, mająca na celu odwrócenie uwagi Rosji od planowanych ataków w regionie Sumy.
– To jest defensywna, prewencyjna operacja. Ukraina nie potrzebuje żadnych obcych terytoriów. Prowadzimy uzasadnioną obronę w oparciu o Kartę Narodów Zjednoczonych. Region Sumy był jednym z planowanych przez Rosję ataków od początku wojny – powiedział Beszta w audycji „ELTA kampas”.
– Rosja zaczęła odwracać nasze siły od Donbasu, atakując Charków i planując atak na Charków. Musieliśmy działać szybko, aby zapewnić, że taki scenariusz się nie spełni. Operacja obronna Kurska rozpoczęła się prawie tydzień temu i odniosła duży sukces. Obecnie pod ukraińską kontrolą znajduje się około 1000 kilometrów kwadratowych – podkreślił.

Ambasador nie ujawnia jednak, jakiego wyniku Ukraina spodziewa się po operacji w obwodzie kurskim.
– Nie byłoby dobrym pomysłem informowanie o pożądanych rezultatach operacji wojskowej. Sekretem sukcesu wszystkich operacji wojskowych jest element zaskoczenia – powiedział.
– Strategia zwycięstwa jest za linią frontu. Oznacza to, że musimy uderzyć w Rosję na jej własnym terytorium – podkreślił Bešta.

ELTA przypomina, że w ubiegłym tygodniu ukraińska armia rozpoczęła niespodziewaną ofensywę w rosyjskim obwodzie kurskim.
Na dzień 13 sierpnia ukraińskie siły zbrojne kontrolowały 74 miejscowości w obwodzie kurskim Federacji Rosyjskiej.




