Grupa parlamentarzystów przygotowała nowy projekt Ustawy o języku państwowym, który ma zostać przyjęty jako zapis konstytucyjny.
Dalia Asanavičiūtė, jedna z autorek projektu, twierdzi, że jest on dostosowany do współczesnych realiów.
- Ważne jest, aby po prostu wyodrębnić ogólne przepisy dotyczące używania języka i uczynić z tego nowy dekret konstytucyjny – powiedziała parlamentarzystka.
Posłanka sądzi, że Ustawa o języku państwowym powinna wreszcie stać się częścią Konstytucji, zwłaszcza, że taka ustawa znajduje się na liście ustaw konstytucyjnych.
- Ta ustawa niewiele się zmieniła od 1995 r. W 2013 r. przygotowano projekt, na podstawie którego powstała obecna wersja - dodała posłanka.
- W zasadzie chcemy uregulować wyłącznie najważniejsze aspekty używania języka. Mowa potoczna, używanie języków mniejszości narodowych i wyznaniowych nie będą w ogóle regulowane. Podkreśla się jednak, że państwo chroni język migowy, co nigdy nie miało miejsca, a także wspiera tworzenie prac naukowych w języku litewskim i rozwój technologii cyfrowych – zapewniła.

Projekt proponuje usunięcie zasady pisowni imion i nazwisk. Wcześniej działała uchwalona przez Sejm odrębna ustawa dotycząca wpisywania nazwisk w dokumentach. Reguluje pisownię imion i nazwisk przedstawicieli mniejszości narodowych oraz obywateli Litwy pozostających w związkach małżeńskich z cudzoziemcami.
Poseł z ramienia „chłopów“ Eugenijus Jovaiša opowiedział się przeciwko zmianom, twierdząc, że pisownia nazwisk jest zbyt ważnym elementem języka państwowego, aby wyrzucić go z ustawodawstwa. Polityk uważa, że zmiany źle wpłyną na system językowy.
- Wszystkie dźwięki będziemy zapisywali w dowolny sposób. Dlaczego muszę to czytać po polsku, duńsku, francusku czy niemiecku? - pytał retorycznie.
Liberalizacja pisowni imion i nazwisk, zdaniem posła, zniszczy stosunek obywatela do kraju pochodzenia.
- Pisownia imienia i nazwiska pokazuje więzi z państwem. Co mogę myśleć o osobie, która jest zapisana jako „Beata Pietkiewicz“? Oznacza to, że jest obywatelką Litwy? Nie sądzę - mówił.

Projekt dotyczy również liberalizacji pisowni nazw podmiotów prawnych. Zmiany zapowiadają, że nazwy firm i podmiotów prawnych muszą powstawać w języku litewskim lub z wykorzystaniem cyfr oraz alfabetu łacińskiego.
Wszystkie komunikaty publiczne, dokumenty i informacje publiczne muszą być wydawane w języku litewskim.
Wyjątek stanowiłyby informacje dotyczące wydarzeń międzynarodowych, turystyki i mniejszości narodowych. Przewiduje się, że w takich przypadkach tłumaczenie tekstu na język obcy musiałoby zostać dołączone do ogłoszenia w języku litewskim.
- Napis w języku litewskim nie może być mniejszy niż w języku obcym – czytamy w projekcie.

Ponadto proponuje się, że państwowe egzaminy i sprawdziany, z wyjątkiem języków obcych, mają być prowadzone w języku litewskim. Dotyczy to również sprawdzianu PUPP.
Nowy wariant proponuje też rezygnację z konkretnej instytucji, która miałaby dbać o ochronę języka litewskiego. Proponuje się, aby robiła to upoważniona instytucja państwowa.
Doradca prawny przewodniczącej Sejmu Viktoriji Čmilytė-Nielsen Aleksander Radczenko uważa, że skoro obecnie obowiązująca Ustawa o języku państwowym została uchwalona przeszło 25 lat temu, jest zatem moralnie przestarzała. - Regulamin się zestarzał z punktu widzenia prawnego oraz realiów językowych. Sejm już kilkakrotnie zabierał się za poprawienie tej ustawy, czyli przyjęcie nowej redakcji. Jednak wciąż coś stawało na przeszkodzie - przypomina prawnik.
Radczenko zauważa, że ustawa sama w sobie niewiele się zmienia, bo “jeżeli chodzi o status językowy, to zmiany są wyłącznie kosmetyczne”.
Zauważa zaś, że pojawia się jednak kilka interesujących rozwiązań, takich, jak poświęcenie uwagi językowi migowemu, a także zwrot ku mniejszościom narodowym.
- Są dwie koncepcje, tłumaczące, w jaki sposób należy rozwiązywać problemy dotyczące używania języków mniejszości narodowych. Jedna z nich przewiduje przyjęcie Ustawy o mniejszościach narodowych, jednak prace nad nią się ślimaczą, ponieważ projekt tak i nie pojawił się w Sejmie. Druga proponuje rozwiązanie spraw językowych za pomocą oddzielnych przepisów prawnych, m.in. zmian w Ustawie o języku państwowym. Prawdopodobnie autorzy projektu poszli właśnie drugą drogą. Na przykład, czytamy, że według zmian, języki mniejszości narodowych mają być w ogóle nieregulowane. Stwarza to zatem możliwości do przewidzenia różnego rodzaju ulg w innych aktach prawnych, na przykład, pozostawienia oryginalnej pisowni imion i nazwisk. Dotychczasowa regulacja ma być wykreślona z przepisów. Ma ją regulować Ustawa o pisowni imion i nazwisk w oficjalnych dokumentach. Zmiany też w gruncie rzeczy otwierają furtkę do szerszych możliwości pisania nazw ulic czy miejscowości - tłumaczy doradca prawny.
Radczenko przypomina, że aby uchwalić ustawę konstytucyjną, potrzebna jest większa liczba głosów. - Stwarza to pewne wyzwania przed tymi, którzy chcą wprowadzić zmiany. Najlepiej by było zatem, gdyby została rzeczywiście dobrze przygotowana - podsumowuje doradca Čmilytė-Nielsen.





