Na Białorusi zatrzymano co najmniej trzech pracowników Europejskiego Uniwersytetu Humanistycznego w Wilnie (EHU). Informację LRT.lt potwierdził rzecznik uczelni.
We czwartek administracja uniwersytetu poinformowała studentów o zdarzeniu, w taki sposób ostrzegając przed możliwym niebezpieczeństwem.
Rzecznik EHU Vilius Alesius potwierdził, że aresztowane osoby są pracownikami spółki powołanej przez uczelnię. Wszyscy mieszkali na Białorusi.
- To są dosyć typowe zarzuty, pracownicy są oskarżani o ukrywanie podatków. Zatrzymano księgową, prezesa spółki. Już są na wolności - powiedział.
Alesius przypomniał, że większość studentów przebywa obecnie na Litwie, ale ponieważ pochodzą z Białorusi, często odwiedzają kraj, gdzie mieszkają ich rodziny.
- W szczególności są zagrożeni aktywni wykładowcy czy studenci. To typowa sytuacja na Białorusi - podkreślił.

Ostatnio zaczęły się pojawiać informacje na temat możliwych pogróżek przeciwko białoruskim aktywistom. Podejrzane osoby próbują nawiązać z nimi kontakt lub są agresywnie do nich nastawione. W październiku został aresztowany podejrzany o szpiegostwo na rzecz Białorusi Mantas Danielius.
Alesius podkreślił, że społeczność białoruska nawet w Wilnie nie może się czuć bezpiecznie.
- Z Białorusi na Litwę może przyjechać dowolna osoba. Straż graniczna prowadzi kontrole, ale jako turysta może wjechać każdy. Nie czujemy się bezpiecznie, więc podjęliśmy odpowiednie działania na naszym uniwersytecie - powiedział.



