Po decyzji socjaldemokratów o rozwiązaniu umowy koalicyjnej z partią Świt Niemna, jej przewodniczący Remigijus Žemaitaitis ocenił, że premier Litwy Inga Ruginienė w najbliższym czasie ustąpi ze stanowiska.
– Nie ma żadnych szans. Nie bądźcie naiwni, bądźcie rozsądni i mądrzy. Nie ma żadnych szans, ponieważ zmienił się przewodniczący partii. To naturalne, że przewodniczący partii chce objąć i z pewnością obejmie najważniejsze stanowiska kierownicze – powiedział we wtorek dziennikarzom w Sejmie.
Zdaniem Remigijusa Žemaitaitisa, Inga Ruginienė powinna złożyć rezygnację już w środę.
– Jutro prawdopodobnie premier złoży rezygnację, a wraz z nią cały gabinet ministrów. Prezydent powierzy obecnym ministrom tymczasowe pełnienie obowiązków. Zostanie wyznaczonych 15 dni na wskazanie premiera, przygotowany zostanie program rządu i w takim przypadku sądzę, że na początku lipca będziemy już mieli nowy rząd – prognozował polityk.

Jednocześnie przyznał, że nie jest pewien, czy socjaldemokraci będą dysponowali w Sejmie wystarczającą liczbą głosów, aby powołać nowego szefa rządu.
W sprawie powołania premiera głosowanie w parlamencie jest jawne, a do zatwierdzenia kandydata wystarcza zwykła większość głosów obecnych posłów.
Lider partii Świt Niemna, Remigijus Žemaitaitis, nawiązał do wcześniejszych wydarzeń w szeregach socjaldemokratów.
– Zdarzało się już w Partii Socjaldemokratycznej, że jeden człowiek został wyznaczony na premiera, przez trzy tygodnie chodził jak premier, a dzień wcześniej po spotkaniu w saunie u byłego działacza Partii Pracy, Jonasa Pinskusa, zastąpiono go innym premierem. Widziałem już takie rzeczy u socjaldemokratów. Jeśli nadal będą tak walczyć między sobą, to pytanie, co stanie się z tymi 74 głosami – czy nie zostanie ich tylko 54? - stwierdził.

Jak informowała agencja BNS, podczas weekendowego posiedzenia rady Litewskiej Partii Socjaldemokratycznej zapadła decyzja o zmianie składu koalicji rządzącej. Z większości parlamentarnej ma zostać wykluczona Świt Niemna, a do rozmów koalicyjnych zaproszono Związek Demokratów „W imię Litwy”.
Jeżeli powstałaby nowa koalicja złożona z socjaldemokratów, Litewskiego Związku Chłopów i Zielonych, AWPL-ZChR oraz demokratów, dysponowałaby ona 75 mandatami w 141-osobowym Sejmie.
Remigijus Žemaitaitis twierdzi ponadto, że socjaldemokraci próbują przekonać część posłów Świtu Niemna do przejścia do ich frakcji parlamentarnej.
– Dałem członkom naszej frakcji zgodę na przejście do Partii Socjaldemokratycznej, jeśli zaproponują im stanowisko premiera. Teraz tylko wybieramy, kogo z partii delegować – żartował poseł Remigijus Žemaitaitis.

Dodał również: „Nie wiem, jaki głupiec mógłby dziś przejść do socjaldemokratów, skoro mają 52 posłów, a w następnych wyborach będzie ich, rzecz jasna, 27. Jak zmieścić tych 52 w 27? Nie wiem, jakiej pojemności musiałoby być to naczynie”.
Lider Świtu Niemna podkreślił, że oczekuje od socjaldemokratów wyjaśnienia, których konkretnie zapisów umowy koalicyjnej jego partia miała nie przestrzegać, skoro zdecydowano się zerwać współpracę.
– Nie zostaliśmy wyrzuceni. Przestrzegaliśmy programu rządu. Dlatego chcę usłyszeć konkretną odpowiedź, których punktów nie przestrzegała partia. (...) Druga sprawa – czekam na nowy program rządu i porównam go z naszym programem. Jeśli nie będzie w nim zasadniczych różnic, to niech odpowiedzą mi, dlaczego podjęto taką decyzję – powiedział Remigijus Žemaitaitis.
Polityk przyznał również, że już wcześniej spotykał się z pytaniami i krytyką ze strony swoich współpracowników dotyczącą samej decyzji o wejściu Świtu Niemna do koalicji z Litewską Partią Socjaldemokratyczną.
– Faktem jest, że spośród 18 członków naszej frakcji 16 było zdecydowanie przeciwko tej koalicji. Teraz, kiedy już nie jesteśmy w koalicji, ludzie wypowiadają się znacznie otwarciej – powiedział Remigijus Žemaitaitis.

Jak podkreślił, przekonywał swoich partyjnych kolegów, że należy kierować się interesem państwa i zapewnić stabilność polityczną kraju.
Partia Świt Niemna posiada obecnie 18 mandatów w litewskim Sejmie. W skład koalicji rządzącej weszła w listopadzie 2024 roku, po utworzeniu nowej większości parlamentarnej po wyborach.
Dyskusje o rewizji koalicji nasiliły się po głosowaniu posłów Świtu Niemna przeciwko utworzeniu poligonu wojskowego w Kopciowie.
Część socjaldemokratów otwarcie wyrażała niezadowolenie z faktu, że lider Świtu Niemna ostro krytykował niektórych ministrów ich partii. Wskazywano również, że jego wypowiedzi i zachowanie wywołują negatywne reakcje społeczne. Dodatkowym źródłem kontrowersji pozostaje fakt, że Remigijus Žemaitaitis został uznany przez sąd pierwszej instancji za winnego podżegania i wypowiedzi o charakterze antysemickim; orzeczenie to nie było wówczas prawomocne.






