Ponad 12 tysięcy pisanek z 307 państw świata – takie zbiory posiada jedyne w świecie Muzeum Pisanki w Kołomyi. Dyrektor muzeum Jarosława Tkaczuk w rozmowie z LRT.lt zaznaczyła, że w grudniu ubiegłego roku ukraińska tradycja i sztuka zdobienia jajek została wpisana na listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego UNESCO.
Z propozycją zorganizowania wystawy wileńskich palm i pisanek w tym muzeum wystąpił litewski attaché kultury na Ukrainie Tomas Ivanauskas. Twórczynie ludowe, palmiarki i pisankarki z naszego kraju przekazały na wystawę ponad 60 palm i 100 pisanek, część z których uzupełni zbiory muzealne w Kołomyi.
W tym szczególnie burzliwym okresie Ukraińcy potrzebują wsparcia nie tylko finansowego, ale i moralnego. Konieczna jest komunikacja poprzez relacje kulturalne i artystyczne. Temat poruszamy również w rozmowie z dyrektor generalną Muzeum Sztuki Ludowej Huculszczyzny i Pokucia im. Josafata Kobrynskiego Jarosławą Tkaczuk.

Przed Niedzielą Palmową otworzyliście wystawę palm wileńskich i litewskich pisanek. Pisanki nie są dla was niczym nowym, jednak takich palm zapewne nie posiadacie?
Nie posiadamy takich palm, ale mają je nasi sąsiedzi, m.in. Polska. W Kołomyi wcześniej mieszkało dużo Polaków. Do naszego kościoła uczęszczają również parafianie pochodzenia polskiego czy niemieckiego i tworzą podobne palmy. Palmy wileńskie również powstały pod wpływem kultur krajów sąsiednich.

Natomiast w Ukrainie mamy tzw. werby, których tradycja jest wciąż udoskonalana i dostosowywana do czasów współczesnych. Materiały roślinne wykorzystywane do tworzenia werb sprawiły, że jest to część sztuki narodowej. Pączki mogą być dekorowane wstążkami o barwach flagi ukraińskiej i kwiatami. Czasami je tworzą całe rodziny. Nie chodzi wyłącznie o to, aby to było ładne i pasowało do kryteriów sztuki narodowej, ale również o zarobek. Niemało gości wystawy chce nabyć przedstawiane eksponaty, aby poświęcić je podczas nabożeństw w kościele.
Do waszego muzeum dotarły również litewskie pisanki. Jak oceniacie te dzieła sztuki?
Są nadzwyczajnie piękne, a ornamenty pisanek - wiekowe i dawne. Możemy w nich zaobserwować ludzkie rozumienie wszechświata. Kwiatki na pisankach symbolizują słońce, powrót do nowego życia, odrodzenie przyrody. Są też bardzo podobne do ukraińskich pisanek łemkowskich, charakterystycznych dla Podkarpacia czy obwodu lwowskiego. Kompozycje i kolory są ciekawe oraz nietypowe. Jesteśmy zachwyceni bogatą paletą litewskich pisanek.

Wasze pisanki huculskie również są przepiękne. Czym się różnią od innych?
Rzeczywiście, nasze ukraińskie pisanki są bardzo ładne. Różnią się od zależności w regionu. Na Wschodzie oraz centrum kraju są malowane ogromne elementy słońca, wody i nieskończoności. Powtarzają się i symbolizują życie, jego wieczność. Z kolei pisanki na zachodniej Ukrainie są tworzone zupełnie inaczej. W tym wypadku są wykorzystywane małe elementy geometryczne, niewielkie motywy roślinne. Są też różnobarwne. Taka pisanka jest upiększana na białym jajku, później farbuje się ją na żółto, a kolejne ornamenty są tworzone woskiem na żółtym tle. Tło może być również zielone, czerwone, brązowe lub nawet czarne. Na początku taka pisanka jest w całości czarna, nic na niej nie widać. Lecz pod wpływem ciepła ognia wosk spływa w dół i wreszcie możemy zauważyć powstałe ornamenty. Dopiero wtedy możemy w pełni dostrzec piękno pisanki.

Pisanki są zazwyczaj tworzone w centrach kultury i różnią się w zależności od regionu. Wyjątkowe dzieła powstają we wsi Kosmacz. Tam mają one charakterystyczną słoneczną barwę. Taki żółto-pomarańczowy kolor możemy zaobserwować również na strojach tradycyjnych czy dodatkach.
Czy sami mieszkańcy Kołomyi tworzą podobne pisanki?
Tak, tradycyjnie przed Wielkanocą. Ci, którzy nie potrafią tego robić lub nie mają na to czasu, nabywają je od znawców tego rzemiosła. Przed Wielkanocą lokalne targi są pełne pisanek.

Macie jedyne w świecie muzeum w formie pisanki. Posiadacie również zbiór 12 tys. pisanek z całego świata.
Nasze muzeum zostało założone w 1987 r., w budynku cerkwi powstałej jeszcze w XVI w. Drewniana świątynia została wybudowana w charakterystycznym dla regionu stylu huculskim. Jest to zabytek dziedzictwa narodowego. Jednak w pomieszczeniach cerkiewnych muzeum działało wyłącznie do 1991 r. Później zostało na pewien okres zamknięte, a gdy znowu otworzyło podwoje, tylko nieliczni wiedzieli o jego działalności. Naukowcy pracowali nad konserwacją zbiorów, aby później stały się częścią ekspozycji. Gdy takie metody zostały opracowane, można było rozpocząć gromadzenie większych zbiorów.
Teraz posiadamy 12 tys. pisanek. W 2000 r. w Kołomyi odbył się X Festiwal Kultury Huculskiej, podczas którego otwarto nowy budynek muzeum. Było to nietypowe dla tego okresu w związku z kryzysem ekonomicznym. W ciągu sześciu lat aktywnie współpracowałam z władzami, aby przekonać ich o potrzebie nowych pomieszczeń. Wtedy nasze muzeum było jedyne takie na świecie. Oznacza to, że jego wygląd ma pasować do tak wyjątkowego statusu.

Otwarcie stało się początkiem swoistego Renesansu tradycji pisankowych w całej Ukrainie. Ostatnio odczuwamy duże zainteresowanie tworzeniem tradycyjnych pisanek - chodzi nie tylko o zwyczaje ukraińskie. Nasze zbiory pochodzą z 307 krajów. Prezentują w taki sposób kulturę tych państw. Pisanki pochodzą m.in., z Algierii, Indii, Chin, Japonii czy Pakistanu. Oczywiście, nie zabrakło też krajów europejskich.

W taki sposób to tradycyjne rzemiosło jest również przekazywane młodemu pokoleniu.
W tym roku zorganizowaliśmy akcję, służącą prezentacji zwyczajów regionu Pokucie. Pisanki tworzyły m.in., staruszka w wieku 97 lat oraz dziewczynka w wieku trzech lat. W akcji wzięło udział około 100 osób: babć, matek, sióstr i córek.

Czyżby mężczyźni nie tworzą pisanek?
Tworzą, teraz to staje się coraz bardziej popularne. Z Kołomyi pochodzi bardzo znany malarz pisanek Ołeh Kiraszczuk. Dzisiaj walczy na froncie, jednak nawet tam w wolnym czasie je maluje. Kilka lat temu włoski dom mody Gucci wykorzystał stworzone przez niego ornamenty w swojej kolekcji ubrań.

Siedem lat temu wraz z przedstawicielami resortów kultury Ukrainy i Estonii postanowiliśmy zabiegać o to, aby ukraińska tradycja i sztuka zdobienia jajek została wpisana na listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego UNESCO. W grudniu ubiegłego roku UNESCO zatwierdziło tę prośbę.
Opracowała Ewelina Knutowicz









