5 lutego obchodzony jest Dzień Świętej Agaty. Jest ona patronką przede wszystkim zawodów związanych z ogniem – kominiarzy, ludwisarzy, odlewników, a także z powodu męczeńskiej śmierci pielęgniarek i matek karmiących piersią.
Według ks. Mirosława Grabowskiego, proboszcza kościoła św. Rafała Archanioła w Wilnie, w tym dniu każdy chce poświęcić Chleb Świętej Agaty, który, według starej tradycji, jest znakiem i symbolem ochrony od niebezpieczeństwa i od różnych bied.
– Ale, żeby coś się zmieniło w życiu, zależy nie od chleba, nie od świecy, ale od samego człowieka i jego wiary. Jak często Chrystus mówi zarzucając dla swoich apostołów i wszystkich tych, którzy słuchali: słaba jest wasza wiara, ponieważ nie umiecie żyć. Te słowa dzisiaj są również aktualne. Jeżeli przyszliśmy do kościoła tylko po to, żeby poświęcić chleb i myślimy, że ten chleb zbawi i pomoże nam, bardzo się mylimy. Nie chleb pomoże, Bóg pomoże – wyjaśnia ksiądz.

Z kolei ks. dr Edward Kirstukas, proboszcz kościoła Najświętszej Marii Panny Królowej Pokoju w Nowej Wilejce, podziwia wyjątkowość Wileńszczyzny i wyjątkowość Litwy, jeżeli chodzi o kult i cześć oddawaną świętej dziewicy i męczennicy Agacie.
– Bo tylko u nas, oprócz naturalnie Włoch, skąd pochodziła, jest znany tak wielki kult – mówi ksiądz.
Imię Agata etymologicznie pochodzi od słowa „dobra”. Bardzo często jest zwana Agatą Sycylijską. Jest jedną z najbardziej czczonych świętych chrześcijańskich.
– Wiadomość o niej mamy już w aktach jej męczeństwa, które możemy odnaleźć. Bowiem w pierwszych wiekach chrześcijańskich istniał taki zwyczaj sporządzenia akt męczeństwa, męczenników – wyjaśnia duchowny.

Według opisu święta Agata urodziła się w Katanii na Sycylii około roku 235 i po przyjęciu chrztu postanowiła poświęcić się Jezusowi Chrystusowi. Natomiast jej wyjątkowa uroda sprawiła, że Kwincjan, namiestnik Sycylii, pragnął ją poślubić, a ona obiecała Chrystusowi dziewictwo. Gdy nie otrzymał tego, co chciał, po prostu ją przekazał do domu publicznego, do pewnej kobiety, która prowadziła taki dom.
– Było to jego zemstą. Nie udało się jej przełamać. I wtedy oburzony Kwincjan postanowił ją torturować. Dlatego świętą Agatę w ikonografii możemy często spotkać jako przedstawioną dziewicę w długiej sukni z kleszczami, którymi ją szarpano. Atrybutami są chleb, dom w płomieniach, korona w rękach, kość słoniowa – symbol czystości i niewinności oraz siły moralnej, palma męczeńska i obcięte piersi na misie – wyjaśnia ksiądz Kirstukas.

Dodaje, że w tym momencie właśnie zdarzyło się trzęsienie ziemi. Zginęło wielu ludzi i nawet poganie twierdzili, iż jest to spowodowane tym, że Agata była torturowana, więc zaprzestano tortur. Ale ona i tak została męczennicą, bo została zamordowana.
Według legendy, rok po jej śmierci wybuchła Etna i lawa doszła do granic miasta Katanii, ale Katanii nie zalała. I od tego momentu święta Agata stała się patronką, ją uwielbiano i czczono jako tą, która ochroniła, obroniła miasto przed zalaniem lawy wulkanicznej.
Agata to włoska święta, która jest bardzo bliska dla Włochów, ich temperamentu. W jaki cudowny sposób ona się dostała do naszych czasów i dlaczego jej kult jest tak wielki? Możemy się tylko domyślać.

– Mi się wydaje, że te wierzenie ludowe i zabobonność, która się wiąże z poświęceniem chleba, wody, czasami soli, nas pociąga i wzbudza w nas chęć posiadania jako talizmanów magicznych. Ale tak naprawdę nie są to talizmany, to tylko pewien kult dziewicy i męczennicy – mówi proboszcz.
Tym niemniej chleb niesiemy do kościoła i święcimy z przekonaniem, że w domu ochroni nas od ognia i wody, bierzemy ze sobą w podróż, wkładamy do walizek i toreb.

– To jest też bardzo dawny i chrześcijański zwyczaj poświęcenie chleba, wody i soli, częstokroć ku czci świętej Agaty. Poświęcone kawałki chleba bardzo często wrzucano do ognia w domu, by wiatr odwrócił pożar w kierunku przeciwnym. W dniu jej pamięci karmiono bydło poświęconym chlebem i solą, by je uchronić od zarazy. My chleb przyjmujemy jako największy dar, dar miłości. Dlatego dzielenie się chlebem w dzień Świętej Agaty, spożywanie tego chleba jest też symbolem typowo chrześcijańskim dzieleniem się dobrocią, miłością, radością. Woda zawsze gasi pożar. Stąd, ponieważ święta Agata jest patronką przeciwpożarową, szczególnie spowodowanym takimi kataklizmami jak wulkany, trzęsienie ziemi, to zachował się ten stary zwyczaj – podkreśla rozmówca.
Jego zdaniem, religijnie nie jest źle, że ludzie przychodzą z chlebem, przychodzą z wodą, proszą o poświęcenie czy też kroimy w kościołach chleb i zostawiamy dla tych, którzy chcą go zabrać do domu.

– Zawsze moje serce jest zatrwożone, żeby ani woda, ani chleb nie były traktowane jako pewne magiczne talizmany. Chleb, który posiadamy czy trzymamy w domu, jest symbolem. Znowuż, prosimy o potrzebne łaski i tą ochronę, obronę. Ale zawsze się śmieję i mówię, że od ilości czy wielkości posiadanego bochenka chleba nic się nie zmieni – wyznaje.
– I jeżeli będziemy przyjmować tę symbolikę, która jest używana w Kościele katolickim, jeżeli będziemy przyjmować to jako pewną magię, nie zważając na pobożność ludową, która wzrastała i w pewien sposób się wykształtowała w nas, to zagubimy się i wiara w Jezusa Chrystusa stanie się dla nas pewnie chlebem i wodą ku czci Agaty, świecą gromniczną, posiadaniem palmy poświęconej w Palmową Niedzielę, święconką w Wielką Sobotę i ziółkami, które święcimy w oktawie Bożego Ciała. I wtedy już serce otwarte na Jezusa Chrystusa. I wtedy pomoc, która przychodzi poprzez uczczenie świętych, jest możliwa. Natomiast nigdy nie traktować tych wszystkich rzeczy, które są sakramentaliami jako magii, która przyniesie czy zmieni moje życie – podkreśla ks. dr Edward Kirstukas, proboszcz Kościoła Najświętszej Maryi Panny Królowej Pokoju w Nowej Wilejce.








