Naujienų srautas

Wiadomości2026.02.06 10:50

Spór o polskie szkoły w rejonie trockim: władze mówią o presji, resort o roli samorządu

Uzupełniono o komentarz Ministerstwa Oświaty
Anna Grigoit, LRT.lt, BNS 2026.02.06 10:50

Mer rejonu trockiego Andrius Šatevičius twierdzi, że samorząd doświadcza nacisków, by nie przestrzegać prawa i zachować dwie szkoły z polskim językiem nauczania, dlatego proponuje Ministerstwu Oświaty, Nauki i Sportu przejęcie ich pod swoją jurysdykcję.

Aktualizacja z godz. 11:30

Ministerstwo oświaty: nie planujemy przejęcia polskich szkół w rejonie trockim

Nasza redakcja zwróciła się do Ministerstwa Oświaty, Nauki i Sportu z prośbą o przedstawienie stanowiska w sprawie reorganizacji szkół w rejonie trockim.

Ministerstwo podkreśla, że za kształtowanie sieci szkół na poziomie rejonu odpowiada samorząd, który działa w oparciu o kryteria określone przez rząd.

– Sieć szkół w rejonie kształtuje samorząd, kierując się kryteriami określonymi przez rząd – podaje resort.

Jak wskazuje ministerstwo, wraz ze spadkiem liczby uczniów w regionach naturalnie zmniejsza się także liczba szkół. Dotyczy to zarówno placówek z litewskim, jak i z innym językiem nauczania. Jednocześnie podkreślono, że język nauczania nie jest kryterium przy podejmowaniu decyzji o reorganizacji.

– Przy porządkowaniu sieci szkół język nauczania nie jest kryterium – wskazuje ministerstwo.

Według ministerstwa reorganizacja szkół niemal zawsze wywołuje szeroką debatę społeczną, dlatego samorządy są zachęcane do prowadzenia dialogu z lokalnymi społecznościami oraz do szczegółowego przedstawiania argumentów za i przeciw planowanym zmianom.

Resort przypomina również, że zgodnie z zasadami tworzenia sieci szkół projekty zmian muszą być konsultowane ze społecznościami szkolnymi.

– Projekty ogólnego planu reorganizacji sieci szkół wraz z załącznikami muszą być publicznie omawiane i uzgadniane ze społecznościami szkolnymi – podaje ministerstwo.

Ministerstwo zaznacza także, że przekształcenie szkoły w filię nie oznacza automatycznych zmian dla uczniów i nauczycieli.

– Po przekształceniu szkoły w filię uczniowie i nauczyciele nadal uczą się i pracują w tych samych pomieszczeniach, według tych samych programów i w tym samym języku nauczania, zmienia się jedynie model zarządzania – podaje resort.

Mer rejonu Trockiego: odczuwamy presję na samorząd

– Zarówno Ministerstwo Spraw Zagranicznych, jak i Ministerstwo Oświaty, Nauki i Sportu swoimi publicznymi wypowiedziami wywierają presję na samorząd, aby zmienił podjęte decyzje, jednak jednocześnie to ostatnie ma wszelkie prawne możliwości przejęcia szkół pod zarząd państwa, jeśli uzna, że ich samodzielne utrzymanie jest priorytetem narodowym lub kwestią polityki zagranicznej – stwierdził mer w oświadczeniu opublikowanym w piątek.

Według niego samorząd przedstawił taką propozycję Ministerstwu Oświaty, Nauki i Sportu, jednak do tej pory nie otrzymał zgody.

Zdaniem mera podjęta jeszcze w 2022 r. decyzja samorządu rejonu trockiego o reorganizacji Szkoły Podstawowej im. Andrzeja Stelmachowskiego w Starych Trokach oraz Gimnazjum im. Longina Komołowskiego w Połukniu w filie – poprzez ich włączenie odpowiednio do Gimnazjum w Trokach oraz Gimnazjum im. Henryka Sienkiewicza w Landwarowie – w ostatnich tygodniach spotkała się z dużą presją polityczną i instytucjonalną.

– Dyskusja wykroczyła poza ramy lokalnej polityki oświatowej i stała się kwestią, w której samorząd jest wzywany do zmiany legalnie podjętych decyzji z powodu szerszych argumentów, już na poziomie krajowym – podkreślił Šatevičius.

Podkreślił, że samorząd nie zamyka szkół z polskim językiem nauczania, lecz je reorganizuje. Ponadto wygrał sprawy sądowe dotyczące tej decyzji.

Według mera decyzję o przekształceniu wspomnianych szkół w filie spowodowały malejąca liczba uczniów, rosnące koszty utrzymania tych placówek oraz ich niedostosowanie do obowiązujących przepisów prawa.

– W przypadku Gimnazjum im. Longina Komołowskiego w Połukniu decyzję przesądziła nie tylko stale malejąca liczba uczniów, ale także obiektywne możliwości zapewnienia pełnowartościowego kształcenia. Bywały lata, gdy w klasach 9–10 uczyło się po trzech–pięciu uczniów, a łączenie klas nie jest dozwolone przez przepisy – powiedział Šatevičius.

Według niego taka sytuacja oznaczała stałe finansowanie niepełnych klas z budżetu samorządu oraz ograniczone możliwości pełnej realizacji programów nauczania na miejscu.

Z danych mera wynika, że w Gimnazjum im. Longina Komołowskiego w Połukniu uczy się obecnie 103 uczniów, a roczne finansowanie tej placówki przekracza 1,09 mln euro.

– Z powodu niepełnych klas i utrzymania oddzielnej infrastruktury samorząd co roku ponosi znaczące dodatkowe koszty. Po reorganizacji – według wyliczeń samorządu – rocznie można byłoby zaoszczędzić około 160 tys. euro, które można przeznaczyć na realne potrzeby uczniów i poprawę infrastruktury – dodał.

Šatevičius zaznaczył także, że w ramach programu „Szkoły Tysiąclecia” placówki oświatowe w rejonie obecnie wykorzystują około 2,5 mln euro finansowania. Jakakolwiek korekta planu grozi utratą tych środków.

Jak pisała BNS, reorganizacja wspomnianych placówek wywołała oburzenie przedstawicieli Akcji Wyborczej Polaków na Litwie – Związku Chrześcijańskich Rodzin (AWPL-ZChR), którzy dopatrują się w tej decyzji możliwej dyskryminacji przedstawicieli mniejszości narodowych.

Z inicjatywy lidera AWPL-ZChR, europosła Waldemara Tomaszewskiego, problematyka oświaty polskiej mniejszości narodowej była omawiana w Parlamencie Europejskim podczas posiedzenia międzyfrakcyjnej grupy ds. tradycyjnych mniejszości narodowych i językowych. Podkreślono, że decyzje władz rejonu trockiego mają negatywny wpływ na stosunki litewsko-polskie.

Szef litewskiej dyplomacji Kęstutis Budrys w ubiegłym tygodniu potwierdził dziennikarzom, że wyjaśniać sytuację w rejonie trockim udał się jeden z wiceministrów. Według ministra sytuacja ta szkodzi relacjom dwustronnym.

Mer rejonu trockiego odrzuca zarzuty dotyczące dyskryminacji mniejszości narodowych.

– Decyzje nie były i nie są oparte ani na narodowości, ani na języku nauczania. Opierają się na obiektywnych kryteriach – liczbie uczniów, możliwościach organizacji kształcenia, wymogach prawnych oraz odpowiedzialności za stabilność całego systemu oświaty w rejonie. Nauczanie w języku polskim pozostaje zapewnione, a środki zaoszczędzone po reorganizacji zostaną zainwestowane w potrzeby uczniów tych szkół i infrastrukturę – stwierdził Šatevičius w komunikacie opublikowanym w piątek.

Na Litwie działa 63 szkoły z polskim językiem nauczania.

LRT has been certified according to the Journalism Trust Initiative Programme