Rosyjski biznesmen i deputowany w obwodzie włodzimierskim Paweł Antow zmarł po upadku z trzeciego piętra hotelu w Rayagada w Indiach. Według innych informacji, miał spaść z dachu lokalu. Niezależny portal Mediazona zauważa, że Antow wcześniej znajdował się na liście Forbesa i krytykował działania Rosji na Ukrainie.
Okoliczności śmierci Antowa pozostają niejasne. Wiadomo, że w Indiach miał świętować swoje 66. urodziny. W ubiegłą środę z trzema znajomymi przybył do hotelu. Następnego dnia w jednym z pokojów zostało odkryte ciało Władimira Bydanowa, który wcześniej przybył z Antowym. 61-letni Bydanow miał umrzeć z powodu zawału serca. Inne źródła twierdzą, że miał się zatruć alkoholem w swoim pokoju i umrzeć w szpitalu.
Po kilku dniach w sobotę zginął Antow. Jego zwłoki zostały znalezione w kałuży krwi przed hotelem w Rayagad, gdzie świętował swoje 65. urodziny.
Nazwiska dwóch innych obywateli Rosji nie są podawane. Ambasada Rosji w Indiach poinformowała, że prawdopodobnie nie ma oznaków działalności przestępczej. Tymczasem spółka medialna SHOT twierdzi, że przyczyną śmierci Antowa miało być samobójstwo pobudzone depresją po odejściu Bydanowa. Tymczasem na stronie internetowej rady obwodowej we Włodzimierzu pojawił się nekrolog Antowa. Jednak nie została w nim podana przyczyna śmierci.
Antow był założycielem spółki „Vladimir Standard“. W 2019 r. Forbes ogłosił, że polityk zajmuje pierwsze miejsce na liście najbogatszych parlamentarzystów i urzędników Rosji. Jego majątek został oszacowany na 9,97 mld euro (137 mln euro). W kolejnych latach nie był już notowany w tym rankingu. Antow był członkiem partii Putina Jedna Rosja.
W czerwcu na profilu Antowa w mediach społecznościowych pojawił się wpis dotyczący ostrzału przez rosyjskie wojsko budynku mieszkalnego w Kijowie. - Mówiąc szczerze, trudno jest określić to inaczej niż jako terror - miał głosić wpis.
Po kilku minutach został on usunięty. Antow określił sytuację jako „wynik błędu technicznego“. - Podkreślam, że jestem zwolennikiem prezydenta Putina i patriotą mojego kraju. Oznacza to, że popieram cele specjalnej operacji wojskowej - tłumaczył się potem Antow.
Od końca lutego, czyli od czasu wybuchu wojny w Ukrainie, w tajemniczych okolicznościach zginęło kilku miliarderów. W lipcu w basenie zostało znalezione martwe ciało dyrektora do spraw transportu Gazpromu, 61-letniego Jurija Woronowa.
W maju zginął 37-letni Andriej Krukowski, dyrektor generalny należącego do Gazpromu kurortu „Krasnaja Polana”. Mimo, że miał bogate doświadczenie alpinistyczne, zginął na szlaku turystycznym dla początkujących.
W maju menedżer koncernu Łukoil, 43-letni Aleksander Subbotin. Prawdopodobnie miał być otruty jadem ropuchy.

