Do Wilna planuje przyjechać jeden z najbardziej kontrowersyjnych polskich polityków – przewodniczący Konfederacji Korony Polskiej Grzegorz Braun. Zapowiadana na początek maja wizyta budzi pytania wykraczające poza samo spotkanie z lokalną społecznością. Niejasności wokół organizacji wydarzenia, planowany udział w tradycyjnym pochodzie Polaków na Litwie oraz wcześniejsze wypowiedzi polityka o Litwie sprawiają, że jego przyjazd można postrzegać jako element szerszej aktywności politycznej. Tym bardziej, że część instytucji wskazywanych jako organizatorzy wydarzenia zaprzecza, by miała z nim cokolwiek wspólnego.
Odwołano wcześniejszą informację, że spotkanie Grzegorza Brauna w Wilnie odbędzie się w klasztorze franciszkanów. Do redakcji wpłynęło nowe stanowisko biura jego ugrupowania, z którego wynika, że wydarzenie zaplanowane na 1 maja 2026 r. zmienia lokalizację – ma ona zostać ogłoszona w ostatniej chwili w mediach społecznościowych Konfederacji Korony Polskiej. Jednocześnie potwierdzono, że dzień później, 2 maja, Braun wraz z przedstawicielami ugrupowania zamierza wziąć udział w Paradzie Polskości w Wilnie.
Kim jest Grzegorz Braun
Polityczny prowokator o radykalnych poglądach, publicysta i reżyser – dla części wyborców wyrazisty outsider, dla innych symbol skrajnej prawicy. Grzegorz Braun należy dziś do najbardziej kontrowersyjnych postaci polskiej sceny politycznej.
Znany jest z działań i wypowiedzi, które regularnie wywołują skandale. Podważa ustalenia historyczne dotyczące Holokaustu, formułował wypowiedzi oceniane jako antysemickie, a w polskim parlamencie zgasił świece chanukowe przy użyciu gaśnicy. Publicznie atakuje także środowiska LGBT, zdecydowanie sprzeciwia się prawu do aborcji i angażuje się w działania wymierzone w kobiety korzystające z takich procedur. Krytykuje Unię Europejską i uczestniczy w akcjach przeciwko obecności symboli Ukrainy w przestrzeni publicznej.
Jego działalność często przybiera formę bezpośrednich, demonstracyjnych interwencji – od zakłócania wydarzeń publicznych po usuwanie symboli, które uznaje za politycznie niepożądane.
Braun w latach 2019–2024 był posłem na Sejm RP, a ugrupowaniu Konfederacja Korony Polskiej przewodzi od 2019 r. Od 2024 r. jest posłem do Parlamentu Europejskiego.

Braun sprzeciwia się temu, co określa jako „ukrainizację Polski”, jest zdecydowanym przeciwnikiem obecności w Polsce imigrantów i uchodźców z Ukrainy oraz krytykuje wsparcie Warszawy dla Kijowa.
Jego działalność często przybiera formę bezpośrednich, demonstracyjnych działań – od zakłócania wydarzeń publicznych po prowokacyjne akcje w przestrzeni publicznej.
Mimo to – a dla części wyborców właśnie dzięki temu – Braun systematycznie buduje poparcie. W wyborach prezydenckich w 2025 roku uzyskał ponad 6 proc. głosów.
Kontrowersyjne wypowiedzi o Litwie
Wizyta w Wilnie budzi dodatkowe emocje ze względu na wcześniejsze wypowiedzi Brauna dotyczące Litwy. W jednym z wpisów w mediach społecznościowych stwierdził on, że Polska nie powinna angażować się w obronę Litwy, używając przy tym obraźliwych określeń wobec państwa.
- A ja wręcz przeciwnie – uważam, że Wojsko Polskie nie powinno palcem kiwnąć w obronie tej małej, wyludnionej, wrednej antypolskiej, bismarkowskiej, anglosaskiej i żydowskiej kreatury, jaką jest współczesna Litwa. #StopLituanizacjiWilna – pisze na platformie X Grzegorz Braun.
Tego rodzaju retoryka w Polsce była szeroko krytykowana jako sprzeczna z zasadami debaty publicznej oraz relacjami między państwami.

Niejasności wokół spotkania
Informacje o planowanym spotkaniu Grzegorza Brauna w Wilnie pojawiły się w mediach społecznościowych oraz na stronach związanych z Konfederacją Korony Polskiej. Polityk zaprasza na wydarzenie 1 maja, kierując swój przekaz m.in. do polskiej społeczności na Litwie.
Z zapowiedzi wynikało, że spotkanie ma odbyć się w klasztorze franciszkanów. Jednak w rozmowie z LRT przedstawiciele tej wspólnoty stanowczo zaprzeczyli, by mieli z nim cokolwiek wspólnego.
– Nic nie wiem, proszę dzwonić do Konfederacji. My nic nie organizujemy i nic nie wiemy – powiedział LRT franciszkanin o. Marek Adam Dettlaff. – Proszę dzwonić do Konfederacji Korony Polskiej – powtórzył.
Nie potrafił również odpowiedzieć na pytanie, kto jest organizatorem tej wizyty.
Nie tylko spotkanie – także Parada Polskości
Z dostępnych informacji wynika, że wizyta Brauna w Wilnie nie ograniczy się do jednego wydarzenia. Na stronie jego ugrupowania zapowiedziano również udział w Paradzie Polskości 2 maja – corocznym wydarzeniu gromadzącym polską społeczność na Litwie.

- Zbliża się nasz wyjazd do Wilna i udział w dorocznej Paradzie Polskości. To prawdziwe święto Polaków mieszkających tam na swojej ziemi. Konfederacja Korony Polskiej chce ich wspierać w niełatwym dziele zachowania swej tożsamości i utrzymania wiary ojców - czytamy na stronie partii.
Organizatorem Parady Polskości jest Związek Polaków na Litwie (ZPL). Pochód, odbywający się co roku w okolicach Dnia Konstytucji 3 maja, ma charakter społeczny i symboliczny – jest manifestacją polskiej tożsamości i jedności, tradycyjnie kończącą się przy Ostrej Bramie. Na czele ZPL stoi prezes Akcji Wyborczej Polaków na Litwie – Związku Chrześcijańskich Rodzin (AWPL-AChR) Waldemar Tomaszewski.
– Na liście gości Pana Grzegorza Brauna nie ma. Imreza jest otwarta. Mamy regulamin parady i przejście uczestników parady odbędzie się zgodnie z tym regulaminem – w rozmowie z LRT.lt mówi Tomaszewski.
Antonowicz: służby muszą być w gotowości
Zdaniem dr. Mariusza Antonowicza, politologa z Instytutu Stosunków Międzynarodowych i Nauk Politycznych Uniwersytetu Wileńskiego, wizyta Grzegorza Brauna na Litwie nie jest przypadkowa.
– To próba dotarcia do tzw. elektoratu kresowego. Nie jest on dziś w Polsce duży, ale wciąż istnieje i może być mobilizowany symbolicznie. Białoruś jest dla niego praktycznie niedostępna, Ukraina najpewniej by go nie wpuściła. Litwa pozostaje więc najłatwiejszym kierunkiem – jesteśmy w strefie Schengen, granica jest otwarta. To sygnał wysyłany do wyborców w Polsce: „jestem tym, który troszczy się o wasze interesy poza granicami kraju” – w rozmowie z LRT.lt mówi Antonowicz.
Antonowicz nie wyklucza, że wydarzeniom może towarzyszyć napięcie.
– Możliwe są prowokacje, ale też kontrmanifestacje. To może być sytuacja aktywna z obu stron. Policja i służby powinny być przygotowane – wskazuje Antonowicz.
Politolog odnosi się także do sprzecznych informacji wokół organizacji wizyty, w tym do deklaracji prezesa AWPL-ZChR Waldemara Tomaszewskiego, który zaprzeczył, by Braun był oficjalnie zaproszony na Paradę Polskości.
– Jeśli Braun pojawi się w pierwszym szeregu obok kierownictwa partii, trudno będzie w to uwierzyć. Jeśli będzie gdzieś w tłumie – to co innego – zauważa.

Jeszcze więcej wątpliwości, jak mówi Antonowicz, budzi kwestia spotkania w klasztorze franciszkanów. Politolog zwraca uwagę, że sprawa nie dotyczy wyłącznie samego spotkania, ale wpisuje się w szerszy kontekst napięć wokół klasztoru. To, jego zdaniem, wzmacnia wagę obecnych niejasności.
– To wygląda co najmniej niezrozumiale i budzi poważne wątpliwości – ocenia politolog. – Zwłaszcza w kontekście wcześniejszych sporów wokół klasztoru, kiedy jego przeciwnicy ostrzegali, że może on stać się narzędziem wpływu czy symbolem określonej polityki.
Jak dodaje, w obecnej sytuacji działania franciszkanów – lub brak jasnego stanowiska – mogą zostać odebrane jako wzmocnienie tych obaw.
– W praktyce oznacza to dostarczenie argumentów ich przeciwnikom. Powstaje pytanie, na ile jest to świadoma decyzja, a na ile efekt chaosu organizacyjnego – mówi.
Zdaniem Antonowicza, sytuacja pozostaje dynamiczna.
– Do planowanego spotkania pozostało jeszcze sporo czasu, więc możliwe są różne scenariusze i zwroty wydarzeń – podsumpowuje Antonowicz.
Budrys: niech służby oceniają konkretne osoby i zagrożenia
Minister spraw zagranicznych Kęstutis Budrys powiedział w czwartek w Sejmie, że nie ma informacji o wizycie Brauna na Litwie.
– Nie mam takich informacji, ale po powrocie to sprawdzę, jeśli coś jest znane Ministerstwu Spraw Zagranicznych – stwierdził podczas posiedzenia rządu w Sejmie.

– Jeśli chodzi o konkretne osoby i stwarzane przez nie zagrożenia, jako były funkcjonariusz Departamentu Bezpieczeństwa Państwa mogę powiedzieć, że to obecne służby powinny je oceniać – dodał.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych przekazało LRT.lt, że nie posiadało informacji o planowanej wizycie Brauna na Litwie. Resort zaznaczył również, że nie był zaangażowany w uzgadnianie ani przygotowanie programu tej wizyty, a spotkania z tym politykiem nie są planowane.
Po skontaktowaniu się z biurem Brauna przedstawicielka partii potwierdziła, że do Wilna planowana jest wizyta z udziałem licznej grupy, jednak odmówiła jej szerszego komentowania.
LRT.lt zwróciło się o szerszy komentarz do Departamentu Bezpieczeństwa Państwa. Po otrzymaniu odpowiedzi artykuł zostanie uzupełniony.







