Kremlowski propagandysta Władimir Sołowjow ponownie wypowiedział się na temat krajów bałtyckich. Tym razem oświadczył, że kraje bałtyckie, Finlandia i Rosja „chcą ponownie dołączyć do Imperium Rosyjskiego, ale w skomplikowany sposób”, pisze "Newsweek".
W swoim programie w stacji telewizyjnej „Rossija 1” Sołowjow po raz kolejny podkreślił, że największymi rusofobami są Polska i kraje bałtyckie.
- Utworzyli sojusz urażonych byłych prowincji, które zostały na próżno wyzwolone przez Imperium Rosyjskie. Twierdzą, że teraz mają unię, wszyscy są razem – Polska, kraje bałtyckie, Finowie – w taki sposób Sołowjow odniósł się do faktu, że wszystkie te kraje były częścią Imperium Rosyjskiego.
Polska, Łotwa, Litwa, Estonia i Finlandia, które niedawno przystąpiły do NATO, opowiedziały się przeciwko pełnowymiarowej inwazji Moskwy na Ukrainę i udzieliły Kijowowi militarnego i gospodarczego wsparcia.

W dalszej części swojego programu Sołowjow zapewniał, że wymienione kraje mają nadzieję na to, że „Matka Rosja sprowadzi je do domu”.
- Chcą więc w skomplikowany sposób ponownie dołączyć do Imperium Rosyjskiego – powiedział propagandysta, dodając, że Finlandia i Polska dobrze się rozwijały, kiedy były częścią Imperium Rosyjskiego.
LRT.lt przypomina, że Sołowjow wielokrotnie w swoim programie propagandowym mówił o potrzebie kontynuowania przez Rosję wojny w Ukrainie, nieporozumieniach między Zachodem a Moskwą oraz zaangażowaniu NATO w wojnę, zwracając szczególną uwagę na kraje bałtyckie, które stanowiły część Związku Radzieckiego.



