Naujienų srautas

Wiadomości2024.06.10 12:28

Wyniki wyborów do PE na Litwie: zwycięzcy snują plany, a przegrani zapowiadają zmiany

Barbara Charyton, LRT.lt 2024.06.10 12:28

O 11 miejsc w Parlamencie Europejskim ubiegało się 14 partii i jedna koalicja, wystawiając 319 kandydatów.

Związek Ojczyzny – Litewscy Chrześcijańscy Demokraci (TS-LKD), zebrali najwięcej głosów poparcia w wyborach do Parlamentu Europejskiego (PE).

Mindaugas Lingė, szef sztabu wyborczego konserwatystów, wskazał, że dobry wynik partii wynikał również ze startu Šimonytė w wyborach prezydenckich, w których zajęła drugie miejsce po obecnej głowie państwa, Gitanasie Nausėdzie.

Według danych Centralnej Komisji Wyborczej, TS-LKD zdobyła trzy mandaty. Konserwatyści nominują do PE Andriusa Kubiliusa, Rasę Juknevičienė i nowo wybranego wiceprzewodniczącego Sejmu Pauliusa Saudargasa.

Kubilius, który był na czele listy wyborczej, zauważył, że wynik konserwatystów jest silnym sygnałem, wskazującym jak mogą potoczyć się najbliższe wybory do Sejmu.

Polityk twierdzi też, że w najbliższej przyszłości głównymi priorytetami Europy staną się polityka bezpieczeństwa i obrony oraz kwestia wsparcia dla Ukrainy.

Konserwatyści zebrali łącznie 20,92 proc. głosów.

Opozycyjni socjaldemokraci zajęli drugie miejsce z poparciem 17,64 proc. głosów i zdobyli dwa mandaty.

Vilija Blinkevičiūtė, przewodnicząca opozycyjnej Litewskiej Partii Socjaldemokratycznej (LSDP), mówi, że podjęła już pewne decyzje w sprawie swojego udziału w wyborach do Sejmu i obiecuje ogłosić swoją decyzję 15 czerwca, podczas posiedzenia zarządu partii.

Blinkevičiūtė została ponownie wybrana do Parlamentu Europejskiego (PE), gdzie pełniła kadencje od 2009 roku.

W poniedziałek polityk powiedziała, że jeśli nie poprowadzi listy kandydatów LSDP do Sejmu, zrobi to jeden z liderów partii.

Vytenis Povilas Andriukaitis, który również zdobył miejsce w Parlamencie Europejskim wraz z Blinkevičiūtė, zaznaczył podczas konferencji prasowej, że wyniki wyborów w całej Europie dają nadzieję, że skrajne siły nie będą miały znaczącego wpływu na PE.

Odnosząc się do niskiej frekwencji w wyborach do PE, socjaldemokrata zasugerował, że można by ją zwiększyć, dając prawo do głosowania 16-latkom.

Viktorija Čmilytė-Nielsen, liderka Ruchu Liberalnego i przewodnicząca Sejmu, uważa, że wynik jej partii w wyborach do PE jest spowodowany niską frekwencją.

Ruch Liberałów otrzymał 5,3 proc. głosów i jeden mandat w wyborach do PE. Zdobył go eurodeputowany Petras Auštrevičius, jedyny jak dotąd eurodeputowany reprezentujący tę partię w PE.

Aurelijus Veryga, były minister zdrowia z ramienia Związku Chłopów i Zielonych, który został wybrany do Parlamentu Europejskiego twierdzi, że chciałby zasiadać w komisjach rolnictwa lub środowiska i zdrowia publicznego. Polityk planuje również pracę w Grupie Europejskich Konserwatystów i Reformatorów.

- Mamy wstępną obietnicę przyjęcia do Grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. To naprawdę silna grupa, w której są silne partie polityczne. Są tam „Bracia Włosi“ rządzący obecnie we Włoszech oraz była partia rządząca w Polsce „Prawo i Sprawiedliwość“. Naprawdę uważam, że z tak silną grupą będziemy w stanie wiele zrobić dla Litwy - powiedział poseł Veryga.

W wyborach do Parlamentu Europejskiego LVŽS otrzymała 8,96 proc. głosów i zdobyła jedno miejsce w Parlamencie Europejskim. W poprzednich wyborach partia zdobyła dwa mandaty.

Virginijus Sinkevičius, wybrany do Parlamentu Europejskiego, ma nadzieję, że Grupa Zielonych, w skład której wchodzi Związek Demokratyczny „W imię Litwy”, będzie częścią koalicji rządzącej w PE.

Sinkevičius ubolewał, że chociaż Komisja Europejska podkreśliła zielony kurs, Zieloni spoza koalicji nie wpłynęli znacząco na plan prac KE podczas poprzednej kadencji.

Zieloni są jedną z grup, które straciły najwięcej miejsc w PE, zdobywając 52 miejsca i tracąc 19 miejsc.

Sinkevičius od 2019 r. jest komisarzem europejskim ds. środowiska, oceanów i rybołówstwa.

Dainius Žalimas, prawnik, który również został wybrany do PE, spodziewa się, iż Partia Wolności w październikowych wyborach parlamentarnych zdobędzie ponad 10 proc. głosów elektoratu.

Nowy eurodeputowany zapowiedział, że zamierza zostać członkiem Partii Wolności „w najbliższej przyszłości”. Podczas kadencji w PE zamierza skupić się na wsparciu dla Ukrainy, prawach człowieka, walce z dezinformacją i narracjami wymierzonymi w fundamenty demokracji.

Partia Wolności, która po raz pierwszy wzięła udział w wyborach do PE, zajęła czwarte miejsce z wynikiem 7,93 proc. głosów i zdobyła jeden mandat.

AWPL-ZCHR w tych wyborach zebrał 5,67 proc. głosów wyborców i otrzymał jeden mandat – na kolejną kadencję został wybrany lider partii Waldemar Tomaszewski.

Były poseł Petras Gražulis również uda się na 5-letnią kadencję do Brukseli. Mandat zdobył z ramienia Związku Narodu i Sprawiedliwości, chociaż jego wygrana wywołała wiele kontrowersji.

Mandatu nie zdobył natomiast Sojusz Narodowy - otrzymał 3,72 proc. głosów. Vytautas Sinica przyznał, że wyniki Sojuszu Narodowego rozczarowały też samych członków partii.

Z kolei po niepomyślnym wyniku w wyborach do PE, lider opozycyjnej Partii Pracy, poseł Andrius Mazuronis, zapowiada zmiany - rozważa ustąpienie ze stanowiska przewodniczącego partii.

- Na środę zwołano posiedzenie Rady. Nie powinniśmy podejmować pochopnych decyzji, ale pewne decyzje muszą zostać podjęte, ponieważ oczywiste jest, że to nie pierwsze i nie drugie wybory ze złym wynikiem - powiedział lider Partii Pracy.

Według danych Centralnej Komisji Wyborczej, Partia Pracy zdobyła w niedzielnych wyborach do PE 1,63 proc., czyli 11,2 tys. głosów i nie otrzymała żadnego mandatu.

W tegorocznych wyborach do Parlamentu Europejskiego swoje głosy oddało 28,35 proc. wyborców.

Kadencja posłów do PE trwa pięć lat.

Wstępne dane pokazują, że największą grupą w nowym PE pozostanie Europejska Partia Ludowa, z przewidywaną liczbą 191 miejsc.

Grupa Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów (S&D) powinna być drugą co do wielkości grupą ze 135 mandatami, więc jej wielkość pozostanie mniej więcej taka sama jak w poprzedniej kadencji.

Trzecie miejsce powinna zająć liberalna grupa Odnowić Europę z 83 mandatami.

Za nimi plasują się dwie skrajnie prawicowe grupy, Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy (71 mandatów) oraz mniejsza Grupa Tożsamość i Demokracja (57 mandatów).

LRT has been certified according to the Journalism Trust Initiative Programme

Najnowsze, Najchętniej czytane